Test Alfa Romeo MiTo 1,4 TB 170 KM QV – czas na emeryturę

11.01.2017, 16:25 przez Dawid

Alfa Romeo MiTo mimo kilku dobrych lat na "karku", wciąż przykuwa uwagę, a 170 konny silnik pod maską tego auta wraz z jego walorami jezdnymi powoduje sporo uśmiechu na twarzy.

To małe auto spod znaku Alfy Romeo produkowane jest już od 9 lat, ale czy MiTo może konkurować z coraz mocniejszą konkurencją typu Fiesta ST, 208 GTi czy Clio R.S? Myślę, że nie. Jednak wcale nie oznacza to, że MiTo jest od nich gorsze, jest po prostu inne – szybkie ale nie wyścigowe, drapieżne, ale nie ostre jak żyleta, dające sporo frajdy z jazdy, ale nie narzucające się swoim temperamentem. W końcu dostojne, ale nie luksusowe.

Po MiTo widać już trochę upływ czasu, ale nadal nie można odmówić mu wdzięku. Co z pewnością spowodowane jest tym, że mała Alfa czerpie garściami z jednego z najpiękniejszych aut, jakie kiedykolwiek powstały modelu 8C Competizione. Do tego super samochodu nawiązuje szczególnie przód z wyłupiastymi lampami oraz linia dachu. Karoseria MiTo jest jednak, trochę zbyt okrągła i gdyby, nie zamontowane felgi, sportowy dych do tego auta zupełnie by nie pasował.

Wnętrze MiTo jest bardzo przyjemne, czarna podsufitka, dobrze trzymające fotele, deska rozdzielcza z elementami plastikowymi imitującymi karbon. Jest fajnie i sportowo. Widać jednak upływ czasu. Ekran do mediów wygląda staro, i jest w dodatku mało czytelny, plastiki użyte do wykończenia wnętrza są twarde i potrafią skrzypieć. Kierownica jest zbyt duża jak do tego auro, choć muszę przyznać, że dobrze leży w rękach. Jeśli chodzi o przestrzeń w środku, to musicie wiedzieć, że jest to auto stworzone dla 2 osób, które i tak będą się dotykać łokciami. Tylna kanapa jest raczej niezdolna do przewożenia większych pasażerów, przy moim wzroście 174 cm, może i da się wytrzymać, ale na pewno nie poleciłbym komuś takiej jazdy na dłuższą metę.

MiTo ma w sobie jedną fajną rzecz, którą bardzo lubię, a mianowicie szyby bez ramek. Jednak wady tego rozwiązania pojawiają się w trakcie szybszej jazdy. Szyby nie są na tyle zwarte z uszczelkami, i do wnętrza auta przedostaje się szum. Jest jednak na to sposób wystarczy odpowiednio pobawić się pedałem gazu i szum przygłuszy bardzo fajny dźwięk dobiegający z tłumika.

Nie mogę przejść obojętnie obok jeszcze jednej rzeczy, a jest nią automatyczna 6-biegowa skrzynia biegów, która w trybie automatycznym, działa poprawnie tylko w czasie normalnej jazdy. Kiedy włączymy sportowe ustawienia systemu DNA, i zaczniemy bawić się tym autem, wyraźnie poczujemy, że jednak skrzynie nie reaguje tak jakbyśmy tego chcieli. Czuć wyraźne opóźnienia. Na szczęście w trybie manualnych, możemy tak zmieniać biegi za pomocą manetek, że skrzynia zaczyna lepiej współgrać z kierowcą. Jazda staje się sporo przyjemniejsza, i bardziej pasuje do wizerunku tej marki, która kojarzona jest głównie ze sportem.

Drugą kwestią jest ciągle rozczarowujący mnie system DNA, czyli: A – All Weather, N – Natural i D – Dynamic. W pierwszym trybie po prostu nie da się normalnie jeździć, auto zachowuje się jakby ważyło sporo za dużo, a pod gazem czuć cegłę. Natural, jest normalny, ale jakiś taki nijaki, niby auto ma już moc, ale dalej wiemy, że samochód nie pracuje tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Dlatego bez względu na rodzaj jazdy zawsze miałem włączony tryb dynamiczny. Tryb ten zmienia ustawienia takie jak: szybkośc reagowania na gaz, zmianę biegów oraz mocy przekazywanej przez jednostkę napędową na koła. Nic nie zmienia się w kwestii układu kierowniczego, zawieszenia czy hamulców. Więc, po co te tryby? Uważam, że w takiej sytuacji ten system jest pozbawiony sensu.

Nie można mieć żadnych zastrzeżeń, co do układu kierowniczego i zawieszenia. MiTo podczas szybszej jazdy, w zakrętach jedzie jak po sznurku. Układ kierowniczy jest zwarty i pewnie słucha poleceń kierowcy. Sporo frajdy daje jazda po łukach i obfitujących w zakręty drogach.

A muszę przyznać, że w Alfie jest czym jeździć. Pod maską zamontowano bardzo chwaloną jednostkę 1.4, która wraz z turbosprężarką generuje 170 KM. Silnik z łatwością wkręca się na obroty i pozwala poczuć sportowych doznań. Sprint do setki trwa 7,5 s, a prędkościomierz zatrzymuje się na około 220 km/h. Na plus również spalanie małej Alfy. W mieście waha się ono w granicach 9-10 litrów, a w tracie spokojnie można zejść poniżej 7 litrów na 100 km. Oczywiście podczas dynamicznej jazdy w mieście spokojnie można osiągnąć wynik 15 litrów, ale kto b się tym przejmował…

Dla kogo, więc zostało stworzone to auto? Przede wszystkim dla indywidualisty lubiącego wyróżniać się w tłumie. Oczywiście fani małych szybkich aut znajdą tu również coś dla siebie, ale jeśli planujecie kupić takie auto to radzę spojrzeć, w kierunku innych propozycji. MiTo jest bowiem jak kapryśna Włoszka, która rozgrzeje Cię grą wstępną, ale do orgazmu będziesz musiał doprowadzić się sam…

Adam Gieras

źródło: www.motopodprad.pl 

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Premiery


Aktualności

Copyright © 2017 CR PLUS Sp. z o.o.