Test Peugeot 3008 1.6 THP - wirtualny lew

02.03.2017, 16:07 przez Dawid

Francuskie auta od lat słyną z nowatorskich rozwiązań, a co za tym idzie naszpikowane są również wszelaką elektroniką. Szczególnie pod tym względem bryluje nowy Peugeot 3008.

A jak wiemy zwłaszcza w francuskich samochodach z tą elektroniką bywa różnie. Zdarza się, że nawet w tych młodszych egzemplarzach zaświeci się to co nie powinno. Na szczęście testowany Peugeot 3008 zdał ten test śpiewająco, i to nawet pomimo tego, że standardowe były chyba tylko przyciski, koła i dywaniki.

Oczywiście piszę to pół żartem, ale powiem szczerze, że już dawno żaden samochód aż tak mnie nie szokował. Nie wierzycie? Zacznijmy, więc wyliczankę. Najbardziej w oczy rzuca się kierownica, mała, ścięta z obu stron przypominająca bardziej tą sprzed komputera niż przed licznikami. A raczej ekranem, ponieważ w 3008 standardowych zegarów próżno szukać. O ile wieniec kierownicy faktycznie może być niewygodny i zasłaniać, co nie co podczas skręcania, to owe „zegary” są bardzo przejrzyste i proste w obsłudze.

Co jeszcze? A choćby fotele, które były pokryte skórzaną tapicerką i miały opcję elektrycznej regulacji (u kierowcy), także długości siedziska (to akurat ręcznie), ale też funkcję podgrzewania oraz masażu. I to nie w jednym trybie, tylko pięciu z różną mocą. Nawiasem mówiąc same fotele były bardzo wygodne i gwarantowały komfort nawet podczas długiej trasy.

Szokuje design deski rozdzielczej, który z jednej strony nawiązywał trochę do minimalizmu francuskiej marki spod znaku lwa, ale z drugiej przypominał statek kosmiczny. Ciekawe załamania, rewelacyjne kształty i obicie deski oraz boczków drzwi materiałem, który z odpowiednim oświetleniem w nocy przybierał bardzo ciekawy efekt. Dlaczego 3008 kojarzy mi się z samolotem? Przyciski do obsługi multimedialnego ekranu przypominały ten z pojazdów latających, a drążek automatycznej skrzyni biegów nawiązywał do joysticka.

Mniej futurystycznie Peugeot 3008 wygląda z zewnątrz,choć i tu nie obyło się bez zmian względem poprzednika. Niecałe 4,5 metra odważnej, masywnej i kanciastej karoserii nadwozia zawieszono teraz na 22-centymetrowym prześwicie. Nasz miedziany lakier zdobiony był paroma chromowanymi listwami oraz przyciemnionymi tylnymi szybami. Całość uzupełniały ledowe reflektory oraz 18-calowe felgi. Samochód interesująco wyglądał również w nocy, gdzie tylne światła w kształcie pazurów dodawały tylko pikanterii. Trzeba przyznać, że Peugeot 3008 zmienił się zdecydowanie na plus.

To samo się tyczy wnętrza. Oprócz rzeczy o których wspominałem wcześniej, w Peugeocie 3008 odnajdziemy sporą ilość miejsca nawet dla 5 osób oraz 520 litrowy bagażnik. Za sprawą dość wysokiego prześwitu, jak i tego, że jest to SUV za kierownicą się siedzi wysoko. Dzięki temu widoczność jest niezła i kierowca dobrze będzie czuł wymiary auta.

Testowany egzemplarz nie ma czego się powstydzić w kwestii wyposażenia. Oprócz wspomnianych już bajerów na pokładzie znalazła się dwustrefowa klimatyzacja, nawigacja, łączność Bluetooth, sterowanie głosem w języku polskim, dobre audio i możliwość podłączenia Internetu z smartfona. To jednak nie wszystko, bo cena 3008 dobiła 155 tysięcy złotych. Dzięki dodatkom za ponad 40 tysięcy złotych w samochodzie pojawił się szyberdach z elektrycznie zasuwaną podsufitką, aktywny tempomat,  ładowarka indukcyjna do smartfona, a nawet takie bajery jak klimatyzowany schowek w podłokietniku lub dozownik perfum, który klimatyzację mógł dopełniać trzema różnymi zapachami. To już jest poziom marek premium, a nie zwykłej potocznej marki dla przeciętnego Kowalskiego.

Pod maską testowanego modelu producent zamontował motor o pojemności 1,6 litra generujący 165 KM i 240 Nm momentu obrotowego. Jeśli weźmiemy pod uwagę masę auta (1300 kg) to dojdziemy do wniosku, że to całkiem pokaźna moc. I tak faktycznie jest w praktyce, samochód bardzo sprawnie przyśpieszał, pierwsza setka na liczniku pojawiała się po upływie 8,6s.

Warto się tutaj pochylić nad jedną kwestią. Peugeot model 3008 definiuje jako SUV-a. Niestety nie jest on dostępny z napędem na cztery koła, konkurencja oferuje tę możliwość. Zwłaszcza w tym przedziale cenowym. Wielka szkoda, że francuzi pozbyli się 4x4 z konfiguratora. Nie powiem, że jeżdżąc 3008 strasznie mi go brakowało, ale widząc bardzo podobne pokrętło (jak w Fiacie) odnośnie wybrania trybu dopasowanego do podłoża, po jakim auto się porusza opcja AWD powinna być dostępna.

Tego miejskiego SUVa można zamienić w sportowca. Za pomocą przycisku Sport przy klawiszu hamulca ręcznego. Po jego naciśnięciu auto zmienia się wizualnie w środku: czerwone podświetlenie, inne zegary, a także staje się bardziej czułe na nasze intencje.  Sześciobiegowy automat przeciąga biegi, pedał gazu jest bardziej wrażliwy, a 3008 ma więcej werwy. Tylko jak zawsze jest jedno ale...

Auto również szybciej pochłania paliwo. O ile w trasie bez większych problemów można osiągnąć wynik rzędu 7-8 litrów na 100 km, o tyle w mieście nie udało mi się zejść poniżej 10 litrów. Może to wszystko przez te bajery? Masaże itp..

Na szczęście sama jazda Peugeotem 3008 należy do przyjemnych rzeczy. Samochód bardzo dzielnie radzi sobie z polskimi drogami i komfortowo pokonuje kolejne kilometry. Auto to kosztuje trochę za dużo, ale częściową winę za ten fakt ponosi bardzo sowite wyposażenie. Ze spalaniem również można sobie dać radę w ofercie Peugeota znajdziemy również mniejszą 130-konna jednostkę 1.2 oraz diesla.

Dla mnie jednak sama droga designu i niespodziewanych elektronicznych ułatwień stawia nowego 3008 w grupie aut, które mi się podobają. Podsumowując - bardzo dobrze mi się z nim współpracowało. Wam też tego życzę!

Konrad Stopa

Fot. Grzegorz Wawryszczuk

źródło: www.motopodprad.pl 

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Premiery

Aktualności

Copyright © 2018 CR PLUS Sp. z o.o.