Test Citroen C1 1.0 VTi Feel – konkurent C3?

12.06.2017, 15:11 przez Dawid

Samochody segmentu A w przeciwieństwie do tych plasowanych w segmencie B cieszą się w Polsce dużo mniejszym zainteresowaniem.  Czy różnica między nimi jest aż tak bardzo zauważalna? Przy okazji testu Citroena C1 sprawdzamy jak dużo samochodu można kupić za około 40 tys. złotych.

Do testów dostaliśmy drugą generację Citroena C1. Premiera pierwszej odbiła się dość sporym echem w motoryzacyjnym świecie, ponieważ PSA połączyło siły z Toyotą tworząc Aygo, Peugeota 107 i Citroena C1. Świat szybko okrzyknął te auta, jako ‚trojaczki z Kolina’, bo to właśnie w Czechach produkowano wszystkie te samochody. Peugeot aktualnie nie jest dostępny na polskim rynku, Aygo w drugiej generacji kompletnie zmieniło swój charakter, a Citroen… powiedzmy, że pozostał wierny pierwotnej koncepcji. Nie zmienia to faktu, że C1 i Aygo to nadal konstrukcyjne bliźniaki. Pod maską testowanego modelu zamontowano silnik Toyoty o pojemności 1 litra z bojowym oznaczeniu VTi. Na czas naszego testu auto dostało ksywę ‚pchełka’.

C1 jest jednym z najtańszych samochodów dostępnych na polskim rynku. Testowany egzemplarz to środkowa wersja wyposażenia (Feel) i to bez praktycznie żadnych opcji. Cena takiego samochodu oscyluje wokół 40 tys. złotych. Zazwyczaj ekscytuję się pojazdami wartymi jakieś 10 razy więcej, ale test pchełki dał mi okazję sprawdzenia jak dużo można oczekiwać od nowych samochodów na tak niskim pułapie cenowym.

Z zewnątrz nie da się pomylić tego samochodu z autem innej marki – każdy średnio ogarnięty człowiek bezbłędnie wytypuje Citroena, ale z określeniem modelu może być już problem. Jeden język stylistyczny wszystkich małych Citroenów sprawia, że niektórzy mogą C1 pomylić z C3, tym bardziej, że oba te samochody są dość rzadko widywane na polskich drogach i nie zdążyły się jeszcze opatrzeć. Pomimo pokrewieństwa z Toyotą Aygo, Citroen zupełnie inaczej prezentuje się z zewnątrz. W C1 szczególnie rzucają się w oczy światła przednie w podwójnym kloszu oraz tylna szyba będąca jednocześnie klapą bagażnika. W topowych wersjach C1 może być wyposażony w dwukolorowe malowanie i aluminiowe obręcze. W naszym egzemplarzu były niestety kołpaki na kołach stalowych oraz zwykły, czerwony lakier wymagający dopłaty 600 zł.

W środku już nie da się ukryć pokrewieństwa z Toyotą – deska rozdzielcza i układ wskaźników są takie same. Do słabej czytelności pojedynczego zegara z dołożonym z boku obrotomierzem trzeba przywyknąć. Obsługa ekranu komputera pokładowego jest utrudniona, ponieważ przyciski obsługi umieszczone są za kołem kierownicy i używanie ich podczas jazdy nie jest najlepszym pomysłem. W wersji Feel konsola środkowa nie wygląda porywająco – zwyczajne radio i pokrętła klimatyzacji, niewiele przycisków. Za wersję z elektronicznym wyświetlaczem multimediów oraz automatyczną klimatyzacją trzeba zapłacić przynajmniej 3-4 tysiące więcej.

