Test Toyota Corolla 1.6 Valvematic 132 KM Prestige – władca wśród sedanów

13.01.2017, 14:14 przez Dawid

Drogie Panie i Panowie, tym razem mamy przyjemność testować XI odsłonę kultowego modelu Toyoty – Corollę, w dodatku po face liftingu, który dobrze wpłynął na wizerunek samochodu.

Pierwszą Corolle na drogach można było zobaczyć 50 lat temu, co zaowocowało sprzedażą ponad 44 mln sztuk tego modelu na całym świecie i tytułem jednego z najbardziej popularnych sedanów  na rynku. Pewnie zadacie pytanie, dlaczego takie fanfay? Przecież to tylko Toyota. Zgadza się, ale ta propozycja jest warta bliższego poznania, chociażby dlatego, że mamy do czynienia z „królem sedanów”. Sprawdziliśmy go dla was, więc zapraszamy do lektury.

Często na drodze zauważyć można, że za kierownicą Corolli najczęsciej siedzi starszy mężczyzna, który liczy przede wszystkim na bezawaryjny, solidny samochód, który dowiezie go do pracy, na zakupy, czy na swoją działkę. W ten sposób właśnie chciałem przeprowadzić ten test. Założyłem, więc kapelusz, dokleiłem wąsy, bo na swoje nie mam co liczyć, wsiadłem do tego auta i starałem się spojrzeć na nie z punktu widzenia potencjalnego klienta.  W ten sposób przetestowałem dla was Corollę pod kątem jej najistotniejszych cech.

Zacznijmy o kwestii wizualnej. Choć poprzedni model Corolli, nie zestarzał się jeszcze bardzo, i nadal wyglądał dobrze, to trzeba przyznać, że lifting nowej Corolli pozwolił zyskać powiew świeżości. Potwierdza to szczególnie przód auta. Inny jest pas przedni, masywniejszy jest zderzak, a reflektory zostały spłaszczone i wydatnie zachodzą na błotniki. Zamontowane reflektory ledowe, nie tylko lepiej wyglądają, ale przede wszystkim bardzo dobrze oświetlają drogę. Całość uzupełniają zmienione żeberka przedniego grilla. Jeśli chodzi o tył samochodu, to w zasadzie w porównaniu z starym modelem nie wiele się zmieniło. Inny jest jedynie wzorek lamp, które również obecnie są wykonane w technologii LED.

W nasze ręce wpadła Corolla w wersji Prestige napędzana benzynowym silnikiem  1.6 o mocy 132 KM i 160 Nm. Producent uzyskał tą moc bez turbosprężarki, więc mamy tu do czynienia z zwykłym silnikiem wolnossącym.  Do dyspozycji silnika oddano sześciobiegową manualną skrzynie biegów, której nie można nic zarzucić biegi wchodzą lekko i precyzyjnie. Według Toyoty silnik ten ma być rozsądnym wyborem, do żwawego poruszania się nie tylko w mieście. Niestety po spędzeniu kilku dni z tym autem muszę przyznać, że lepiej to wygląda na papierze, niż w codziennym użytkowaniu. Silnik jest ospały, a jego elastyczność może marzyć o tej z silników napędzanych ropą. Aby auto zaczęło jechać trzeba je kręcić na wysokie obroty, a co za tym idzie wzrasta hałas jak i zużycie paliwa. Średnio Corolla w trakcie testu spalała 7,8 l na 100 kilometrów. Co może nie jest wynikiem złym, ale nadal odbiegającym od zapewnień producenta.

Zawieszenie auta zostało przetestowane na drogach w Łodzi, więc nie miało łatwo, fatalne dziurawe drogi wystające szyny oraz inne nierówności, z tym musiała się zmierzyć Corolla. Trzeba przyznać, że auto poradziło sobie z tym dobrze, płynnie wybierało wszystkie nierówności a do domu wróciłem z całymi zębami. Tutaj duży plus dla Toyoty. Jednak szybsza jazda w zakrętach przyczynia się do podsterowności i pochylania się karoserii.

