Test Seat Leon Cupra ST - niech moc będzie z Wami

19.01.2017, 16:26 przez Dawid

Seat Cupra idealnie wpisuje się w motto o niemieckiej technologii i Hiszpańskim temperamencie. My sprawdziliśmy czy to 290 konne auto może przenieść do nas trochę śródziemnomorskiego słońca.

A dokładniej mówiąc, czy też pisząc sprawdziłem Cupre na przełomie roku w polskich Tatrach. W moje ręce wpadła odmiana kombi, z podniesioną ilością mocy, której jak się później okazało ja też sporo potrzebowałem, by tego przednionapędowego potwora w naszej zimowej aurze przypadkowo gdzieś nie uszkodzić. Cale szczęście nic takiego nie miało miejsca.

Zacznę od tego, że 290 konnej Cuprze tak naprawdę ciężko znaleźć godnego rywala. Wszyscy najbliżsi konkurenci mają albo mniej KM albo napęd AWD. No dobrze jest jeszcze 310-konny Civic Type-R, ale nie występuje on w nadwoziu kombi oraz nie jest tak uniwersalnym autem. Jeśli skupimy się na „gorących” kombi to tak naprawdę zostają nam tylko auta z grupy VAG, i tak Octavia RS kombi legitymuje się maksymalnie mocą 230 koni, a 300-konny Golf R Variant posiada już napęd na 4 koła. Także Cupra ST jest pewnym ewenementem. Jednak czy 290 koni przenoszone tylko na przednią oś to dobry pomysł?

To zależy. W Polsce gdzie mamy sporo deszczu i śniegu przez większość dni w roku, taka moc nie ma sensu. Po prostu ciężko nawet jest ruszyć nie zrywając przyczepności z taką mocą, trzeba naprawdę umiejętnie operować pedałem gazu, by do takiej sytuacji nie dopuszczać. Jednak jest pewien plus tej wady. Otóż z gazem Cupry trzeba się tak delikatnie obchodzić, że może ona znaleźć zastosowanie w szkołach jazdy, i uczyć młodych adeptów jazdy, przynajmniej ruszania.

Problem znika, gdy tylko uda nam się ruszyć, w dalszej jeździe Cupra wraz z precyzyjnym układem kierowniczym i systemami utrzymywania toru jazdy bardzo pewnie pokonuje wszelkie szybkie zakręty. Tutaj wielki plus, że auto z taką mocą, przednim napędem i w nadwoziu kombi tak dobrze trzyma się drogi i bez problemu przemierza wszelkie kręte drogi.

Dobrze do charakterystyki auta pasuje siedmiobiegowa i bardzo szybka skrzynia DSG, która oczywiście posiada zarówno tryb sportowy jak i manualny. Cupra ST była dla mnie ciekawą zabawką posiadającą duże możliwości. Jazda Cuprą to sama frajda oraz zastrzyk adrenaliny, jednak nie przyprawiała o zawał serca. Trzeba jednak posiadać sporo respektu do tego auta, aby przypadkiem nie pójść o krok za daleko, bo wtedy to może się skończyć źle, więc wszystko w rękach kierowcy i od tego jak to auto będzie wykorzystywane. Dodam jeszcze, że wrażenia z przyśpieszenia w testowanym Seacie są sporo „potężniejsze” niż chociażby w Golfie R. Myślę, że nawet jakby Seat miał te 40 KM mniej, to i tak radziłby sobie świetnie.

Cupra do 100 km/h przyśpiesza w 5,6 sekundy, a maksymalny moment obrotowy silnika wynosi 350 Nm, jeśli dorzucimy do tego bardzo szeroki przedział w którym jest on dostępny (1750-5800 RPM) to otrzymamy niezwykłą elastyczność przyśpieszania. Maksymalnie Cuprą rozpędzimy się do 250 km/h.

Jednak coś za coś, i już chyba wiadomo, za co. Bardzo dobre osiągi odbijają się na ilości paliwa w baku. Średnie spalanie tego auta w mieście to ok. 13-14 litrów. W tracie możemy zejść do 8-9 litrów, więc cały bak powinien wystarczyć na około 500 km. Oczywiście „bardzo” dynamiczna jazda jeszcze bardziej winduje spalanie, ale czemu się tu dziwić? W końcu to 290 koni wydobyte z 2 litrowego TSI musi mieć czymś oddychać.

