x

Polecamy przeczytać

Polecany artykuł

Test Nissana Juke Nismo RS- kontrowersyjny i sportowy

20.09.2015, 20:44 przez Bogusław Korzeniowski

W historii motoryzacji pojawiały się samochody wzbudzające ogromne pozytywne emocje, modele nie wywołujące żadnych emocji i te, które wywołały emocje negatywne. Oto jeden z nich…

W tym pierwszym przypadku są to modele, które odcisnęły piętno na motoryzacyjnym rynku i stały się wyznacznikami stylu w motoryzacji. Należą do nich z pewnością VW Garbus, jako pierwszy samochód zaprojektowany dla szerokiej rzeszy ludzi, czy VW Golf I i MINI jako modele które zapoczątkowały kontynuowane do dzisiaj klasy samochodów.

W tym drugim przypadku, mamy do czynienia z samochodami które pojawiały się na rynku, przeżyły swe produkcyjne życie i w spokoju  odeszły w zapomnienie. Takich modeli z pewnością jest najwięcej.

Trzecia grupa, czyli samochody budzące emocje negatywne, to najrzadziej spotykana grupa, ale wywołująca najwięcej uwag. Co charakterystyczne, te uwagi są zarówno pozytywne, jak i negatywne, choć tych drugich jest znacznie więcej. Nikt nie przejdzie obok takiego samochodu obojętnie i każdy musi wyrazić swą opinię. Cechą charakterystyczną jest też to, że samochód żyje w pamięci ludzi tylko w czasie jego produkcji i eksploatacji, a potem ginie. Przykładem na to są zapomniane Porsche 914 (zwany w okresie produkcji Volks-Porsche) i BMW 700 (jedyne BMW bez „nerki’), czy produkowany niedawno Fiat Multipla. Obecnie modelem wywołującym te negatywne emocje jest Nissan Juke.

Mamy właśnie okazję zaprezentować ten model, ale w przeciwieństwie do zwykłego Juke, szokuje on czymś więcej…

Stylizacja kontrowersja przez duże K

Odważna stylistyka wyraźnie odróżnia Nissana Juke od rywali, oferując - jak się okazało kultową - mieszankę typowej dla crossoverów muskularności ze sportową elegancją. Jak powiedział Guillaume Cartier, starszy wiceprezes ds. sprzedaży i marketingu w europejskim oddziale Nissana: Juke jest jeszcze odważniejszy i mniej konwencjonalny niż Qashqai (który był protoplastą modeli crossover – przyp red) , skierowany do młodszych i bardziej otwartych na nowości odbiorców".

Jednakże aby rozszerzyć grupę klientów docelowych, zaproponowano coś więcej: model Juke Nismo.

W porównaniu ze standardowym Nissanem Juke najbardziej zmienił się przód, który w Nismo jest niższy i bardziej agresywny. Charakterystyczne pięć okrągłych otworów w dolnej części zderzaka zastąpiono poziomą siatką grilla, a zamiast zintegrowanych lamp przeciwmgielnych zastosowano wąskie paski diodowych świateł dziennych

Przez wyraźnie zarysowaną górną krawędź dużego dolnego grilla przechodzi czerwona listwa, która gwałtownie opada wokół mniejszych otworów wentylacyjnych i biegnie dalej w stronę przednich nadkoli. Ten element stylizacji Nismo optycznie poszerza przód samochodu i podkreśla jego sportową sylwetkę na drodze. Detal w postaci czerwonej listwy pojawia się ponownie wzdłuż dolnej krawędzi drzwi. Wyraźnie wyeksponowane boczne spojlery zostały zmodyfikowane pod kątem poprawy własności aerodynamicznych pojazdu. Dzięki nim powietrze bez przeszkód opływa tylne nadkola. Juke Nismo prezentuje się też nieco masywniej od podstawowej wersji modelu. To zasługa mocniej wysklepionych błotników, które dla podkreślenia prestiżu wersji są polakierowane w całości. Czerwone lusterka boczne pozwalają bez trudu rozpoznać, że mamy do czynienia ze specjalną wersją Nissana Juke.

 Tylny zderzak - także ozdobiony czerwoną listwą - sięga niżej w porównaniu ze standardowym Juke. Trzecie światło „stop" osadzono w spojlerze na tylnej klapie, polakierowanym w kolorze nadwozia. Wszystkie modyfikacje nadwozia wprowadzono w celu zwiększenia siły dociskającej w przedniej i tylnej jego części, co przyczyniło się do poprawy dynamiki i efektywności modelu.