Starsi ludzie nie mają „świra” na punkcie gadżetów, szczególnie tych, których niepotrafią obsłużyć. W Toyocie nie ma ich nadmiar. Testowany egzemplarz wyposażony był w systemy:  zapobiegający kolizji, monitorujące znaki, asystentów automatycznej zmiany świateł drogowych na mijania i utrzymania pasa ruchu, które nie potrzebują dużej ingerencji człowieka by poprawnie działać. Dla wiecznych zmarzluchów przygotowano podgrzewane fotele. Trochę problemów może stwarzać system nawigacji satelitarnej wraz ze stacją rozrywki. Denerwujące jest położenie panelu dotykowego oraz jego niezbyt dobry kąt dla oczu kierowcy. Poza tym długo nie mogłem odkryć tajemniczego popiskiwania informacji pokładowej, okazało się, że informowała mnie ona o zbliżających się fotoradarach. Brak jakiegokolwiek wyświetlenia tej informacji, niepotrzebnie denerwował i obniżał koncentracje. Wszystkie inne systemy działały dobrze i nie mogę mieć do nich zastrzeżeń.

Wnętrze jak to w japońskim samochodzie nie zachwyca, brakuje tutaj polotu i jest po prostu nudno. Mamy tutaj twarde plastiki oraz intuicyjne rozmieszczenie przycisków (są one już wręcz archaiczne, jednak Toyota stosuje je z uporem). Spasowanie elementów nie budzi żadnych zastrzeżeń i zasługuje na pochwałę. Wnętrze jest starannie wykonane, a plastiki nie wydają żadnych niepokojących dźwięków, nawet na dziurawych drogach. Na pewno nie będziemy narzekać na przestronność wnętrza, Corolla jest bowiem jednym z największych sedanów. Z przodu jest sporo miejsca, z tyłu również, jednak wyżsi pasażerowie mogą narzekać na przestrzeń nad głową, bo tej na nogi na pewno nie zabraknie. Fotele są wygodne choć mogły by być bardziej miękkie. Całość uzupełnia duża i dobrze leżąca w dłoniach kierownica.

Pojemność bagażnika wynosi 452 litry, więc jest obiecująco, jednak calość psują zawiasy klapy, które wnikają do środka, i uniemożliwiają załadowanie kufra do pełna. Można się ratować, poprzez złożenie tylnej kanapy, ale jest to delikatnie irytujące, podobnie jak brak gniazda 12V, więc nie podłączymy tutaj żadnej lodówki czy innego przenośnego urządzenia. Odniosłem wrażenie, że bagażnik był obszarem cięcia kosztów.

Podsumowując. Nowa Corolla to kawał solidnego i przestronnego auta. Nie powinna stwarzać większych problemów, więc nasze wizyty w serwisie nie będą częste. Nie ma jednak róży bez kolców. Trzeba zaakceptować: toporne wnętrze, kłopotliwą nawigację czy bagażnik. Potencjalny kupiec powinien być to w stanie wybaczyć. Jednak konkurencja na rynku wsród sedanów jest spora, a każdy producent chce ugryźć kawałek tortu dla siebie. Czy legendarna niezawodność będzie potrafiła obronić się przed oblężeniem konkurentów? Warto się temu przyglądać, a nową Corollą najlepiej przejechać się samemu. W sumie to porządne auto z niezniszczalnym silnikiem benzynowym. Czego chcieć więcej?

Bartosz Kowalczyk 

fot. Adam Gieras Fotomotografia 

źródło: www.motopodprad.pl 

Dodaj komentarz

Komentarze

marek

corolla robi wrażenie bardzo dobrze zmontowanego auta, zdaje się że można jej zaufać. zakup tego modelu będzie strzałem w dziesiątkę.

14 stycznia 2017 18:18:55 | ocena: 0 | oceń: |Odpowiedz
Janek

Jeździłem Corollą ładnych parę lat, więc zdążyłem się przekonać, że to solidne auta. Nowa wersja nie różni się dużo od poprzednich, wydaje się być jeszcze większa.

13 stycznia 2017 20:40:54 | ocena: 0 | oceń: |Odpowiedz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Premiery

Aktualności

Copyright © 2018 CR PLUS Sp. z o.o.