x

Polecamy przeczytać

Polecany artykuł

Test Citroen C4 AirCross – poprawianie Japończyka

17.10.2014, 15:38 przez Bogusław Korzeniowski

Pojazdy z koncernu PSA nie miały w swej ofercie modelu SUV i aby sprostać wymaganiom klientów, zwrócono się o pomoc do Mitsubishi. W efekcie, na bazie Mitsubishi Outlander powstały: model Citroen C-Crosser, a wraz z nim brat bliźniak Peugeot 4006. Niestety modele nie przypadły klientom do gustu i wycofano się z tego projektu.

Po pewnym czasie powrócono jednak do pomysłu samochodu SUV. Tym razem jednak miał to być model mniejszy, crossover bazujący na Mitsubishi ASX. Pomysł okazał się fajnym projektem z dwóch powodów:

  • po pierwsze rozszerzono ofertę o najbardziej poszukiwaną klasę SUV
  • po drugie… z modelu Mitsubishi ASX zrobiono naprawdę ładny samochód.

C4 to brzmi dumnie

Po handlowym sukcesie oferowanego obecnie Citroena C4 (a przecież już po roku od rozpoczęcia sprzedaży, klientów znalazło 100 000 egzemplarzy), wprowadzając na rynek crossovera nie miano żadnych problemów z nazwą. Ten pojazd musiał posiadać w nazwie symbol odnoszącego sukces modelu C4, a  dodatkowo w nazwie musiało zostać zawarte „wyróżnienie”, nie dające wątpliwości, że nie jest to tradycyjny Citroen C4. Sam model, powstający przecież jako adaptacja gotowego modelu Mitsubishi i produkowany tylko w Japonii, musiał zaś umiejętnie łączyć stylistykę i technologiczną innowacyjność Citroena, z zaletami układu napędowego samochodu terenowego. Efektem tych prac jest CITROËN C4 AIRCROSS i właśnie taki model z silnikiem 1,8 HDI mamy okazję zaprezentować.

Macho z symbolem Citroena

C4 Aircross ma wymiary bardzo zbliżone do klasycznego Citroena C4, gdyż jego długość to 4,34 m (C4 ma 4,33m), szerokość - 1,80 m (C4 – 1,79m) i rozstaw osi  - 2,67 m (C4 – 2,61 m). Widoczną różnicą jest jedynie wysokość, gdyż w przypadku crossovera C4 aircross wynosi ona 1,63 m, podczas gdy klasyczny C4 ma wysokość 1,49 m. Poza tym jednym odstępstwem możemy liczyć na identyczną średnicę zawracania (wynosi ona 10,6 m) i nieco większy bagażnik (442 litry zamiast 408 litrów w wersji klasycznej). To wyższe nadwozie sprawiło, iż crossover oferowany przez Citroena nie ma już takiej lekkości i smukłości jak w przypadku C4. Teraz bowiem sięgnięto po styl macho: horyzontalne linie przodu zostały podkreślone na końcach aerodynamicznymi wlotami powietrza, które nadają mu zwarty wygląd., a kształt pokrywy silnika widocznej z siedzenia kierowcy, poszerzone nadkola i zmniejszone zwisy pogłębiają wrażenie solidności, które wywołuje ta niespotykana sylwetka.

Nie oznacza to jednak, że zrezygnowano z dbałości o szczegóły, tak charakterystyczne przecież dla francuskiej marki. W modelu Aircross mamy światła LED, wbudowane pionowo w aerodynamiczne wloty powietrza w przednim zderzaku i odwróconą płetwę rekina na tylnym słupku (obydwa wyróżniki z modelu DS3), oraz tylne reflektory nawiązujące bezpośrednio do prototypu Hypnos, czy emblemat ozdobiony różą wiatrów potwierdzającą przynależność tego modelu do Citroenowskiej rodziny SUVów. Kwintesencją DNA koncernu jest zaś potężny przód, z wyraźnie zaznaczonym symbolem szewronu.

Wnętrze – fajne, ale... czuć Japończykiem

Jak wspomniano, pojazd ma rozstaw osi 267 cm, co przy zabudowie foteli podobnej jak we wszystkich wersjach SUV, czy VAN (fotele są umiejscowione wyżej, dzięki czemu siedzący mają nogi bardziej pionowo i mają większą przestrzeń) daje znacznie więcej miejsca niż w klasycznym C4. Ponadto C4 Aircross zapewnia kierowcy podwyższoną pozycję, która pozwala na lepszą widoczność w mieście i umożliwia pokonywanie drogi z poczuciem spokoju i bezpieczeństwa. Miejsce kierowcy zostało zaprojektowane tak, aby maksymalnie ułatwiać codzienną obsługę wszystkich urządzeń jak dotykowy ekran obsługujący radio i nawigację, klimatyzację, oraz bezproblemowo obsługiwać dostępne gniazdo USB (umieszczono je w podłokietniku) czy pokrętło wyboru napędu umieszczone między fotelami. Warto również zauważyć, że w modelu zamontowano łącze Bluetooth do przenośnych odtwarzaczy audio, a po włączeniu biegu wstecznego, na ekranie zobaczymy widok z kamery umieszczonej na tylnej klapie. W tej beczce miodu wychwalającej pojazd (gdyż muszę przyznać, że naprawdę był sympatycznym kompanem przez kilka dni) jest jednak łyżka dziegciu. Otóż Citroen nie miał pełnego wpływu na projekt modelu, a ze względu na adaptację istniejącej wersji i produkcję w fabryce w Japonii, musiał przystać na pewien kompromis. Ten kompromis to wykonanie elementów wnętrza, które… odbiegają od standardów Citroena. Wielokrotnie jeżdżąc wersją C4 zawsze zachwycałem się materiałami tapicerskimi, których standard znacznie przewyższa oferowane przez konkurentów, oraz dopracowaniem stylistycznym wnętrza. Tymczasem w C4 Aircross mamy styl i jakość użytych materiałów jak w poprzedniej generacji C4, czy w większości pojazdów konkurencji. Zatem o ile udało się stworzyć nadwozie znacznie odbiegające od bezpłciowego Japończyka ASX, to we wnętrzu nie udało się wprowadzić obowiązującego obecnie standardu Citroena.

czytaj dalej »

Podobne artykuły

Aktualności
C4 Picasso zaskakuje, zadziwia, wygrywa
brak komentarzy
Testy samochodów
Test: Citroen C4 obniżka ceny
brak komentarzy

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Artykuły polecane

Premiery

Aktualności

Copyright © 2018 CR PLUS Sp. z o.o.