Pod maską Juke Nismo znajduje się zmodyfikowana wersja nowoczesnego czterocylindrowego silnika benzynowego Nissana 1.6 z bezpośrednim wtryskiem paliwa i turbodoładowaniem (DIG‑T). Ścisłe związki z aktywnością Nismo na torze wyścigowym wyrażają się między innymi w tym, że silnik zbudowano z wykorzystaniem tych samych rozwiązań, które Nissan zastosował w rewolucyjnym i eksperymentalnym samochodzie DeltaWing.

W porównaniu ze standardową odmianą silnika DIG‑T wzrosła zarówno moc, jak i wartość maksymalnego momentu obrotowego, ale nie nastąpiło to kosztem zwiększonej emisji spalin ani pogorszenia efektywności. Moc zwiększono ze 140 kW (190 KM) do 147 kW (200 KM), a maksymalny moment obrotowy wzrósł z 240 Nm do 250 Nm. 

Jednakże i ten samochód nie był spełnieniem wszystkich marzeń szefów Nissana i powstał Nismo RS.

Sprawdzony przez Nismo w imprezach sportowych organizowanych w różnych częściach świata, zaawansowany silnik 1.6 DIG‑T poddano tuningowi na potrzeby wersji Nismo RS, zwiększając jego moc z 200 KM (147 kW) do 218 KM (160 kW). W prezentowanej wersji z napędem na jedną oś, z manualną skrzynią biegów, generuje on już nie 250, a 280 Nm maksymalnego momentu obrotowego (w ofercie jest także model 4WD ze skrzynią automatyczną).

Właśnie ten model mamy okazję prezentować

Juke Nismo RS wyróżnia się czerwonymi zaciskami hamulców i dyskretnymi emblematami RS z przodu i z tyłu nadwozia. Jak każdy model Nissana Nismo, także RS można rozpoznać po czerwonych obudowach lusterek bocznych i czerwonym pasku biegnącym wokół całego nadwozia przy jego dolnej krawędzi. Całości dopełniają nowe diodowe światła do jazdy dziennej osadzone w dolnych wlotach powietrza oraz imponujące 18‑calowe obręcze kół ze stopów metali lekkich, podkreślające wyrazistą sylwetkę modelu Juke.

Aerodynamiczne nadwozie Nismo RS ma bardziej masywne zderzaki, poszerzone nadkola i progi boczne. Modyfikacje elementów poprawiających własności aerodynamiczne opracowano na podstawie doświadczeń zdobytych na torze wyścigowym. Ograniczono działanie sił unoszących przód i tył samochodu bez zwiększania oporu czołowego. Pozostałe udoskonalenia związane ze zwiększeniem mocy to wzmocnienia nadwozia w strategicznych strefach, zwiększające jego sztywność skrętną, oraz hamulce bardziej odporne na utratę skuteczności wskutek częstego i intensywnego używania. Średnicę przednich tarcz zwiększono z 296 mm do 320 mm, a z tyłu zastosowano tarcze wentylowane. Dopełnieniem modyfikacji charakterystyki zawieszenia są także zmienione nastawy sprężyn i amortyzatorów.

Wnętrze zaś to sportowa stylizacja z dbałością o wygodę kierowcy

Zgodnie z zasadą obowiązującą w Nismo, wszystkie elementy pojazdu powinny być podporządkowane kierowcy. Liczy się przyjemność z jazdy oraz czystość i prostota formy. Starając się dostarczyć kierowcy jeszcze więcej radości i stworzyć sportowy klimat, już w tradycyjnym Nismo we wnętrzu pojazdu zmodyfikowano fotele, zestaw wskaźników, koło kierownicy, dźwignię zmiany biegów, pedały i tapicerkę na drzwiach. Przednie fotele w modelu zapewniają w nim dodatkowe podparcie boczne. Czerwone szwy na zamszowej tapicerce to nawiązanie do czerwonej linii wokół nadwozia. Czerwień stanowi też tło dla obrotomierza oraz pojawia się na wykończonej alcantarą i skórą kierownicy. Na przyjemnej w dotyku kierownicy umieszczono czerwony pierścień na godzinie 12-tej wolantu, czyli oznaczenie odpowiadające ustawieniu kół na wprost (oczywiste nawiązanie do sportu samochodowego). W przypadku Nismo RS mamy jeszcze bardziej sportowy styl wnętrza. Na liście opcji wersji RS widnieją między innymi specjalne sportowe, kubełkowe fotele Recaro, ksenonowe reflektory, system kamer 360° oraz pakiet Safety Shield, obejmujący ostrzeżenie o niezamierzonej zmianie pasa ruchu, ostrzeżenie o pojeździe w martwym polu oraz wykrywanie poruszających się obiektów, czyli zestaw funkcji informujących kierowcę sygnałem wizualnym i dźwiękowym o zagrożeniu kolizją.

