x

Polecamy przeczytać

Polecany artykuł

Dwutygodniowa eksploatacja rowerów elektrycznych

04.09.2014, 21:04 przez Bogusław Korzeniowski

Rowerem elektrycznym - zwanym także PEDELEC (od skrótu PEdal ELEctric Cycle) - miałem okazję jeździć w chwili prezentacji wersji SMART sBike w Berlinie. Jednakże to pierwsze spotkanie z takim bicyklem elektrycznym nie wspominam jakoś wyjątkowo dobrze. Trasa wyznaczona przez organizatora odbywała się bowiem wzdłuż Szprewy i po przejeździe ok 2 km następował nawrót przez most i ponownie aleją wzdłuż rzeki, przejazd przez most i powrót do bazy (prezentacja była w budynkach dawnej fabryki, zaadoptowanej na pomieszczenia klubowe i gastronomiczne i znajdowała się niedaleko rzeki).

Wtedy nie odczułem zalet tego roweru. Wprawdzie przygotowane przez firmę materiały przedstawiały model w samych superlatywach, ale czułem iż więcej mógłbym zdziałać na tradycyjnym rowerze. Moje przeświadczenie o walorach tego roweru zachwiała nieco para w wieku ok 60 lat, którzy spokojnie przejeżdżali kilkanaście kilometrów do alejkach Puszczy Niepołomickiej. Stąd też gdy otrzymałem propozycję dwutygodniowej eksploatacji rowerów elektrycznych firmy Peugeot nie wahałem się ani chwili.

Na początku warto zauważyć różnice między rowerami tradycyjnymi (zwłaszcza eksploatowanymi w czasie moich testów), a rowerami elektrycznymi.

Pierwsze co rzuca się w oczy to kształt ramy. Nie jest to bowiem rower szosowy, sportowy, crossowy, czy górski. To raczej forma roweru miejskiego lub trekkingowego. Drugie co zauważymy w modelu to waga. O ile bowiem w testowanych rowerach chwaliłem wagę 7-8 kg w szosówkach, poniżej 10 kg w sportowym, czy 13,5 kg w górskim, to waga 26 kg jest prawdziwym szokiem. Trzecią niespodzianką jaką dostrzegłem to przerzutki w tylnej paście i brak hamulców zewnętrznych (v brake, tarcza), na korzyść hamulców bębnowych

Jak wielokrotnie podkreślałem nie jestem cyklistą i nie znam dokładnie technik stosowanych w rowerach. Stąd też brak widocznych zębatek był dla mnie pewną innowacją technologiczną. Przejrzałem zatem film jak zbudowane jest takie urządzenie i… szok. Konstrukcja ta to prawdziwy zegarmistrzowski majstersztyk, a skomplikowanie pracy poszczególnych kół przypomina pracę automatycznej skrzyni biegów w samochodzie.

Nie wdając się jednak w szczegóły wymienię zalety tego urządzenia: prostsza zmiana biegów, gdyż jest tylko jedna manetka; można zmienić bieg na postoju; nie wymaga częstej regulacji/konserwacji; niewrażliwa na czynniki zewnętrzne jak błoto, czy piasek i nie ma wózka przerzutki który można urwać.

Są jednak także wady takiego rozwiązania jak: mniejszy zakres przełożeń (w pomarańczowym rowerze CE 11 był stosowany Shimano Nexus 5 biegowy, a w czarnym rowerze E CitySport - Shimano Nexus 7 biegowy), czy fakt iż urządzenie jest nienaprawialne poza wyspecjalizowanym serwisem.

Tyle wiedza książkowa. A praktyka?

Największym minusem roweru była jego waga. Tę niedogodność poznałem już gdy musiałem umieścić rower na bagażniku dachowym Peugeot 5008, czyli minivana. Podniesienie, ważącego 26 kg niewygodnego roweru i dokładne „wpakowanie” go w rynienki bagażnika już było nie lada wyczynem. Całe szczęście, ze zamontowany  bagażnik marki THULE miał rynienki, które były bardzo stabilne i przytrzymywały ciężar, oraz że zapakować rower pomagał mi drugi mężczyzna.

czytaj dalej »

Podobne artykuły

Do kawy
A może rower sportowy?
brak komentarzy
Aktualności
Peugeot - rower szosowy drugie podejście
brak komentarzy

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Artykuły polecane

Premiery

Aktualności

Copyright © 2020 CR PLUS Sp. z o.o.