Trochę rozczarowujący jest dźwięk wydobywający się z silnika. Co prawda specjalny system podnosi walory akustyczne za pomocą głośników, ale wydech jest jak dla mnie zbyt spokojny. Nie można temu zaradzić trybami jazdy, których jest cztery. Teoretycznie wpływają one na dużo rzeczy, ale w praktyce tego aż nadto nie czuć. I tak gdy włączymy tryb komfortowy otrzymamy auto spokojniejsze, ale nadal zbyt twarde. Tryb Cupra jeszcze bardziej utwardza zawieszenie, układ kierowniczy oraz zmienia reakcję skrzyni DSG i pracę silnika. Mimo iż pomiędzy mamy jeszcze dwa tryby: Sport i Individual, to i tak nawet między tymi krańcowymi zmiany nie są duże. Tak, więc panowie z Seata. Po co było montować cztery tryby? Trzeba było zostawić jeden ten – co ma taką samą nazwę jak model. Czyli Cupra.

Gdy już wspominam o rzeczach nie koniecznie najlepszych, to na pewno nie polecam pakietu stylistycznego Orange, który ładną i posiadającą sporo charakteru linię nadwozia zmienia w dzieło jakiegoś słabo widzącego tunera. To jednak tylko moja opinia, a wiadomo, że o gustach się nie dyskutuje i każdy może mieć inne zdanie, zwłaszcza, że auto przyciąga uwagę na ulicy. Po za tym Cupra posiada ostre linie nadwozia i ogólnie w mojej opinii jest to jedno z ładniejszych kompaktowych kombi na rynku. O tym, że mamy do czynienia z mocnym zawodnikiem, dyskretnie informuje nas napis na klapie bagażnika oraz flaga na grillu.

We wnętrzu takich smaczków jest więcej. Czarno-czerwoną flagę znajdziemy na kierownicy, czy zegarach, które wyskalowane są do magicznej wartości 300km/h, konsoli centralnej i na przycisku od zmiany trybu jazdy. To wszystko uzupełnia spłaszczona kierownica, bardzo dobrze trzymające fotele kubełkowe i czerwone podświetlenie. Cała reszta to zwyczajny Leon z dużą ilością miejsca i ergonomicznym ułożeniem przycisków, schowków i dotykowym ekranem.

Na wyposażeniu Cupry znalazła się dwustrefowa klimatyzacja, podgrzewane siedzenia, nawigacja, tempomat, szklany dach oraz wiele innych systemów montowanych w samochodach grupy VAG.

Biorąc pod uwagę, że pomimo mocy, wciąż mamy do czynienia z rodzinnym autem, na plus trzeba zaliczyć pojemny 587-litrowy bagażnik, o foremnych kształtach i niskim progu załadunku. Wszystko możemy ładnie upakować i umocować za pomocą haczyków i siatek. Trzeba pamiętać o tym, że wszystko musi być dobrze usadowione, bo za względu na charakterystykę tego auta, w bagażniku występują niemałe przeciążenia.

No dobrze, a ile trzeba zapłacić za takie auto? Ceny Cupry zaczynają się od 123 000 zł. Nasz testowy egzemplarz Cupra ST kosztuje około 40 000 zł więcej. Czy to dużo? I tak i nie. Ta mocniejsza konfiguracja jest sporo droższa, ale taka cena spowodowana jest m.in. bardzo bogatym wyposażeniem. Na szczęście zawsze można z czegoś zrezygnować, chociażby z mocy. Seat ma w ofercie jeszcze wersje 265-konne i 280-konne. Stąd też uważam, że za rozsądne pieniądze można mieć kombi, które spokojnie pobije większość aut waszych kumpli. Przy okazji nadal bardzo funkcjonalne. Kilka wad trzeba niestety przeboleć. Aha i szczególnie uważać przez ¾ roku w Polsce na dociskanie gazu. Co by tu nie mówić, to jednak ta moc to nie przelewki.

Konrad Stopa

Fot. Jakub Głąb

źródło: www.motopodprad.pl 

Dodaj komentarz

Komentarze

Marek

Trochę kicha ten test. Za chwilę wyjdzie cupra 300 ST AWD, wersji 265 i 280KM juz nie ma. Autor zaspał.

27 stycznia 2017 08:16:11 | ocena: 0 | oceń: |Odpowiedz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Premiery


Aktualności

Copyright © 2017 CR PLUS Sp. z o.o.