Test Mercedes GLC Coupe 250d - komfort jest najważniejszy

07.02.2017, 16:20 przez Dawid

Trzeba było chwile odczekać, zanim świat przekonał się do opływowych SUV-ów, łączących w sobie zalety podwyższonego nadwozia z wizualnymi aspektami auta sportowego. I tak po BMW X4 czy X6, inni producenci zaczęli przedstawiać nam swoje wizje tej dziedziny. Jedną z nich – GLC Coupe, miałem okazje ostatnio jeździć.

GLC Coupe to mniejsze dzieło Mercedesa, które dzięki spłaszczonemu tyłowi odróżnia się od zwykłego modelu i ma za zadanie rywalizować m.in. z nowym BMW X4. Jako, że do testów dostaliśmy wersję z pakietem AMG, różnic było dużo więcej. Od 20-calowych kół wykonanych ze stopów metali lekkich, po zmodernizowane zderzaki i dodatkowe progi na tylnym dyfuzorze z podwójnymi końcówkami układu wydechowego.

Nasz testowy egzemplarz pomalowany został na srebrny kolor. Muszę przyznać, że auto prezentuje się bardzo dobrze. Monumentalne koła i wysokie nadwozie sprawiają, że samochód wydaję się duży. Jest to jednak tylko złudzenie, bo niecałe 4,8 metra dzisiaj nie robi większego wrażenia.

Jedyną rzeczą, która nie koniecznie mi się podoba to dość wysokie progi boczne, które mają w większych autach pomagać w wsiadaniu. W tym aucie to nie zdaje egzaminu. Progi są na tyle wąskie, że nie sposób na nich stanąć, ale na tyle szerokie, że na parkingu wśród innych samochodów na 100% ściągniemy z niego brud. Tak, więc na to radzę uważać, po paru dniach jazdy GLC Coupe, moja pralka była pełna.

GLC zachwyca swoim wnętrzem. Świetnej jakości materiały takie jak: skóra, aluminium, czy też świetnie wyglądające plastiki wykonane w fakturze karbonu. W środku GLC Coupe prezentuje się bardzo elegancko i nie sposób się tutaj do czegoś doczepić.

Nie zaburzono przy tym ergonomii samochodu. Wielofunkcyjna skórzana kierownica pewnie leży w dłoniach, a jej przyciski jasno kierują informacjami na wyświetlaczu pomiędzy zegarami. Przyciski znalazły się pod tabletem, dzięki czemu łatwo wybrać odpowiednie funkcje. Wiele klawiszy umiejscowiono na drzwiach (np. elektryczną regulacją foteli) oraz na różnego rodzaju dźwigniach. Tak, więc trzeba uważać na sterowanie wycieraczkami, aktywnym tempomatem oraz skrzynią biegów. Tak, lewarek skrzyni to ta dźwigienka za kierownicą, aczkolwiek wszyscy, który przynajmniej raz mieli styczność z nowymi Mercedesami będą wiedzieć o co chodzi. Na konsoli centralnej za to znalazło się pokrętło i gładzik, po którym możemy jeździć palcem.

Testowany GLC Coupe był bardzo bogato wyposażony, więc jest o czym pisać. Oprócz podgrzewanych siedzeń, dwustrefowej klimatyzacji i nawigacji w samochodzie znajdziemy świetne audio od Burmestera oraz dostęp do Internetu (aplikacje, przeglądarka). Mało? Do GLC Coupe możecie zgrać swoją muzykę i cieszyć się jej dźwiękiem. Poza tym oczywiście czujniki parkowania, kamera 360 stopni oraz świetnej jakości kamera cofania. Trzeba tylko przyzwyczaić się, że tylne czujniki znajdują się  nad tylną szybą, więc albo obracasz głowę, albo patrzysz w lusterko wewnętrzne.

