Test Skoda Superb Combi 2.0 TDI 190 KM - jak w salonie

18.03.2016, 11:54 przez Dawid

Przeciętna głowa rodziny w Polsce najwięcej wolnego czasu spędza w domu przed komputerem lub telewizorem. Co ciekawe wiele z nich nie za bardzo ma ochotę z wygodnego domowego salonu wychodzić. A co gdyby taką komfortową kanapę przenieść na cztery kółka?

Wówczas stanie przed Wami topowy model czeskiego producenta, czyli Skoda Superb. Nowa generacja, po wielu wizualnych zmianach zewnętrznych, prezentuje również ogrom miejsca we wnętrzu samochodu, które naprawdę w wielu aspektach może przypominać największy i najczęściej używany pokój w naszych domach i mieszkaniach.

Określenie „kanapa na kółkach” brzmi nie do końca pozytywnie, ponieważ przynosi na myśl nudny, spokojny samochód bez emocji. Ja skupiłbym się jednak na opisie typu: wygodny, komfortowy z dużą ilością miejsca i co najważniejsze odprężający. I właśnie taki jest nowy Superb, zwłaszcza w nadwoziu combi. Nie jest ani sportowy, ani ekscytujący tylko spokojny i elegancki, tak właśnie jak drogi mebel.

Dość jednak metafor i siedzenia z głową w chmurach! Skoda Superb Combi to auto o długości 4856 milimetrów w smukłym i eleganckim nadwoziu. Projekt powiększonego bagażnika nie zepsuł spójności samochodu, a na 17-calowych alufelgach nawet w dość pospolitym szarym kolorze auto wygląda dobrze. Nie przesadzałbym ze zbytnią fascynacją nad designem auta, ponieważ wersja sedan dużo bardziej mi się podoba.

W combi również znalazły się ostre linie boczne, czy lekki garb na masce. To co wyróżni Superba to relingi dachowe, jak na auto rodzinne przystało oraz lotka nad tylną szybą, która znana z reszty gamy Skody. Designerzy ładnie ukryli w aucie spory rozstaw osi, który wynosi prawie 2,9 metra. Jest to genialny wynik, który zdradza, że w środku naprawdę kryje się ilość miejsca godna dziennego pokoju.

To właśnie tutaj człowiek spędza najwięcej czasu w kontakcie z samochodem, a testowana Skoda Superb naprawdę robi wszystko, żeby ten okres był jak najprzyjemniejszy. Czwórka podróżujących w komfortowy sposób będzie przemierzać kolejne kilometry korzystając z ogromu miejsca, zwłaszcza na tylnej kanapie. Owe siedzenia zmieszczą nawet trójkę pasażerów, aczkolwiek gdy będą oni większych rozmiarów braknie trochę szerokości auta. Mnogość schowków i rozwiązań simply clever (pojemniki-kosze, parasolki w drzwiach, skrobaczka), a także wielki bagażnik sprawia, że Superb nie zawiedzie podczas nawet przedświątecznych zakupów. Ma w końcu aż 660 litrów. Superb Combi więc to taki duży i wygodny salon.

Oprócz wygodnych siedzeń (elektrycznie regulowanych z przodu) oraz podgrzewanych (tylna kanapa również) Superb umili korzystanie auta trzystrefową klimatyzacją automatyczną, elektryczną regulacją lusterek, szyb, klapy bagażnika, a także niezłym systemem audio od firmy Canton. Dodatkowo we wnętrzu auta pojawił się dotykowy wyświetlacz Amundsen o przekątnej 6,5 cala z nawigacją oraz radiem z wejściem USB, SD i łącznością Bluetooth oraz MirrorLinkiem. Jedyny mankament to brak odtwarzacza płyt – chyba aż tak technologia nie poszła do przodu, a rynek płyt CD ma się jeszcze dobrze by go nie montować w aucie. W kwestii multimediów Superba można trochę doposażyć, aczkolwiek według mnie jest to zbędne i niepotrzebnie podniosłoby cenę auta.

Kierowca natomiast do dyspozycji ma aktywny tempomat, asystent pasa ruchu oraz alarmowego hamowania. Ponadto testowany Superb sam przeczyta znaki oraz zaparkuje zarówno „kopertą” jak i parkowaniem prostopadłym. Szereg czujników i kamer zadba o bezpieczne manewrowanie samochodem. Nie wierzyłbym mu jednak na 100 %, ponieważ widzi o wiele mniej niż człowiek, poza tym to tylko elektronika. O mały włos nie straciłbym przedniego zderzaka wykonując kopertę w sposób bezobsługowy.

