Test Citroen C3 Shine 1.2 PureTech – maluch z charakterem

27.03.2017, 16:08 przez Dawid

Nowy Citroen C3 dołącza stylistycznie do pozostałych maluchów Citroena. Jednak czy cukierkowy wygląd to jedyna rzecz, jaką ma do zaoferowania nowy C3?

Francuski producent zerwał z wszystkimi cechami charakterystycznymi dla C3. Nowy model to zupełnie nowe proporcje: jest ponad 5 cm dłuższy, nieco szerszy i niższy od poprzednika. Stosunkowo mała powierzchnia przeszklona powoduje, że auto sprawia wrażenie masywnego. Nie jednej osobie może nawet przyjść na myśl, że nowe C3 to crossover… ale może właśnie o to chodziło?

Stylistycznie samochód nawiązuje do większego modelu C4 Cactus - cukierkowy wygląd, dach w kontrastowym kolorze oraz słynne już Airbumps na bokach. Nie wiem czy Airbumps kiedykolwiek do czegokolwiek się przydały użytkownikom Citroena, ale producent postanowił także im nadać wymiar ozdobny i estetyczny. Tak na marginesie, są one dostępne tylko w wersji wyposażenia Shine; w tańszych odmianach C3 jest pozbawione tego dodatku, co oczywiście nie odbiera mu uroku. Do charakteru C3 idealnie pasują jaskrawe kolory, takie jak prezentowany Orange Power metalik za jedyne 2100 zł. Citroen oferuje do C3 kilka wzorów felg, wiele opcji kolorystycznych w tym opcjonalny dach w innym kolorze, a także różne wzory tapicerki, ogólnie liczba kombinacji jest naprawdę imponująca. W segmencie aut miejskich oferta personalizacji to teraz niemal obowiązek.

Mnie jednak najbardziej spodobało się wnętrze. Jest ono dowodem, że w segmencie aut miejskich da się zrobić ładne i niebanalne wnętrze, które nie traci na praktyczności. Można się za to przyczepić do ergonomii. Przycisk start-stop jest w dziwnym miejscu, a obok niego jest mała półeczka, na której nie zmieści się tak naprawdę nic, co musi pozostać w zasięgu ręki. Do tego regulacja kąta pochylenia oparcia fotela jest tak umieszczona, że wygodniej jest nią operować siedząc... na tylnej kanapie. Z tyłu nie zmieści się nikt powyżej 180 cm wzrostu. Bagażnik C3 mieści aż 300 litrów, ale ma wysoki próg załadunku. Tyle wad.

Przejdźmy do zalet: kierowca i pasażer mają naprawdę sporo miejsca i szeroką możliwość regulacji fotela, schowek przed pasażerem jest zaskakująco pojemny, a paski na drzwiach to rozwiązanie, które z miejsca zaadaptowałbym do każdego auta. Są o wiele bardziej praktyczne od tradycyjnej rączki. Fajne są też zegary, ciekawie zrobione wyloty nawiewów oraz wzór tapicerki. Ekran centralny jest umieszczony lepiej niż w Cactusie, a sam system bardzo intuicyjny. Do minimum zredukowano ilość przycisków w kabinie, dlatego na samej kierownicy jest ich więcej niż na konsoli centralnej. Właściwie wszystkim steruje się za pomocą wspomnianego systemu.

Testowany egzemplarz był bardzo sowicie wyposażony, bo do listy wyposażenia wersji Shine dołożono m.in. nawigacje z ekranem 7 cali, bezkluczykowy dostęp do auta, kamerę cofania i podgrzewane fotele. Tymi ostatnimi steruje się przy pomocy pokręteł umieszczonych z boku fotela od strony drzwi, do czego trzeba się przyzwyczaić. W testowanym samochodzie znalazła się także kamera ConnectedCAM, czyli nic innego niż seryjny wideorejestrator. Nagrywa on w rozdzielczości 2 mpx z zapętlaniem obrazu, a nagrane filmiki lub zdjęcia można potem wrzucić na portale społecznościowe. Jednak jest to dodatek, który kosztuje aż 1200 zł. Za tą cenę można dokupić w sklepie dwa wideorejestratory najwyższej klasy, a ich jedyną wadą będzie to, że nie są ładnie zabudowane za lusterkiem. Jakością ConnectedCAM im jednak znacząco ustępuje.

