Smart ForTwo Cabrio - lubi zaskakiwać

15.12.2016, 15:14 przez Dawid

Patrząc na kabriolet Smarta z zewnątrz można wyciągnąć bardzo zgubne wnioski. Dlaczego? Ponieważ siadając za jego kierownicą staje się on normalnym samochodem. Jak to możliwe?

Może ciężko w to uwierzyć, ale pomimo tego że siedząc w środku tego auta jesteś w stanie swoją ręką dotknąć zarówno przedniej, jak i tylnej szyby, a kładąc się koło niego zajmiesz prawie tyle miejsca co jego długość, to Smart naprawdę bardzo pozytywnie zaskakuje i okazuje się pełnoprawnym samochodem. To nie jest jakby się mogło wydawać zdalnie sterowane autko dla Waszej kilkuletniej pociechy, by go prowadzić potrzeba Prawa Jazdy kategorii B.

Smart ForTwo Cabrio mierzy tylko 2,7 m. To naprawdę niedużo, zwłaszcza jeśli pomyślimy o tym, że niektóre samochody mają rozstaw osi tych rozmiarów. Wysokość? Ponad 166 centymetry. To sprawia, że auto jest bardzo nieproporcjonalne, ale na szczęście nie brzydkie. Osobiście uważam połączenie dwukolorowego szaro i blado żółtego malowania za dobry pomysł. Kontrastowe 16-calowych czarne alufelgi potęgują pozytywne wrażenie. Na tyle, że nie wstydziłem się do tego auta wsiadać. I tutaj trzeba jasno przyznać, że nowa generacja Smarta wygląda znacznie lepiej od poprzedników.

Miała na to wpływ jeszcze jedna ciekawa rzecz. Otóż testowany maluszek to wersja Cabrio. Szkoda tylko że nie udało się trafić w odpowiednią porę roku, dlatego nie nacieszyłem się zbytnio jazdą ze zdjętym dachem. Pomimo tego, takie nadwozie bardzo mocno podnosi walory estetyczne małego Smarta. Bez dachu, a raczej jego środkowego elementu  auto jeszcze bardziej zwraca na siebie uwagę. Zwłaszcza płci pięknej, więc jeśli szukacie akurat pary na sylwestra, to Smart ForTwo Cabrio może być niezłym wabikiem.

Nie jedźcie jednak na tę imprezę za daleko. Ponieważ Smart ForTwo jest tylko dla dwóch osób. I jest to konfiguracja 1+1, więc niestety nie da rady pomieścić w nim całej rodziny razem z psem i wziąć jeszcze do tego kilka rzeczy. Wsiadając do środka Smart zaskakuje było w nim dużo więcej miejsca niż sobie to wcześniej wyobrażałem. To przyjemne rozczarowanie, aczkolwiek wszystkie zakupy, torebki, plecaki trzeba zostawić w 260-litrowym bagażniku. Co ciekawe jego klapa otwiera się jak w pickupie (na dół).

Dla samych użytkowników Smarta miejsca w środku jest tyle samo co w większej konkurencji. Owszem, nie każdy Polak będzie czuł się w nim komfortowo, zwłaszcza gdy ma sporą posturę lub powyżej 190 cm wzrostu, lecz dla wszystkich pozostałych będzie tu OK. Producent dużo bardziej przyłożył się do wyposażenia wnętrza oraz jego wyglądu. Smart ForTwo w środku wygląda nowocześnie i nareszczcie przypomina inne samochody segmentu A. Łatwo doszukać się w nim podobieństwa do Renaulta Twingo, chociaż Smart nie jest aż tak kolorowy.

Ciemne twarde plastiki rozświetla tylko parę akcentów szarości oraz dotykowy ekran systemu multimedialnego, który opatulony został błyszczącym tworzywem sztucznym w kolorze fortepianowej czerni.  Na kierownicy umieszczono kilka przycisków, w tym dodatkowe okrągłe do obsługi tempomatu i łączności telefonu za pomocą Bluetooth. Wspomniane podobieństwo z francuską marką widać najbardziej we wspomnianym systemie, który do złudzenia przypomina R-link. Znajdziemy w nim identyczną nawigację TomTom’a z aktualną sytuacją na drodze, możliwość sprawdzenia prognozy pogody, kamerę cofania lub kilka źródeł odtwarzania audio. Inne są jedynie ikonki, przejścia i tym podobne – nawet przyciski obok ekranu są takie same. Nie Nie można jednak powiedzieć, że to jest wada, ponieważ ten system działa szybko i jest bardzo intuicyjny, więc jeśli już kopiować to właśnie takie (dobre) rozwiązania!

 Wspomniane wyposażenie uzupełnione o manualną klimatyzację, elektryczne lusterka i szyby boczne, to poziom niedościgniony jeszcze kilka lat temu, i to kolejny powód by mówić o Smarcie jak o pełnoprawnym samochodzie. Niestety te wszystkie dodatki dość mocno odbijają się na cenę auta.

Pod maską testowanego modelu znalazła się trzycylindrowa jednostka o pojemności 0,9 litra i mocy 90 KM. Jej umiejscowienie pod bagażnikiem, tylny napęd, a także nadwozie kabrioletu niestety odbiło się na komforcie jazdy. Odgłos szumu powietrza i pracy silnika dość mocno dawał we znaki we wnętrzu auta. Z drugiej jednak strony motor ten to idealny wybór do tak małego auta. Smart ForTwo z takim silnikiem jest bardzo dynamicznym miejskim samochodem.

Małe wymiary, słabe wyciszenie oraz osiągi (max 155 km/h oraz 11,7 s do setki) sprawiają, że to auto nie powinno opuszczać miejskiej dżungli. To tutaj najlepiej sprawdzą się jego atuty jak zwrotność i wymiary. Żadna uliczka lub miejsce parkingowe nie będzie dla niego problemem. Co więcej 2,7 metra długości sprawia, że autem tym można stanąć nawet w poprzek. Powiem szczerze, że podjeżdżając pod jeden z krakowskich multipleksów w weekend nie zamieniłbym tego samochodu na nic innego.

Niestety jeżdżąc po mieście dość szybko zużyjemy 35-litrowy bak. Otóż średnio jest to 9 litrów na 100 kilometrów. Ciekawe jest to , że komputer pokładowy Smarta pokazuje zasięg możliwy do przejechania w litrach, a nie kilometrach jak wszędzie indziej.

Kolejnym problemem może być twarde zawieszenie. Spore felgi, również pewnie dokładają coś od siebie, ale podczas wjazdu na krawężniki lub wyrwy w drogach należy bardzo uważać. Na szczęście pewny układ kierowniczy oraz hamulcowy dbają oto, by Smart jeździł dobrze. Na tyle dobrze, że auto nie przechyla się na zakrętach, a to wcale nie jest takie oczywiste w krótkich, a wysokich samochodach.

Ostatnim akcentem, o którym niestety muszę wspomnieć to cena tego auta. Bycie modnym i chęć ciągłego wyróżniania zawsze było drogie, aczkolwiek musimy powiedzieć sobie szczerze, że cena ponad 90 tysięcy złotych za auto wielkości połowy innych samochodów to wiele  za dużo. Nawet, jeśli jest ono kabrioletem. Na pocieszenie zostaje fakt, że podstawowa wersja Smarta kosztuje „tylko” 55 tysięcy złotych.

Konrad Stopa

Fot. Grzegorz Wawryszczuk

źródło: www.motopodprad.pl 

Dodaj komentarz

Copyright © 2021 CR PLUS Sp. z o.o.