Wnętrze wyróżniają atrakcyjne fotele ze zintegrowanymi zagłówkami – choć nie są aż tak wygodne na jakie wyglądają. We wnętrzu nie ma, co szukać miękkich plastików, a jedynym akcentem ożywiającym wnętrze są nieosłonięte elementy blachy. Z tyłu miejsca wystarczy dla osób o wzroście poniżej 180 cm, ale tylko wtedy, gdy przednie fotele są wystarczająco przysunięte do przodu. Mimo nadwozia 5d tylne okna są uchylne jak w samochodach 3d – lepsze byłyby tradycyjne korbki. Bagażnik mieści jedynie 196 litrów i jest to wartość poniżej średniej w tej klasie. W kieszeniach drzwiowych nie zmieści się duża butelka, ale przewidziano na nią specjalne miejsce w schowku przed pasażerem. Plus za pomysł dla Citroena.

Po C1 nie ma, co oczekiwać za wiele w kwestii właściwości jezdnych, ale za to jest komfortowo. Citroen poszedł w swoją tradycyjną stronę z nastawami zawieszenia – jest zauważalnie bardziej miękki od Aygo. Układ kierowniczy w najmniejszym Citroenie jest trochę zbyt drewniany, zupełnie inaczej niż w C3, w którym układ kierowniczy przypadł mi do gustu. Przy wyższych prędkościach łagodne łuki pokonuje się robiąc ciągłe korekty, bo w pobliżu położenia centralnego nie czuć na kierownicy, w którą stronę właściwie podążają przednie koła. Ogólnie podczas jazdy Citroen C1 wydaje się autem o oczko większym. Nie ma odczucia, że tylna szyba jest tuż za plecami, a nogi na wysokości zderzaka.

Dużą zaletą tego auta jest silnik – japońska konstrukcja o pojemności 1 litra ma trzy cylindry i generuje 69 KM. W mieście nie brakuje mu wigoru, jednak w trasie 69 Nm momentu obrotowego to zdecydowanie za mało. Zanim przyjdzie nam do głowy manewr wyprzedzania, należy to przemyśleć dwa razy. Silnik podczas normalnej jazdy spala małe ilości paliwa – średnia z testu wyniosła 4,5l/100 km. Sam silnik pracuje równo i pomimo trzech cylindrów brzmi nieźle.

Celem tego testu była odpowiedź na pytanie czy dla samochodów segmentu A tak naprawdę największą konkurencją są samochody segmentu B? Testując wcześniej Citroena C3, a teraz C1 muszę przyznać, że tak jest w istocie. C3 jest bardziej przestronny i praktyczny, a w kwestii wyglądu i wykończenia wnętrza to zupełnie inny świat. Prowadzi się także o wiele lepiej. Pod maską obu modeli pracują silniki o podobnych parametrach lub nawet takie same (jeśli wybierzemy jednostkę 1.2 82 KM). Różnica jest jednak taka, że za najtańszą akceptowalną wersję (klima, komputer, elektryczne szyby, centralny zamek) trzeba dać w przypadku C1 40 tys., a C3 dostaniemy już za jakieś 45 tys. złotych. Sami oceńcie czy to duża różnica.

Nawet rozglądając się tylko w segmencie A można dojść do wniosku, że C1 nie błyszczy. Toyota wypada korzystniej, bo jest tańsza i wygląda ciekawiej, a prawdziwym hitem są ostatnio trojaczki z grupy VAG: Skoda Citigo, VW Up i Seat Mii. Nie zapominajmy o Hyundaiu i10, który jest droższy, ale prezentuje bardzo dobry stosunek ceny do jakości. Test Citroena podsumuje trzema słowami: powinno być lepiej. Auto to nie ma wiele argumentów, które przemawiałyby na jego korzyść, ponieważ inni oferują to samo w zbliżonej lub niższej cenie. Jedyną rzeczą, wyróżniającą C1 jest wygląd oraz wyjątkowo komfortowe zestrojenie zawieszenia.

Bartłomiej Puchała

fot. Bartłomiej Puchała/Adrian Stefanowski

źródło: www.motopodprad.pl 

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Premiery

Aktualności

Copyright © 2018 CR PLUS Sp. z o.o.