x

Polecamy przeczytać

Polecany artykuł

Test Opel Corsa 1.0 Turbo – czy ta wersja nas przekona..?

27.07.2015, 11:19 przez Bogusław Korzeniowski

Zanim podzielę się wrażeniami o samochodzie Corsa piątej generacji (tak, tak, to już piąta generacja modelu który znamy od roku 1982, o czym dokładniej pisaliśmy już TUTAJ ), wyposażonym w silnik trzycylindrowy, chciałem podzielić się wspomnieniami o pierwszej styczności z trzycylindrową Corsą.

Na początku roku 1997 Corsa B otrzymała silnik trzycylindrowy 1,0 o mocy 54 KM. Była to nowoczesna jednostka (przynajmniej dwie dekady temu) o 12 zaworach, która zastąpiła oferowaną wcześniej ośmiozaworową czterocylindrową wersję 1,2 (45 KM). Równocześnie jej parametry wskazywały, że może być dużym konkurentem dla wersji 1,4 60 KM.  Jednakże podczas jazdy tymi samochodami można było odczuć pewną równicę. Wersja 1,0 miała moment obrotowy 82 Nm, podczas gdy 1,4 oferowała 103 Nm. Niby żadna równica, gdy patrzymy na dzisiejsze samochody mające powyżej 150 Nm, ale było to szalenie odczuwalne. W mieście wprawdzie mała wersja 1,0 po prostu niszczyła konkurenta 1,4, gdyż mimo podobnej dynamiki, miała zużycie paliwa o ok 20 % mniejsze, ale na trasie lepsza była wersja 1,4. Po prostu jadąc nią czuć było, że ma „zapasy energii” aby bez problemów pokonać wzniesienia, czy nagle przyspieszyć.

Nie oznacza to, ze Corsa z silniczkiem 1,0 była jedynie toczydełkiem na zakupy. Jak sprawdzałam w roku 1998 na autostradzie A4 między Krakowem a Katowicami, przy rozpędzeniu samochodu w którym siedziało 5 osób do 150 km/h, udało się wyjechać po górę w Rudnie (w miejscu gdzie widać zamek w Tenczynie), a prędkość katowanego na piątym biegu Opla spadła do 120 km/h. Biorąc pod uwagę, że masa jadących osób szacowana była na ok 350 kg, naprawdę samochodzik przekonał mnie do siebie.

Jednakże nie brak momentu do pokonywania oporów (podczas normalnej, a nie morderczej jazdy) okazał się największą wadą tego pojazdu. Najgorsze było ruszanie i rozpędzanie samochodu. Silnik, mimo iż był fantastycznie innowacyjną konstrukcją (przeklinaną później przez mechaników za minimalizację wszystkich części), to jego zwiększanie obrotów od 700 do 2000 obr/min, było horrorem. Głośność i nierówna praca szybko sprawiły, że okrzyknąłem go „kosiarką zamkniętą w Oplu Corsa”.

Tak więc trzycylindrowa Corsa B kojarzy mi się jako fantastyczny, oszczędny samochód, będący idealnym pojazdem do samodzielnej jazdy i przejażdżek na niewielkie odcinki, ale o wątpliwej kulturze pracy.

Dwadzieścia lat później

W roku 2014 zaprezentowano Corsę E, która jest wyznacznikiem zmian zachodzących w ciągu ostatnich lat. Postaram się przybliżyć walory tego modelu i odnieść się do najbardziej znanej u nas Corsy B.

Po pierwsze wymiary. Tamten model, który był pierwszą trzycylindrową Corsą, a który nadal ze względu na trwałość jest powszechnie eksploatowany we Włoszech, Hiszpanii, czy Polsce, miał długość 3741 mm, szerokość 1610 mm, wysokość 1440 mm, a rozstaw osi to 2443 mm. Obecna wersja ma długość -4021 mm, szerokość – 1736 mm, wysokość -1479 mm, a rozstaw osi to 2510 mm.

Te zmiany nie są wprawdzie tak ogromne, aby twierdzić, iż obecnie Corsę można porównać z Klasą S, ale jednak Corsa osiągnęła wymiary zarezerwowane dawniej dla Astry. Jeżeli dodamy do tego, nieco inaczej usytuowane układy napędowe i wyprofilowania foteli, możemy zauważyć znaczny przeskok „odczuwalnej wielkości wnętrza”. Jest to tym bardziej ważne, że grubość foteli i usytuowanie deski rozdzielczej wcześniej dawały odczucie „więcej miejsca wewnątrz”, ale też mniejszy komfort i bezpieczeństwo.

czytaj dalej »

Podobne artykuły

Testy samochodów
Test Opla Corsa piątej generacji
brak komentarzy

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Artykuły polecane

Premiery

Aktualności

Copyright © 2018 CR PLUS Sp. z o.o.