Oprócz elektronicznych rozwiązań prowadzący może korzystać również z bardziej mechanicznych zdobyczy inżynierów z Mlady Boleslav. Mam na myśli dwulitrową jednostkę turbodiesla o mocy 190 KM oraz 400 niutów dostępnych już od 1750 RPM. Uwierzcie mi, że ten motor spokojnie radzi sobie nawet z pełnym autem i nadal żwawo przyspiesza. Podstawowe 1525 kilogramów rozpędza się do 235 km/h, a pierwsze 100 km/h osiąga w 8,1 sekundy. Trzeba przyznać, że jak na standardowe combi to naprawdę nieźle i to w aucie po wciśnięciu gazu od razu czuć.

Dotyczy to zarówno niższych prędkości i rozpędzaniu, jak i autostradowemu cruisingowi, który wymaga od czasu do czasu dociśnięcia prawego pedała. Samochód po prostu nie traci werwy, aczkolwiek dźwięk silnika może czasem zirytować. To jednak nic w porównaniu z miłymi niespodziankami na stacjach benzynowych, gdzie będziecie sobie dziękować, że wybraliście diesla. Nawet tak mocny silnik wysokoprężny spokojnie w trasie spali okolice 5,5 litra. W mieście ta wartość dobije około 8 litrów. Takie pomiary uzyskałem podczas mojej tygodniowej jazdy Superbem. Oczywiście różnią się one od prospektów reklamowych, aczkolwiek i tak uważam je za bardzo dobre. Dzięki nim na całym baku można spokojnie przejechać około 900 km.

Testowany egzemplarz nie posiadał niezłej skrzyni DSG, a jedynie sześciobiegową manualną przekładnię. Nie sprawia ona żadnych kłopotów, ponieważ chodzi lekko, a zarazem pewnie. To powoduje, że może faktycznie takim Superbem nie jeździ się tak łatwo jak automatem, aczkolwiek pozwala to na pewną oszczędność paliwa – skutki zobaczyliście powyżej.

Razem z pewnym układem kierowniczym oraz miękko zestrojonym zawieszeniem tą limuzyną jeździ się bardzo przyjemnie. Co ważne otoczenie auta nie przedostaje się do wnętrza samochodu. Mam na myśli zarówno hałas i opór powietrza, a także defekty w podłożu, po którym samochód się porusza. Superb Combi dobrze wybiera nierówności, a przy tym nie traci na walorach prowadzenia. Czy dostarcza niesamowitych wrażeń? Tak jak kanapa w salonie – nie do końca.

Skoda by spróbować to zmienić wprowadziła możliwość wyboru trybu jazdy. Jedna z opcji: Sport, Normal, Eco i Indyvidual pozwala dostosować reakcję na gaz, siłę wspomagania kierownicy, obroty silnika i inne. Tak naprawdę jednak zmiany nie są zbyt duże, więc warto raz ustawić swoje indywidualne nastawienia i przycisk koło drążka zmiany biegów zostawić w spokoju. Obok jednak znajduje się klawisz wyłączania systemu Start&Stop, więc lokalizację warto znać.

Logicznie rzecz biorąc jak coś jest dobre (a testowane auto jest) to kosztuje sporo. Ta oczywistość dotyczy zarówno mebli, jak i samochodów. Tu jednak Skoda miło mnie zaskoczyła. Na pierwszy rzut oka samochód wyglądał przeciętnie i kwota 155 tys. złotych lekko przerażała. Po kilku dniach użytkowania okazało się jednak, że Superb posiada wszystko co byśmy potrzebowali i chcieli, a co chwilę odkrywa nowe ciekawsze niespodzianki, więc taka kwota za duży, mocno wyposażony i wygodny samochód to rozsądna propozycja. Bazowo z tym silnikiem i nadwoziem auto kosztuje 125 tys. złotych.

Czy w takim wypadku kanapowóz to dalej złe skojarzenie? Według mnie nie, bo skoro mogę auto kupić taniej, oszczędzić na paliwie, wykorzystać masę miejsca, a do tego wszystkiego skorzystać z umilaczy podróży to wolę spokojniejszego Superba niż konkurencję.

Konrad Stopa

Fot: Jakub Głąb

Po więcej zapraszamy na www.motopodprad.pl 

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Premiery

Aktualności

Copyright © 2018 CR PLUS Sp. z o.o.