x

Polecamy przeczytać

Polecany artykuł

Test Q50 hybrid – oszczędność to sprawa drugorzędna

02.06.2014, 19:43 przez Bogusław Korzeniowski

Sebastian Vettel, dyrektor ds. osiągów Infiniti tak opisał swoje wrażenia z jazd Q50h: „Jestem pod wrażeniem Q50 – samochodu, który jest naprawdę przyjemny w prowadzeniu. Zawieszenie przypomina to z samochodu sportowego, a w połączeniu z układem kierowniczym zapewnia bardzo dobrą reakcję na ruchy kierownicy. Bardzo podoba mi się też moc dostarczana przez układ hybrydowy z systemem Direct Respond
Wprawdzie nie ma powodów, aby nie wierzyć takiemu mistrzowi kierownicy jak Vettel, ale gdy usłyszałem, że od Infiniti otrzymam do testów wersję Q50 Hybrid, postanowiłem sprawdzić na ile moje spostrzeżenia pokryją się z opinią mistrza.

Nadwozie i wnętrze… to już było

Na temat stylizacji bryły nadwozia i komfortowego wykończenia we wnętrzu nie będę się rozpisywał, gdyż niczym nie odbiegają one od użytych w wersji diesel, którą opisywałem na początku marca. W tekście tym, pod niejednoznacznym tytułem „Test Infiniti Q50 – czy to jest model dla mnie???” , uwypukliłem zaś tyle majstersztyków stylistycznych i nowoczesnych rozwiązań, że raczej nic nowego nie napiszę, a kopiowanie tekstu mija się z celem. Zatem od razu przystąpię do techniki napędu i wrażeń z jazdy.

Hybryda w której oszczędność nie jest najważniejsza

Przyzwyczailiśmy się, że mówiąc/pisząc o wersjach hybrydowych podkreślamy atut niższego spalania paliwa, czyli walory ekonomiczne i ekologiczne (przypominam, ze emisja CO2 zależy od spalenia litra paliwa). Wspominamy wprawdzie o wysokim momencie obrotowym w silniku elektrycznym i jego pozytywnym wpływie podczas ruszania, ale silnik ten traktujemy jako uzupełnienie układu, a nie jako „dopalacz”! Tego bowiem nie wypada mówić przy napędzie ekologicznym. Jednakże przy Infiniti Q50 Hybrid inaczej nie mogę…

Jeśli chodzi o wyjątkowe, bezkompromisowe osiągi i wydajność silników, to nic nie sprawdza się lepiej niż moc hybrydowa. A już na pewno moc hybrydowa w unikalnej technologii Direct Response firmy Infiniti.

System Direct Response Hybrid, zastosowany w Q50, to potężna dodatkowa moc elektryczna, zapewniająca wspomagający moment obrotowy wtedy, gdy jednostka napędowa go potrzebuje. Gwarantuje to pojazdowi wysokie miejsce w rankingach europejskich sedanów sportowych. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje Q50 Hybrid tylko 5,1 sekundy (to mniej niż jego starszemu bratu − Infiniti M35h, który został wpisany do Księgi Rekordów Guinessa jako najszybciej przyspieszająca na świecie hybryda!).Te doskonałe osiągi, liniowa charakterystyka dynamiki, niepowtarzalne, sportowe brzmienie zawdzięczamy układowi łączącemu dwa silniki: benzynowy V6 3500 ccm generujący 302 KM i elektryczny o mocy 67 KM. Sprzężenie tych źródeł napędu pozwoliło uzyskać moc znamionową 364 KM (nie jest to bowiem klasyczna suma mocy), co przekłada się na niezwykły charakter pojazdu. 

W praktyce jazda tym modelem ma dwa oblicza. Albo naciskamy gwałtownie na pedał gazu i silnik otrzymuje dodatkowy zastrzyk mocy, a my czujemy się jak w samochodzie sportowym (co potwierdza wrażenia kierowcy Formuły I – Sebastiana Vetela), albo… jedziemy ekonomicznie. Niestety przekonałem się, że jazda ekonomiczna nie polega w tym modelu jedynie na delikatnym operowaniu pedałem gazu. Przekonanie, że należy jechać bez nadmiernych przyspieszeń i prędkości zaowocowała bowiem tym, że przez pierwszą cześć trasy jaką pokonywałem (było to ponad 300 km), średnie spalanie wyniosło 8,5 l/100 km. Biorąc pod uwagę ogromny zapasa mocy i efekt wyprzedzenia nawet trzech samochodów, w miejscu gdzie zazwyczaj wyprzedzam jeden, można przyjąć iż jest to wartość szokująco niska. Jednakże producent wskazywał, że średnie spalanie wynosi 6,2 l/100 km, czyli moja jazda była niezbyt ekonomiczna. Stąd też, aby zmienić tę sytuację odmieniłem swe nawyki jazdy, a trasę powrotną z Warszawy do Krakowa jechałem wykorzystując nieco odmienną taktykę. Po pierwsze jazda była bardzo spokojna bez wyprzedzania innych pojazdów, a prędkość nie przekraczała 120 km/h. Po drugie, mój wzrok częściej niż dotychczas skierowany był na wskaźnik umieszczony w dolnej części obrotomierza. Pomijany w pierwszej fazie jazdy wskaźnik jest bowiem ekonomizerem, który obrazuje czy w danej chwili „magazynujemy energię elektryczną”, czy też wykorzystujemy energię z benzyny. Zauważyłem, że najlepsze efekty dawała jazda z wprowadzeniem samochodu do prędkości ok 110-120 km/h i utrzymywanie obrotów silnika ok 1500 obr/min. Wtedy strzałka ekonomizera była na zerze, co wskazywało iż jedziemy z optymalnym wykorzystaniem paliwa. Efektem tej jazdy było średnie spalanie ok. 7,4 l/100 km. 

Zapewne użytkowanie tego pojazdu jeszcze przez kilkaset kilometrów zaowocowałoby nauczeniem się jak jechać ze zużyciem paliwa 7,0 l/100 km tylko… po co???

Chyba nikt kto kupuje hybrydę o mocy 360 KM przyspieszającą  0-100 km/h w czasie 5 sek nie robi tego celem „jazdy na kropelce”. Do takich zabaw można zakupić Toyotę Prius. Co więcej, za podobną wartość cenową, można sobie kupić dwa Priusy i używać do różnych par butów.Nabywca Infiniti Q50 Hybrid to przed wszystkim wielbiciel mocy, prędkości i dynamniki.

czytaj dalej »

Podobne artykuły

Testy samochodów
Test Infiniti Q50 – czy to jest model dla mnie???
brak komentarzy
Testy samochodów
Test Infiniti FX diesel -Drogowy TGV
brak komentarzy

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Artykuły polecane

Premiery


Aktualności

Copyright © 2017 CR PLUS Sp. z o.o.