x

Polecamy przeczytać

Polecany artykuł

Test Opel Insignia kombi - po prostu ideał

07.06.2015, 18:51 przez Bogusław Korzeniowski

Wielokrotnie chwaliłem samochody kombi, jako idealną formę nadwozia. Współczesny model tego typu nie tylko zapewnia bowiem komfort jazdy jak klasycznym sedanem, ma atrakcyjną stylizację karoserii i doskonałą aerodynamikę, ale dodatkowo ma także dużo bardziej uniwersalne wnętrze. Jeżeli zaś nadwozie kombi mamy w samochodzie segmentu D, to… lepiej nie trzeba. Taki właśnie jest prezentowany model Opel Insignia Sports Tourer.

Nadwozie o sportowo-użytkowym charakterze?

Wprawdzie dzisiaj nie chcę koncentrować się nad wykazywaniem plusów wersji kombi, ale nad ergonomią i zaprojektowaniem wnętrza ułatwiającymi eksploatację, jednakże nie sposób pominąć atutów wersji kombi.

Po pierwsze – wzornictwo. Jedną z najważniejszych, rozpoznawalnych na pierwszy rzut oka cech doskonałego wzornictwa są dopracowane detale. Pod tym względem Opel Insignia jest zaś perfekcjonistą. Po liftingu osłona chłodnicy jest bardziej wyrazista, jej chromowane elementy nieco mocniej wyeksponowane, a reflektorom i nisko osadzonym światłom przeciwmgielnym nadano bardziej stylową formę.

Po drugie - poręczność kombi. Insignia oferowana jest w wersjach czterodrzwiowy sedan, pięciodrzwiowy liftback i kombi. O ile dwa pierwsze modele są do siebie bardzo podobne i przywodzą na myśl sportową wersję coupé (choć po liftingu dokonano pewnych zmian w zarysie klapy tylnej widzianej z boku), to kombi oferuje bardziej użytkowy charakter. Wprawdzie wszystkie wersje nadwoziowe mają identyczny zwis przedni i rozstaw osi, ale różnią się zwisem tylnym. W efekcie kombi ma długość 4913 mm, a sedan i liftback „tylko” 4842 mm. Nieznacznie większa jest także wysokość auta (odpowiednio 1476 mm i 1500 mm). To powiększenie kabiny to większy bagażnik przy standardowo umieszczonej kanapie tylnej (sedan 500 litrów, liftback – 530 litrów, kombi -540 litrów) i po złożeniu foteli z tyłu (sedan 1015 litrów, liftback – 1470 litrów, kombi 1540 litrów), ale także więcej miejsca nad siedzącymi na tylnej kanapie.

Po trzecie – nowoczesny design. Jeżeli patrzymy na stylizację nadwozia, to bez wątpienia pierwszym punktem wartym zauważenia są piąte drzwi. Nie jest to bowiem klasyczna pionowa klapa  mająca zapewnić maksymalną przestrzeń bagażową. To raczej efektowna „kopuła” skrywająca bagażnik. Tę efektowność podkreślają ogromna część unoszonej klapy tylnej (światła są na unoszonym elemencie, więc wymuszone było zastosowanie dodatkowych lamp po otwarciu klapy) i jej kształt, nijak nie przypominający prostych drzwi zamykających przestrzeń w klasycznym kombi (vide Volvo V70). Wprawdzie w Insignii Sports Tourer nie mamy przestrzeni bagażowej znacznie większej niż w przypadku wersji pięciodrzwiowej, ale musimy pamiętać o dłuższym dachu i bardziej prostym, kufrze. W efekcie w modelu kombi mieszczą się np. rowery ze ściągniętym kołem przednim, a dodatkowo pozostaje nam rozłożona część tylnej kanapy, podczas gdy w wersji liftback jest to niemożliwe (chyba, że po złożeniu ławki tylnej, położymy rowery płasko na podłodze).

Po czwarte – jazda jak innymi wersjami. Jak wspomniałem zwis przedni i rozstaw osi we wszystkich trzech wersjach nadwozie są identyczne. W efekcie promień skrętu i skrętu między krawężnikami (ścianami) jest stały.