GCL Coupe jest dość sporym autem, więc komfortu nie zabraknie dla czterech pasażerów z umiarkowanym bagażem. Mimo, iż pojemność kufra to aż 500 litrów, to opadająca linia dachu, a raczej elektryczne otwieranie tylnej klapy oraz brak rolet powodują, że bagaże nie mogą być zbytnio wysokie. Na pocieszenie pozostaje fakt, że bagażnik wyposażony jest w podwójną podłogę oraz fajny system otwierania klapy nogą. Wystarczy tylko pomachać nią pod zderzakiem i klapa uniesie się do góry.

Najwyższy czas spojrzeć pod maskę. Pod nią znajdziemy podwójnie doładowaną jednostkę o pojemności 2143 cm3 generującą 204 KM. Może na papierze nie wygląda to jakoś spektakularnie, ale 222 km/h prędkości maksymalnej, i przyśpieszenie do setki w 7,6 s powinny to zrekompensować. Wysoki moment obrotowy wynoszący 500 Nm, powoduje, że auto rwie już od 1600 RPM.

Jednak to auto zostało skonstruowane do innych celów. Komfortowo zestrojone zawieszenie oraz liniowość przyśpieszania powodują, że kierowca nawet nie myśli o tym, aby ścigać się GLC Coupe spod świateł. Ten samochód idealnie pasuje do dostojnej jazdy. Możemy nim pokonać wiele kilometrów i na pewno nas nie zmęczy. Trochę irytować może 50 litrowy bak, ale spalanie wynoszące średnio 8-9 litrów na 100 km, przy tych gabarytach auta trzeba uznać za dobry wynik. Zwłaszcza, że w dłuższej trasie spokojnie da się je poprawić.

Silnik do supozycji miał nową 9 stopniową automatyczną skrzynię biegów. Zmienia ona biegi niezauważalnie i bardzo sprawnie. Pod warunkiem, że nie chcemy zrobić z GLC Coupe sportowego auta. Wtedy kickdowny mogą trochę potrwać, a skrzynia zaczyna haczyć. W normalnej jeździe jednak odwdzięcza się wzorową kulturą pracy i doskonale wyręcza kierowcę.

Inżynierowie Mercedesa poszli jeszcze krok dalej, i tak GLC Coupe potrafi jeździć w trybie autonomicznym. Dzięki aktywnemu tempomatowi, asystentowi pasa ruchu przez pewien czas GLC potrafiło jechać samodzielnie. Niestety system jest jeszcze trochę niedopracowany czasem się zacinał oraz działał dość agresywnie stąd też podaje to jedynie jako ciekawostkę. Zresztą warto spróbować i przekonać się samodzielnie.

Duży plus należy postawić przy systemie oświetlenia GLC. Zarówno to ambientowe we wnętrzu (ciekawe rozświetlało środek auta w różnych kolorach po zmroku), jak i to zewnętrze. Reflektory w tym aucie są na tyle inteligentne, że przysłaniając odpowiednie sektory nie oślepiały jadących z na przeciwka, a jak najbardziej efektywnie oświetlały drogę. Oczywiście automatycznie włączane „długie” montuje się w wielu autach, ale Mercedes robi to fenomenalnie, więc warto go powielać i kopiować!

Niestety to całe wyposażenie swoje kosztuje. I tak bazowa cena auta wynosząca 180 tyś zł, wzrosła prawie dwukrotnie! Cena testowanego modelu dobijała do 350 tyś zł.

Nie jest to jednak aspekt, który miałby przekreślać ewentualny zakup tego auta. Mercedes GLC Coupe prezentuje wysoki poziom, jak na segment Premium przystało. Oczywiście posiada on kilka mankamentów, ale moja ocena nie może być inna jak pozytywna. Muszę przyznać, że chyba się starzeje, bo coraz bardziej odpowiada mi komfort niż sportowe emocje. Jeśli macie takie same preferencje to zapraszam. GLC Coupe to przyjemne podróżowanie w ekstrawaganckim opakowaniu.

Konrad Stopa

Fot. Grzegorz Wawryszczuk

źródło: www.motopodprad.pl 

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Premiery


Aktualności

Copyright © 2017 CR PLUS Sp. z o.o.