Test Renault Megane Grandtour GT 1.6 TCe 205 – świetne kombi

24.05.2017, 10:50 przez Dawid

Renault Megane Grandtour GT, pomimo tego, że jest mniej ostre od swojego poprzednika, to ma nad nim jedną, bardzo ważną przewagę. Łączy w sobie moc, przyjemność z jazdy i… komfort. Ale czy jest wystarczająco „GT”? Sprawdźmy to! 

W lipcu 2015 roku miałem okazję jeździć MeganeGrandtour GT 220, które swoim twardym charakterem i precyzyjnym prowadzeniem przy pomruku przyjemnego dla ucha dźwięku silnika bardzo mi się spodobało. Jazda tym samochodem nie przypominała kierowania „tatowozem”. To był prawdziwy drapieżnik, służący do łapania każdego kamyczka w zakręcie. I to wszystko w nadwoziu kombi?

Tak, ale czy głowa rodziny, ojciec dzieci, mąż żony, właściciel kota, amator grilla i biwaków nad rzeką, bywalec wszelkich marketów budowlanych nie może czasami poczuć dreszczyku emocji? Może! A przynajmniej powinien. W końcu każdy z nas ma czasami ochotę puścić ACDC „Highway to hell” i wcisnąć pedał gazu do końca. I nowe Megane, tak samo jak poprzednik, na to pozwala, z tą różnicą, że na co dzień pozostaje pojazdem całkowicie uniwersalnym.

Pewnie pomyślicie, że się starzeję, że odrzucam twardość i bezkompromisowość. Nie. Ale uważam, że skoro może być sportowo, gdy tego chcę oraz wygodnie gdy tego potrzebuje -  głównie na co dzień, gdy dojeżdżam w korkach do pracy i zasuwam na zakupy,  a przy tym – stylowo, to po co się męczyć?

Zacznijmy jednak od wyglądu zewnętrznego. Poprzednie Megane cieszyło oko, ale, z racji bardzo wielu egzemplarzy na drogach w standardowych wersjach, z czarnymi klamkami i 90-konnymi silnikami diesla pod maską, szybko się opatrzyło. Obecny model jest jeszcze bardzo młody, więc nie wiadomo czy zdobędzie serca i portfele szefów flot, ale jego nowoczesna bryła, póki co, chyba każdemu się spodoba. Tym bardziej w prezentowanej odmianie GT. Piękny kolor, przestylizowane zderzaki, znaczki „GT”, 18-calowe felgi – jest smacznie i delikatnie. Nic tutaj nie wygląda jakby miało być robione na siłę.

We wnętrzu o sportowej atmosferze przypominają nam przede wszystkim świetne „kubły” z przodu, które są twarde, ale wygodne i zapewniają perfekcyjne trzymanie boczne. Gdy dodamy do tego trójramienną, grubą, dobrze leżącą w dłoniach kierownicę oraz niebieskie dekoracyjne listewki na desce rozdzielczej robi się naprawdę ciekawie.

Sama deska rozdzielcza nie jest przeładowana, ale prostokątny ekran ustawiony w pionie moim zdaniem kompletnie tu nie pasuje. Więcej tak naprawdę temu wnętrzu nic nie można zarzucić. Wszystko jest ładnie zaprojektowane, dobrze spasowane i nieźle wykonane. Co prawda, im niżej w stronę kolan i stóp, tym plastik staje się twardszy i bardziej szorstki, ale nie ma tutaj mowy o żadnym skrzypieniu.

Wróćmy  na chwilę do wyświetlacza multimediów na konsoli centralnej. Choć z wyglądu nie pasuje on do wnętrza, to nie można mu odmówić intuicyjności. System działa bez opóźnień, a między funkcjami manewruje się łatwo. W zasadzie tylko raz podczas testu, po wielu godzinach nawigowania zawiesił się, ale kilka sekund i śmigał od nowa. Moim zdaniem brakuje jednak pokrętła, które pozwoliłoby bezpieczniej sterować multimediami w trakcie jazdy (nie ma nawet gałki głośności audio!). Plus jednak za pokrętła systemu wentylacji, które bardzo ułatwiają korzystanie z klimatyzacji (spróbujcie ustawić pożądaną temperaturę w Peugeocie 308…). W prezentowanej wersji prosto przed oczami kierowcy znajdował się również ekran HUD, ale w mojej opinii to zbyteczny gadżet. Fajny, ale niepotrzebny bajer.

We wnętrzu, znajdzie się także sporo miejsca dla pasażerów przednich jak i tych zasiadających z tyłu, i to mimo dość mocno zabierających przestrzeń foteli kubełkowych. Bagażnik oferuje 521 litrów pojemności, jest to wynik wystarczający do spakowania swojej rodziny na wakacje.