Nową Insignię, możemy więc określić jako  „artystyczna wrażliwość połączona z niemiecką precyzją”

Kokpit – adresowany do modeli piętro wyżej

Motoryzacja w XXI wieku przeszła spore zmiany. Aktualnie wiele koncernów zrezygnowało z oferty modeli klasy średniej wyższej, starając się budować modele klasy średniej z ukompletowaniem wyposażenia jakby były to wersje droższe. Przykładów tej koncepcji jest wiele, ale wspomnimy jedynie o rezygnacji z produkcji Citroena C6, Forda Scorpio, czy Opla Omega. To właśnie zaprzestanie produkcji Opla Senator (stworzony na bazie Omegi A oferowany był do roku 1993), przejęcie pozycji flagowej limuzyny przez Opla Omega B i zaprzestanie jego wytwarzania w roku 2003, przygotowało grunt do budowy nowego modelu klasy wyższej. Charakterystyczne też, że nie od razu uzupełniono tę lukę. Dopiero wprowadzając w roku 2008 Opla Insignię zdecydowano się na ofertę dla najbogatszych. Zaś wraz z liftingiem w roku 2013 można śmiało powiedzieć, że obecnie jest to model także dla szukających wyrobów premium.

Dużą wagę w zmianie postrzegania typoszeregu zajmuje nowoczesna technika, ale nie zaniechano także walorów dotykowych. Już otwierając drzwi, wsiadając do wnętrza i zamykając drzwi odczujemy dbałość o te wrażenia. Otwarcie i zamknie drzwi nie przypomina bowiem klekotu pustej przestrzeni jakby ktoś uderzał w puszkę po piwie. To raczej masywność drzwi i delikatna (acz pewna) praca mechanizmów zamykających. Także zajęcie miejsca w fotelu, nie przypomina pozycji jaką zajmowaliśmy w większości aut popularnych. Opel oferuje bowiem certyfikowane przez AGR (akcja zdrowych pleców) siedzenia kierowcy i pasażera, mające przyjazną dla pleców konstrukcję bazową. Dodatkowo można ją indywidualne dopasowywać do naturalnego kształtu kręgosłupa przy pomocy elektropneumatycznego wsparcia dla lędźwi o czterostopniowej regulacji (regulacja jest zintegrowana z oparciem siedzenia). Dopełnieniem tego jest najlepszy w klasie zakres regulacji siedzenia – 270 milimetrów w płaszczyźnie poziomej i 65 milimetrów w płaszczyźnie pionowej, oraz niezależna regulacja kąta nachylenia siedziska i oparcia zapewniające optymalne położenie siedzenia. Wysuwane siedzisko zapewnia zaś doskonałe wsparcie dla ud oraz równomierny rozkład nacisku na siedzenie.

Dodatkowo w naszym przypadku siedzenia miały jasną skórzaną tapicerkę, co dodawało charakteru prestiżowego.

Jak wspomniałem, duże znaczenie w postrzeganiu samochodu ma nowoczesna technologia, a po liftingu w Insigni zmieniono całe oprzyrządowanie kokpitu. Modyfikacja ta miała trzy zasadnicze cele: prostą i intuicyjną obsługę, personalizację systemu multimedialnego i oczywiście komfort oraz bezpieczeństwo, które jest jeszcze większe dzięki zminimalizowaniu czynników odwracających uwagę kierowcy od drogi.

Deska rozdzielcza została w ogromnym stopniu uproszczona. Znajdziemy tam jedynie kilka przycisków służących do szybkiej i intuicyjnej obsługi systemu multimedialnego czy klimatyzacji (pragnę podkreślić, ze deskę uproszczono, ale –w przeciwieństwie do nowatorskiego Citroena Cactusa- najważniejsze przyciski pozostały).

System multimedialny nowej generacji w modelu Insignia można obsługiwać za pomocą ośmiocalowego kolorowego ekranu dotykowego. Z poziomu ekranu startowego kierowca ma dostęp do wszystkich najważniejszych funkcji i podmenu, np. stacji radiowych, list odtwarzania utworów muzycznych, połączenia ze smartfonem lub map 3D w trybie dotykowym, za pomocą przycisków na kierownicy, czy przez sterowanie głosowe. System multimedialny można spersonalizować, dodając maksymalnie 60 ulubionych elementów (np. listy odtwarzania, kontakty telefoniczne, adresy w nawigacji).

Nowo zaprojektowana deska rozdzielcza z ośmiocalowym kolorowym wyświetlaczem o dużej rozdzielczości zwiększa wymianę informacji na linii człowiek-maszyna. Kierowca może łatwo i szybko, nie odwracając wzroku od drogi, sprawdzić takie informacje, jak prędkość, obr./min., poziom paliwa, szczegóły dotyczące nawigacji, smartfona oraz opcji audio.

czytaj dalej »

Podobne artykuły

Aktualności
Insignia – bestseler Opla
brak komentarzy
Testy samochodów
Test Opla Insignia – minimalne zmiany, ogromne wrażenie
brak komentarzy

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Artykuły polecane

Premiery

Aktualności

Copyright © 2018 CR PLUS Sp. z o.o.