x

Polecamy przeczytać

Polecany artykuł

Test Citroen Cactus –model rodzinny czy budżetowy mieszczuch?

30.05.2015, 18:17 przez Bogusław Korzeniowski

Dziesięć lat temu, w koncernie Volvo przeprowadzono zaskakujący eksperyment: samochód zaprojektowały kobiety, z uwzględnieniem wymagań, jakie kobiety mają do środka transportu. Nie chodziło bynajmniej o stworzenie (jak twierdziło wielu złośliwych facetów) samochodu który sam będzie myślał i na parkingu potrafi lądować jak helikopter. W modelu zwrócono uwagę na stworzenie karoserii „przyjaznej i uniwersalnej”. Kobiety zaangażowane w projekt stwierdziły wówczas:„gdy spełnisz wymagania kobiet, przekroczysz wymagania mężczyzn”. Projekt samochodu, nazwany YCC – Your Concept Car, pozostał dziś w pamięci niewielu osób, ale gdy patrzyłem na testowanego Cactusa, nagle przypomniałem sobie o tamtej inicjatywie.

Karoseria – uniwersalna pod każdym względem

Pojazd powstał na płycie podłogowej Citroena C3, czyli typowego miejskiego pojazdu segmentu B, ale nie przypomina ani C3, ani –wykorzystujących tę platformę - Peugeot 208, czy Citroena C3 Picasso. Po pierwsze: jest większy (długość to 416 cm i wielkość bagażnika 358 litrów). Po drugie: jego karoseria bardziej przypomina kombi niż hatchbacka. Po trzecie: design nie sugeruje „słodkiego kwiatuszka” do jazd miejskich. Po czwarte zaś, spełniono wymogi zakładane dziesięć lat temu przez uczestniczki projektu YCC: indywidualizm i użyteczność.

Ten większy indywidualizm, podporządkowany użyteczności, widzimy m.in. w projektach: lamp przednich. relingów dachowych, paneli airbump i osłon z tworzyw sztucznych. W przypadku lamp warto podkreślić nie tylko oryginalny kształt przedniej partii i związany z tym styl samochodu, ale też umiejscowienie poszczególnych punktów świetlnych: LED-y do jazdy dziennej wysoko (lepsza widoczność samochodu), światła dzienne i drogowe w naturalnej pozycji , a  przeciwmgielne, umieszczone jak najbliżej jezdni. Relingi dachowe to także koncepcja indywidualizmu i użyteczności: zamiast wprowadzenia tradycyjnych belek na dachu, styliści wyposażyli pojazd w elementy nie tylko użytkowe, ale też estetycznie pasujące do karoserii.

Panele Airbump to także udane połączenie oryginalnego stylu i funkcjonalności. Te miękkie powierzchnie stanowią charakterystyczną identyfikację graficzną Citroëna C4 Cactus, ale przede wszystkim chronią nadwozie przed skutkami niewielkich uderzeń na parkingach . W czym tkwi ich sekret? Wypełnione powietrzem mikrokapsułki z TPU (termoplastycznego poliuretanu), ukryte pod miękką, odporną na zarysowania powierzchnią, amortyzują uderzenia. Ważne też, że panele te nie wymagają specjalnej konserwacji i istotnie wpływają na obniżenie kosztów użytkowania pojazdu. Podobne znaczenie mają osłony progów i nadkoli wykonane z tworzyw sztucznych. To graficzna identyfikacja pojazdu, ale też ochrona przed żwirem, czy drobinami asfaltu, którymi wypełniono ubytki w jezdni.

Jedynym mankamentem tej „uniwersalności” karoserii jest bagażnik. Otóż jego próg ładunkowy (efektownie „opakowany” tworzywem sztucznym) jest za wysoko, przez co kufer jest głęboko i wkładając bagaże, często musimy oprzeć się o tył samochodu i pobrudzić spodnie (zwłaszcza wyciągając bagaże z końca bagażnika). Ponadto składając tylna ławkę i powiększając przestrzeń kufra, możemy złożyć jedynie całe tylne oparcie

Wnętrze – dbałość o szczegóły i minimalizacja kosztów

Jak pamiętam z projektu Volvo, kobiety dążyły do minimalizacji wszystkich wskaźników i zagospodarowania wnętrza „dla przyjemnego samopoczucia”. Taki właśnie jest C4 Cactus. Siadając na fotelu widzimy jedynie dwa ekrany: jeden za kierownicą, pokazujący prędkość i drugi na centralnym punkcie deski rozdzielczej. Ten drugi to 7-calowy tablet służący do:

•  obsługi multimediów (podłączanie urządzeń przenośnych, dostęp do muzyki i zdjęć)

•  ustawienia awigacji (wyświetlanie map, uzyskiwanie informacji o ograniczeniach prędkości oraz warunkach na trasie)

•  sterowania automatyczną klimatyzacją

•  korzystania z systemów wspomagających prowadzenie (system Park Assist, kamera cofania z kolorową wizualizacją)

•  telefonowania (funkcja głośnomówiąca z Bluetooth, dostęp do danych w telefonie, wyświetlanie zdjęć kontaktów)

•  korzystania z usług on-line (Citroën Multicity Connect poprzez łącze 3G).

Niestety to wyeliminowanie wszystkich nastaw popadło chyba w przesadę. Nie dość, że wyeliminowanie wszelkich przycisków ogranicza szybkość reakcji (musimy oderwać wzrok od drogi i patrzeć w ekran), to dodatkowo unoszenie dłoni na wysokość ramienia i wybierania nastaw jest nieergonomiczne. Przypominam, że Xsara w pierwszej fazie miała przyciski otwierania szyb na podobnej wysokości, ale po liftingu je obniżono. Tak więc trzeba podkreślić, że w Cactusie ergonomię poświecono efektownej stylistyce. Wyjściem byłby joystic między fotelami, ale to zwiększyłoby koszty.

czytaj dalej »

Podobne artykuły

Testy samochodów
Test Citroena C4 Cactus - Lubię to!
brak komentarzy
Testy samochodów
Test Nowego Citroena C4 Picasso – marsjański łazik
brak komentarzy

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Artykuły polecane

Premiery

Aktualności

Copyright © 2018 CR PLUS Sp. z o.o.