x

Polecamy przeczytać

Polecany artykuł

Test Mercedes CLA 200 - diabelskie sztuczki

03.07.2013, 12:38 przez Bogusław Korzeniowski

Jeszcze niedawno Mercedes uważany był za samochód dla starszego poważnego pana (stonowane linie nadwozia), prezesa banku (super komfort i super cena) i taksówkarza (super jakość i trwałość).

Pierwszym sygnałem o zmianach zachodzących w koncernie był Mercedes CLS. Model był bowiem powiązaniem ekskluzywnego stylu Premium ze sportową lekkością, jakiej oczekuje zamożny klient naszych czasów. Jeszcze lepszym przykładem decyzji o wyodrębnienia nowej drogi w stylizacji produktów Mercedesa był CLS Shooting Brake, który łączy sportowy styl z odczuciem najwyższej jakości i indywidualizmu. Równocześnie do tych dwóch ikon dołączył pojazd, który nie był alternatywą dla istniejących pojazdów. Klasa A – bo o nim mowa – jest fantastyczną innowacyjną ofertą dla szukających kompaktów Premium. Zapewne pojawią się zarzuty, że sylwetka nie jest aż tak wspaniała i inni producenci maja samochody o bardziej awangardowych liniach. Jednakże musimy pamiętać, że tak naprawdę Mercedes Klasa A ma tylko dwóch konkurentów: Audi A3 i BMW 1. Te zaś wyglądają przy nim jak ubodzy krewni ubrani - w czyste i wyprasowane, ale..- ubranka z hipermarketu.

Wydawało się, że koncern osiągnął szczyt stylizacyjnych możliwości, aż nagle… na drogi wyjechał Mercedes CLA.

Diabelskie sztuczki stylistów

W przypadku tego modelu chyba nikt już nie powie „inne samochody mają podobny charakter”. Pojazd jest bowiem prekursorem nowego stylu w klasie kompaktowej: czterodrzwiowej limuzyny o zarysie coupe. Jest to przeniesienie idei CLS do samochodów kosztujących o połowę mniej. Ta pozycja prekursora, tworzącego własną wizję sprawiła, ze styliści nie musieli patrzeć na żaden wzorzec. Mając całkowicie wolną przestrzeń projektu, stworzyli niepowtarzalny design seryjnego CLA, niemal w całości adaptując linię stylistyczną prototypowego Concept Style Coupé (współczynnik doskonałości aerodynamicznej Cx wynosi jak w wersjach studyjnych 0,22).

Tak jak w prototypie, profil nadwozia tworzą zdecydowane pociągnięcia. Pierwsze z nich biegnie przez karoserię od przedniego błotnika (początek to krawędź lampy), opadając delikatnie poniżej klamek, aż do zarysu tylnego zderzaka. Drugie jest przetłoczeniem dającym efekt oddzielenia pokrywy bagażnika, od szerokich barków tylnego błotnika (czyli styl jak znamy m.in. z Mercedesa Klasy S). Trzecie pociągnięcie to linia dachu, płynnie przechodząca w płaszczyznę tylnej klapy zwieńczoną subtelnym spojlerem, łącząca błotniki przedni i tylny. Czwarte zaś, to wznoszące się przeprofilowanie na drzwiach, wskazujące na drzemiącą w modelu dynamikę.

Tę dynamikę zawartą w sylwetce zobaczymy także w przodu. Maska z dodatkowymi przetłoczeniami, osłona chłodnicy o diamentowym wzorze i przedni zderzak z szerokimi wlotami powietrza, nadają CLA wyjątkową pewność siebie. Jego wrodzony dynamizm zdradzają też przednie lampy z oświetleniem do jazdy dziennej LED, którego diody tworzą charakterystyczny „efekt płomienia”. Tak więc reklama w której Willem Dafoe jako diabeł, namawia na ten samochód, jest w pełni uzasadniona. Styliści modelu musieli sprzedać duszę diabłu, aby zaprojektować to cudo…

czytaj dalej »

Podobne artykuły

Testy samochodów
TEST Mercedes Viano – busik klasy Premium
brak komentarzy
Aktualności
Mercedes CLA za zwycięstwo w konkursie Orlen Warsaw Marathon
brak komentarzy

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Artykuły polecane

Premiery

Aktualności

Copyright © 2020 CR PLUS Sp. z o.o.