Kierownica i lewarek skrzyni biegów dobrze leżą w dłoniach. Widoczność jest zadowalająca, a duże boczne lusterka ułatwiają manewrowanie. Pod maską nowego C3 możemy znaleźć trzy warianty tego samego trzycylindrowego silnika benzynowego o pojemności 1.2 litra. Najsłabszy ma 68 KM, średni 82 KM, a topowy wspomagany jest przez turbosprężarkę, dzięki czemu generuje 110 KM. Jeśli ktoś ma zamiar poruszać się bardziej dynamicznie, powinien wybrać ostatni wariant. Testowany egzemplarz miał 82 KM i 118 Nm momentu obrotowego i co by tu dużo mówić do demona prędkości mu sporo brakowało.

Natomiast silnik ten jest jedną z niewielu jednostek trzycylindrowych, która brzmi lepiej na wysokich niż niskich obrotach. Dzięki temu mamy wrażenie, że silnik lubi się wkręcać na obroty. Nie ma takiego wrażenia, jak np. w przypadku trzycylindrowego silnika 1.0 w Hyundaiu, że silnik się mocno męczy i zaraz wyskoczy spod maski. Pięć biegów w skrzyni manualnej już podpowiada, że C3 najlepiej czuje się w mieście, a ich zestopniowanie tylko to potwierdza.

Na trasie nie warto przesadzać z prędkością. Najlepiej jest utrzymywać prędkość w okolicach 100-110 km/h, dalej spalanie drastycznie wzrasta. Średnie spalanie w cyklu mieszanym w czasie testu wyniosło 6,1 //100km. Warto wspomnieć, że mimo iż C3 to auto miejskie, to producent nie wyposażył je w system Start/Stop.

Jeśli nie lubisz twardego zawieszenia i wszechobecnych przycisków 'Sport', to Citroen powinien ci odpowiadać. Jego zawieszenie jest miękko zestrojone, nie hałasuje i nie dobija na nierównościach. Jeśli chcesz zmusić C3 do szybszego poruszania się w zakrętach zacznie się przechylać i całym sobą komunikować, że to go męczy. Granica przyczepności pojawia się bardzo szybko; w tym względzie ze wszystkich znanych mi samochodów bardziej beznadziejny jest tylko Nissan Juke. Tyle, że w Nissanie środek ciężkości jest dużo wyżej, co po części go tłumaczy.

Do kanapowego charakteru tego auta nie pasuje jedna cecha, a mianowicie zestrojenie wspomagania kierownicy. Citroen technicznie bazuje oczywiście na Peugeocie 208, a Peugeot posiada także świetną wersję GTi. Może to tylko moje wrażenie, ale prowadząc C3 poczułem, że te auta coś jednak łączy, mianowicie ta sama spontaniczna reakcja na skręcenie kierownicy. Jest to przyjemne, ale i tak zawieszenie nie nadąża i w efekcie Citroen cierpi na lekkie rozdwojenie jaźni.

Nie ma szans, aby w tej jednej sytuacji, gdy przed nami będzie las ciekawych zakrętów, Citroen sobie poradził.  Ale z zadań, do których został stworzony, a więc przemierzanie miejskich nierównych dróg wywiązuje się bardzo dobrze. Posiada wszystko to, co współczesne miejskie auto musi posiadać: jest oszczędny, dobrze wygląda i jest bogato wyposażony.

Rozczarowywać może brak w ofercie czterocylindrowego silnika benzynowego, ponieważ nie każdemu do gustu przypadnie jednostka 1.2 PureTech. W ofercie jest jeszcze diesel 1.6, który pali tyle co nic, ale jest droższy od testowanego benzyniaka aż o 8 tys (75 KM) lub 12 tys. zł (99KM). Testowany egzemplarz został wyceniony na 51700 zł, z dodatkowym wyposażeniem cena ta rośnie do 63000 zł. Z najmocniejszym dieslem o mocy 99 KM ten samochód kosztowałby ponad 75 000 zł a to już sporo za dużo.

Nowego Citroena C3 polubią osoby, które chcą mieć auto o niebanalnym wyglądzie oraz osoby ceniące sobie komfort, ja właśnie zaliczam się do tego grona.

Bartłomiej Puchała

źródło: www.motopodprad.pl 

Sprawdź oferty dealerów

Hyundai logo

Fix Forum Lider Sp. z o.o. 
Konopnica 164e
21-030 Motycz
Tel: +48 81 723 94 471

Fix Forum Lider

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Premiery


Aktualności

Copyright © 2017 CR PLUS Sp. z o.o.