Sportowiec o niepozornym wyglądzie

Pierwszy problem w czasie testu Juke Nismo RS pojawił się po otwarciu drzwi i zajmowaniu miejsca. Ponieważ w modelu są prawdziwe fotele kubełkowe wykonane ze tworzywa sztucznego, są one całkowicie sztywne. Tym samym zajęcie miejsca w fotelu jest możliwe jedynie po „wciśnięciu się” między dwie wypustki na siedzisku. O ile zajmowanie miejsca w samochodzie sportowym nie nastręcza żadnych problemów, gdyż ciężar ciała obniżamy do fotela, to tutaj jest inaczej. Musimy bowiem „wspiąć się” wyżej na siedzisko, a dodatkowo przenieść ciało powyżej sztywnych wypustek na siedzisku. Trzeba zaś przyznać, że otwór drzwiowy i położenie fotela nie są stworzone do takich ewolucji. W efekcie zajęcie miejsca przez pierwsze kilka razy zawsze kończyło się stłuczeniem biodra. Gdy jednak zajęliśmy miejsce, naciskamy przycisk uruchamiający silnik i tylko strzałka obrotomierza wskazuje nam, iż silnik już pracuje. Do wnętrza nie dociera hałas, ani wibracje. Teraz płynnie dodajemy gazu i… mamy drugą niedogodność: sztywne zawieszenie. Całkowicie zmodyfikowano bowiem -w stosunku do wersji klasycznej- nastawy zawieszenia, w celu uzyskania lepszej przyczepności oraz przewidywalności i stabilności nadwozia. Trzeba przyznać, ze jest ono fantastyczne na torze, bezproblemowe na autostradach (zwłaszcza, że obecnie w Polsce mamy jedne z lepszych nawierzchni w Europie), ale na polskich drogach krajowych, gdzie mamy dziurawe ulice i tysiące załatanych dziur, jazda nie była zbyt komfortowa.

Jednakże gdy mamy odrobinę dobrej nawierzchni, a na dodatek zakręty to… drżyjcie niebiosa. Układ kierowniczy ma bardziej sportową i bezpośrednią charakterystykę. Kierownica stawia większy opór, co pozwala lepiej wyczuć samochód w czasie jazdy ze średnią i dużą prędkością. Dodatkowo zawieszenie sprawia, że ten „za wysoki” samochodzik jedzie pewnie i nie odczuwamy wysoko umieszczonego środka ciężkości. Dodatkową frajdę daje „podwójny pedał przyspieszenia”. Do czasu gdy naciskaliśmy go delikatnie samochód płynnie i ochoczo przyspieszał, a średnie spalanie wynosiło ok 7 l/100 km. Jednakże gdy rozpocząłem gwałtownie naciskać gaz, pedał jakby przechodził dotychczasową granicę oporu i… rozpoczynało się prawdziwe szaleństwo.  Wg danych katalogowych prędkość maks. wynosi 215 km/h, ale to nie wysokie wartości prędkości były największą frajdą. Pojazd przyspieszał od 0 do 100 km/h w czasie 7 sek, a jeżeli ruszaliśmy nie startu stojącego, ale podczas delikatnego ruchu -np. dojazd do świateł i przyspieszenie od prędkości ok 20 km/h- wtedy posiadacze BMW mogli tylko oglądać nasz tył (może zresztą dlatego jest tak dopracowany stylistycznie). Niestety taka ułańska fantazja wymagała „końskiego zdrowia” na stacji benzynowej. W tym wypadku bowiem zużycie średnie nie wynosiło już 7 l/100 km, ale blisko 14 l/100 km i… nie każde serce to wytrzyma.

Dla kogo?

Nissan Juke to samochód dla młodych ludzi, szukających indywidualności i lubiących życie „z dala od konwenansów”. Jednocześnie jest to crossover, czyli pojazd uwielbiany przez kobiety, ze względu na pozycję kierowcy i większe prześwit oraz koła. Nissan Juke Nosmo RS przejmuje zalety swego protoplasty, ale równocześnie z łagodnego crossovera, staje się „rasowym sportowcem”. Tak więc nie jest to już taki „cukierkowy Juke” i nie jest ofertą skierowanych do tych samych klientów. To raczej model dla lubiących szybką jazdę i czujących jak w żyłach płynie benzyna.

Jednakże jak wytłumaczyć miłośnikom stylu Audi TT, Audi S3, Audi S4 czy BMW serii3, że ma jeździć Nissanem Juke?

Mnie to przerasta, więc… nie umiem określić klienta docelowego.

Bogusław Korzeniowski

Podobne artykuły

Premiery
Gama i ceny nowego Nissana Juke na rynek polski
brak komentarzy
Aktualności
Nowy Nissan Juke - nowe spojrzenie na segment B.
brak komentarzy

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Artykuły polecane

Premiery

Aktualności

Copyright © 2020 CR PLUS Sp. z o.o.