Zobaczmy co siedzi pod maską tego auta. Downsizing kogoś jeszcze dziwi? Jeśli nie, to dobrze, bo mnie już dawno przestał. Najmocniejsze obecnie w palecie Renault Megane ma pod maską 1.6-litrowy turbodoładowany motor o mocy 205 KM, czyli ten sam, w który wyposażono mniejsze Clio R.S., tyle że bez świetnego wydechu Akrapovica. Wrażenia dźwiękowe są zatem żadne z zewnątrz i świetne – za sprawą elektroniki – wewnątrz. Jednostka ta dysponuje dość wysoko, jak na turbo, postawionym momentem obrotowym – 280 Nm dostępnym dopiero od 2400 obr./min. Ale Megane wcale nie jest ospałe. Wręcz przeciwnie. Rozpędzanie, przyspieszanie, elastyczność – w każdym momencie to auto zaskakuje. I co ważne, w porównaniu do 220-konnego poprzednika, który z dwulitrowego silnika pozyskiwał 15 KM mocy więcej, 1.6 turbo jest silnikiem naprawdę oszczędnym.

6,5 l średniego spalania w trasie i 2 litry więcej benzyny w mieście to mniej niż pali moja Laguna 2.0 dCi. Oczywiście mocno wciskając pedał gazu można te wartości nawet podwoić, ale z drugiej strony, delikatnie odchodząc się z gazem można zejść nawet do około 5 litrów. W 220-konnym GT było to nierealne. Gdy dodamy do tego fakt, że słabszy i mniejszy silnik ma lepsze osiągi, to nawet jestem w stanie wybaczyć mu zupełnie bezpłciowy dźwięk.

Testowane GT ma nad swoim poprzednikiem jeszcze jedną bardzo istotną przewagę. 220 GT był sportowy w każdym calu – twardy, głośny, wymagający (uwielbiam to auto), ale kombi powinno być również komfortowe. W Megane 1.6 TCe to kierowca decyduje jakim samochodem chce jeździć.

W trybie Comfort to normalny kompakt, który ma odczuwalnie 150-160 KM pod maską. Skrzynia biegów szybko zmienia biegi bez pożądanego przeciągania pod czerwone pole, a układ kierowniczy sprawia wrażenie lekko ospałego. Ma to sens na co dzień. Megane jest bowiem w tych ustawieniach po prostu wygodne, a dzięki systemowi 4 Control bardzo przewidywalne w zakrętach.

Wciśnięcie przycisku R.S powoduje diametralną zmianę. Auto przestawia się w tryb Sport, Twardsza staje się kierownica, a reakcja na wciśnięcie pedału gazu jest absolutnie fenomenalna. Wjazd na krętą drogę w tym trybie wywołuje fantastyczne odczucia i uwierzcie mi – ta moc jest absolutnie wystarczająca. Renault Sport udało się bowiem coś, co nie udaje się producentom produkującym o wiele szybsze kompakty. Mowa o rewelacyjnym wyważeniu auta i współpracy między kołami a układem kierowniczym. Zawsze na mojej twarzy pojawia się uśmiech jak przypomnę sobie 30-kilometrowy, praktycznie pusty odcinek między Oświęcimiem a Andrychowem. Polecam – prosty asfalt bez dziur i zupełnie pusta droga. W Megane można go przejechać praktycznie bez zdejmowania nogi z gazu, bawiąc się idealnie wyczulonym (nie przeczulonym) układem kierowniczym. Kropkę nad i stawia doskonały  7-biegowy automat, który w trybie manualnym, także dzięki poręcznym łopatkom, sprawia, że warto za tę skrzynię dopłacić!

Podsumowując. Megane Grandtour GT to świetne auto.  Renault stworzyło Megane 220 GT, które miałem okazję testować w 2015 roku – zakochałem się w nim, przyznając mu 86 punktów na 100. GT 205 jest jeszcze lepsze - bardziej uniwersalne, bardziej rodzinne, a przy tym sportowe, jeśli tylko na ekstremalne odczucia przyjdzie kierowcy ochota. W przeciwnym razie ma po prostu kombi. I o to właśnie chodzi. Mały minus za dźwięk i brak możliwości wyłączenia kagańców.

….aaaaa i jeszcze ten 47 litrowy bak, mógłby być tak z 10 litrów większy J

Adam Gieras

źródło: www.motopodprad.pl 

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Premiery

Aktualności

Copyright © 2018 CR PLUS Sp. z o.o.