Mitsubishi ASX - współczesny Shuriken

07.03.2017, 16:30 przez Dawid

Podczas testowania Mitsubishi ASX przyszło mi do głowy, że to auto to taki współczesny Shuriken. Co w takim razie jedno i drugie ma ze sobą wspólnego, oprócz tego, że powstały pod skrzydłami Japończyków?

Shuriken to bardzo powszechne stalowe gwiazdki zakończone ostrzami, miotane przez japońskich wojowników. Taka prosta broń, od wieków zmieniająca swoją formę, ulepszana i podrasowywana, ale niezmiennie posiadająca tą samą funkcję. ASX tak samo jak Shuriken przyjął się bardzo dobrze, ale nie tylko we własnym kraju, ale i na całym świecie – jego sprzedaż przekroczyła granicę miliona sztuk.

Na rynku ASX debiutował 6 lat temu, przez ten okres przeszedł kilka liftingów, jednak nie wnosiły one dużych zmian w jego wyglądzie. Głównie skupiano się na poprawie bezpieczeństwa tego auta – tzw. Dynamic Shield.

Testowany egzemplarz wyposażony był w benzynowy silnik 1.6 MIVEC o mocy 117 KM i 154 Nm. Do tego napęd na przednie koła i 5-cio biegową manualną skrzynię biegów. Trzeba przyznać, że na papierze te dane nie powalają, ale w rzeczywistości jest całkiem nieźle, jeśli poruszamy się po mieście, w trasie będzie nam doskwierał niedobór mocy. Dużym atutem ASX jest jego cena: zaczynająca się już od 69 900 tyś zł. To właśnie ten aspekt wyjaśnia tak dużą popularność tego auta.

Mitsubishi swoim designem nie powala –jest to prosta bryła z niewieloma przetłoczeniami linii bocznej. Po liftingu, który przede wszystkim dotyczył wysunięcia przedniego zderzaka oraz zastosowania większej ilości uwypukleń maski, ASX w teorii zapewnia więcej bezpieczeństwa podczas kontaktu z pieszym lub innym pojazdem. Nasz testowy model polakierowany został na biały kolor i był oklejony matową, czarną folią od połowy auta w górę, łącznie z dachem, przez co ASX zyskał dosyć ciekawy charakter i wyróżniał się spośród innych aut na marketowym parkingu.

Wnętrze samochodu jest proste i przejrzyste oraz estetycznie wykonane, ale posiada kilka mankamentów – chociażby podłokietnik żyjący własnym życiem (wysuwany do pożądanej pozycji potrafi samoczynnie się cofać).  Drugą wadą jest sposób poruszania się po menu komputera pokładowego. W Japończynku nie ma opcji szybkiego klikania na manetce czy kierownicy, chcąc cokolwiek zdziałać trzeba użyć przycisku „info” na desce rozdzielczej po lewej stronie kierownicy i siłą rzeczy oderwać w tym czasie od niej rękę. Do początkowo twardawych foteli jednak można się przyzwyczaić i nie zwraca się po jakimś czasie na to uwagi, jednak za każdym razem przy wsiadaniu i na pierwszych kilometrach było to odczuwalnym dyskomfortem. ASX nie należy też do aut najlepiej wyciszonych, hałas we wnętrzu jest słyszalny zarówno podczas jazdy jak i postoju.

Jazda Mitsubishi ASX jest dosyć komfortowa. Autem najlepiej jeździ się w mieście, ale pomimo swoich 117 KM daje również radę w bardziej wymagających terenach.  ASX do 100km/h rozpędza się w 11,9 sekundy, nie jest więc typem sprintera, ale za to jest oszczędne, w trybie mieszanym udało mi się zejść do 6,8l/100km.

Testując to auto, jak wyżej już wspomniałem, miałem okazję wybrać się w tereny górskie, obfitujące w wąskie, kręte drogi o sporym nachyleniu. ASX miał problem z wyjechaniem pod bardziej stromą, nieco oblodzoną i ekstremalnie krętą ścieżkę, gdzie spory promień skrętu, napęd na jedną oś  i słaba moc ewidentnie stanowiły przeszkodę. Po zatrzymaniu samochodu i wrzuceniu jedynki pozostało mieć nadzieję, że jednak uda się ruszyć w górę i na szczęście Mitsubishi dało radę.  Na bezdrożach również nie obyło się bez mniejszych lub większych trudności, auto pokazało, że nie jest to jego środowisko naturalne, a właściwie jedyny plus w takim terenie to wysokie zawieszenie.

Układ kierowniczy auta jest nieco toporny, ale z czasem można się przyzwyczaić do prowadzenia ASX’a i nawet przy większych prędkościach połączonych z zakrętami udaje się wykrzesać trochę emocji z jazdy. Na duży plus: dobre pole widzenia w każdym kierunku, przyzwoite oświetlanie drogi i dobrze dobrana wysokość siedzenia kierowcy. Przez te czynniki jesteśmy w stanie świetnie obserwować jezdnię i najbliższe otoczenie.

Mitsubishi ASX ma sporo plusów, największym jest jego cena, minusem natomiast ubogie wyposażenie, co przy niskiej cenie raczej nikogo nie powinno dziwić. Irytująca może być również toporność tego auta przy pierwszym poznaniu. Na szczęście po każdym kilometrze człowiek po prostu się do niego przyzwyczaja. Co istotne, prosta konstrukcja silnika uchroni nas przed ewentualnymi problemami przez wiele lat eksploatacji, a to niewidzialna zmora współczesnych samochodów.

Tomasz Jaruga

źródło: www.motopodprad.pl 

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Premiery

Aktualności

Copyright © 2018 CR PLUS Sp. z o.o.