x

Polecamy przeczytać

Polecany artykuł

Test Renault Laguna 2.0 DCi Limited.

30.04.2015, 20:06 przez Bogusław Korzeniowski

Gdy dowiedziałem się, że będę testować Renault Lagunę ucieszyłem się niezmiernie, gdyż termin testu zgrywał się z terminem mojej dorocznej wiosennej wycieczki nad polskie morze. Tym razem po raz pierwszy mieliśmy wybrać się na nią we trójkę. Kolejny pasażer oznacza sporo dodatkowego bagażu, kolejną torbę, wózek, zapas pieluch …. itd., więc kombi jest tutaj idealnym rozwiązaniem. W czasie tygodniowego testu przejechałem Laguną prawie 2000 km, była więc okazja żeby przyjrzeć się temu autu bliżej, ale zacznijmy od początku.

Aktualna, trzecia generacja Renault Laguna obecna jest na rynku od roku 2007 r. Ostatni facelifting samochód przeszedł w roku 2013. Główną zmianą był montaż LED-owych świateł do jazdy dziennej w nadwoziach kombi i liftback, które wcześniej były dostępne jedynie w wersji Coupe. W sprzedaży pojawiła się także dwusprzęgłowa automatyczna skrzynia biegów EDC. Na jesień tego roku zapowiedziany jest debiut kolejnej, czwartej już generacji modelu.

Kabina Laguny w wersji limited jest utrzymana w ciemnej kolorystyce. Fotele obszyte są grafitową tkaniną oraz elementami ekologicznej skóry. Szarość wnętrza przełamuje nieco kontrastowy jasny szew. Ciemne wnętrze z pewnością jest funkcjonalne i łatwiejsze do utrzymania w czystości, ale szkoda, że producent nie daje możliwości wybrania innej kolorystyki. Mimo że nie jest to najbogatsza wersja wyposażenia otrzymujemy w niej dwustrefową klimatyzację i radio z MP3 i złączem Bluetooth. Najmłodszy podróżnik bardzo docenił jeden z elementów dodatkowego wyposażenia samochodu. Mianowicie żaluzje przeciwsłoneczne w tylnych drzwiach. Gdy podróżujemy z małym dzieckiem z tyłu, jest to bardzo wygodna opcja. Fabryczne roletki prezentują się znacznie lepiej niż tandetne naklejki ze Spajdermenem czy Kubusiem Puchatkiem.

Podczas długiej podróży samochód sprawdził się idealnie. Mimo tego, że Laguna jest jednym z niewielu aut, w których nie potrafię znaleźć idealnej pozycji za kierownicą. Najczęściej jeżdżę z kierownicą maksymalnie opuszczoną i maksymalnie wysuniętą do przodu, tak aby dało się ja trzymać na „za piętnaście trzecia” mając łokcie umieszczone na podłokietnikach. W lagunie jest to niemożliwe, gdyż kolumna kierownicy jest tak niesamowicie szeroka, że gdy opuszczę ja maksymalnie do dołu, zawadzam o nią kolanami. Mimo tej niedogodności wynikającej z konieczności dopasowania się do samochodu, a nie samochodu do swoich upodobań pokonałem tym autem sporą trasę i nie narzekałem na łamanie w plecach. Fotele są naprawdę bardzo wygodne. Wygodnie jest także na tylnej kanapie. Rozstaw osi wynosi 2756 mm, więc pasażerowie z tyłu nie uskarżali się na brak miejsca na nogi. Rozkładany podłokietnik z uchwytami na napoje i pojemne schowki w drzwiach pozwalały wygospodarować dużo miejsca na najpotrzebniejsze rzeczy. 

Bagażnik w Renault Laguna oferuje 508 litrów pojemności. W praktyce oznacza to, że do środka bez problemu zapakujemy: dużą walizkę, małą walizkę, podręczną torbę, stelaż i spacerówkę, paczkę pieluch, koc piknikowy i kilka mniejszych pakunków. 

Na pochwałę zasługują właściwości jezdne francuskiego kombi. Dwulitrowy silnik Diesla o mocy 150 KM, to konstrukcja, która idealnie sprawdza się w trasie. Jednostka ta jest na tyle elastyczna, że pozwala wygodnie mknąć bez zbytecznego żonglowania biegami. Mimo sporych rozmiarów samochód jest zrywny, dynamiczny i ekonomiczny. Do "setki" rozpędza się w 10 s., a prędkość maksymalna wynosi 210 km/h. W czasie tygodniowego testu Laguna potrzebowała 6,9 l, ropy na każde pokonane 100 km. Jest to bardzo dobry wynik zważywszy na to, że 80% dystansu pokonała autostradami z bardzo dużą prędkością. Trasa Szczecin – Świnoujście – Kraków na jednym baku to żaden problem.

Kilka słów trzeba powiedzieć jeszcze o zawieszeniu i układzie kierowniczym. Otóż Lauguna prowadzi się pewnie i nawet w szybko pokonywanych łukach nie mamy nieprzyjemnego uczucia podsterowności. Zawieszenie doskonale tłumi nierówności, pozostając jednocześnie na tyle sztywnym, aby zapewniać pewne prowadzenie nawet przy dużych prędkościach. W mieście można poczuć pewne niedogodności przy manewrowaniu tym samochodem. Średnica zawracania Laguny to ponad 12 metrów. Parkowanie i jazda wąskimi uliczkami nie należą do najłatwiejszych. Zupełnie inaczej było w wersji, którą jeździłem parę lat temu. Tamten samochód wyposażony był skrętną tylną oś, w efekcie średnica zawracania była mniejsza aż o dwa metry.  

Czy warto kupić Renault Laguna 2.0 dCI Limited?

Przejechałem tym samochodem prawie 2000 km, z Krakowa do Szczecina, stamtąd do Świnoujścia i  z powrotem do Krakowa. A następnego dnia do Warszawy. Samochód spisał się świetnie! Jest pakowny, wygodny i oszczędny. Ale jeśli mam odpowiedzieć na pytanie czy bym go kupił, miałbym ciężki orzech do zgryzienia. Laguna z silnikiem 2.0 dCI o mocy 150 KM w wersji limited kosztuje 107100 zł. Wersja testowa została wyceniona na 118 tyś zł.  Dla porównania nowy VW Passat kombi z silnikiem 2.0 TDI o mocy 150 M kosztuje 122 090 zł, a za nowe Mondeo z dieslem o identycznej mocy trzeba zapłacić 115 900. Uwzględniając to, że zarówno Passat jak i Mondeo to konstrukcje nowe, które weszły do sprzedaży w tym roku, a Laguna jest już na rynku od 8 lat wybrałbym raczej którąś z nowości. Ewentualnie zaczekał na atrakcyjną ofertę wyprzedażową, lub  na kolejną generację Laguny, która ma zostać zaprezentowana jesienią tego roku.

Paweł Tylutki

Podobne artykuły

Poradnik kupującego
Renault Laguna III - typowe usterki, poradnik kupującego
10 komentarze
Testy samochodów
Test: Renault Laguna Initiale – prestiż XXI wieku
brak komentarzy

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Artykuły polecane

Premiery

Aktualności

Copyright © 2018 CR PLUS Sp. z o.o.