Test Honda Civic X 1.5 VTEC Turbo CVT 5D – stara miłość nie rdzewieje

11.08.2017, 10:26 przez Dawid

Kontrowersyjny i nowoczesny design, dobre prowadzenie, poprawiona skrzynia CVT, wystarczające osiągi i średni system multimedialny. Tak w kilku słowach mógłbym opisać Hondę Civic X generacji. Byłoby to jednak nie na miejscu, ponieważ ten samochód wywołał u mnie bardzo dużo emocji.

Z Hondą Civic byłem zawsze w pewien sposób związany. Jeszcze przed zdaniem prawa jazdy marzyłem o kupnie używanego Civica czwartej lub piątej generacji. Nigdy jednak do tego nie doszło. Jednak mój ojczym posiadał i zresztą do tej pory posiada Civica siódmej generacji. Przejechałem nim tysiące kilometrów jako pasażer i trochę mniej jako kierowca. Od samego początku podobało mi się to auto. Było wygodne, dobrze wybierało nierówności  a w prowadzeniu było bardzo elastyczne – 2 biegi za wysoko nie robiły na nim żadnego wrażenia, co w momencie nauki jazdy samemu, bez instruktora, było dość dużym ułatwieniem.

Najnowsza odsłona japońskiego kompaktu budzi ogromne kontrowersje ze względu na swój wygląd, który nie wszystkim przypadł do gustu. Powiem szczerze, że gdy po raz pierwszy zobaczyłem zdjęcia tego modelu też uznałem go za klapę. Zmieniło się to jednak w późniejszym czasie, kiedy byłem na prezentacji Hondy Civic sedan, podczas, której zaprezentowano także pięciodrzwiowe nadwozia. Swoją drogą podobną konfigurację ze skrzynią manualną testował dla naszej redakcji Konrad, więc możecie o tym poczytać.

Pamiętam reakcje ludzi na ósmą generację tego auta, czyli popularnego teraz Ufo. Był szok i niedowierzanie jak można było zrobić taki samochód. Potem okazało się jednak, że model ten został przyjęty dobrze i coraz częściej mogliśmy go oglądać na drogach. Tym razem będzie tak samo, bo po dłuższym zapoznaniu i spojrzeniu na Civica X na żywo, zaczynamy dostrzegać, że nie jest on wcale brzydki. Jest inny, bardziej nowoczesny, po prostu krok do przodu pod kątem designu samochodowego. No, ale przejdźmy do 2017 roku i zobaczmy co ma do powiedzenia Honda Civic X  5D 1.5 i-VTEC ze skrzynią CVT.

Wnętrze jak to u Hondy, jest ergonomiczne i kompletne. Pozycja za kierownicą jest bardzo wygodna i bez problemu dosięgniemy z niej do wszystkich schowków, przycisków i panelu dotykowego.  Skoro o przyciskach mowa – spory plus dla Hondy za duży przycisk pozwalający na uruchomienie na tablecie panelu zarządzania klimatyzacją. W nowych autach zdarza się, że jest to mocno ukryte – a nic tak bardzo nie denerwuje człowieka wsiadającego do nagrzanego od promieni słonecznych auta niż poszukiwanie ustawień klimatyzatora, serio. W środku moją szczególną uwagę przykuły szczegóły, które sprawiają, że siedząc za kierownicą czujemy, że wszystko jest ze sobą spójne. Dajmy na to przycisk odpowiadający za sterowaniem głośnością radia, który umiejscowiony jest na kierownicy. Nawiązuje on swoim kształtem do części zegarów informującej nas o stanie paliwa oraz temperaturze płynu chłodniczego. Mała rzecz, a cieszy.

Jeszcze na moment wrócę do tabletu znajdującego się w centralnej części deski rozdzielczej, bo warto o nim powiedzieć coś więcej. Został oparty on na Androidzie, więc mamy dostęp do AndroidAuto. Jest to funkcjonalność, która po zainstalowaniu aplikacji na telefonie, pozwala nam na m.in. głosowe odtwarzanie i odpowiadanie na wiadomości (m.in. SMS, Messenger od Facebooka), włączenie muzyki ze Spotify czy… uruchomienie Google Maps, które w tym momencie przejmują rolę nawigacji. Od dawna uważam mapy Google za najsensowniejszą metodę nawigacji dlatego przyznaję za to sporego plusa. Odnotowałem niestety drobne problemy z łącznością z moim telefonem, czasami coś przerywało. No, ale z innymi urządzeniami się tak nie działo dlatego zakładam, że to z moim telefonem jest coś nie tak – to bardzo możliwe, bo ostatnio sprawia mi trochę problemów. Jeszcze jedna rzecz kompletnie nie pasowała mi we wnętrzu. Nagłośnienie.  Jak na auto, którego cena waha się w okolicach 100 tysięcy złotych, było ono po prostu słabe. Przednie głośniki odpowiedzialne za wysokie tony skrzeczały niezależnie od ustawień dźwięku. Dla osoby, która lubi słuchać dobrze brzmiącą muzykę w aucie będzie to na pewno spory minus.

Czas na przejażdżkę…

Civica wyposażono w tylne wielowahaczowe zawieszenie, które wraz z idealnie reagującym na polecenia kierowcy układem kierowniczym oraz możliwością utwardzenia zawieszenia po wciśnięciu jednego przycisku daje doskonałe efekty.  Prowadzenie tego coraz to cięższego kompakta jest bardzo przyjemne.  Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jest to chyba jeden z najfajniej prowadzących się samochodów, którymi miałem okazję jeździć w ciągu ostatniego roku.

W testowanym modelu pod maską zamontowany był silnik benzynowy o pojemności 1.5 litra, który przy pomocy turbosprężarki generował 182 konie mechaniczne. Powiedziałbym, że w konfiguracji z skrzynią CVT jest to w sam raz do ekonomicznego, bezpiecznego oraz dynamicznego poruszania się po mieście i w trasie. Jadąc normalnie, bez przesadnego pilnowania ekonomii ale również bez wciskania pedału gazu w podłogę przez cały czas uzyskałem spalanie na poziomie 6,4l w trasie oraz 8l w mieście. Jest to wynik bardzo przyzwoity jak na prawie 200 konną jednostkę benzynową.

Jednak w tym zestawieniu spalenie nie gra głównej roli. Najważniejsza jest skrzynia CVT.  Pewnie pierwsze co Wam przychodzi do głowy gdy widzicie te 3 litery obok siebie to jednostajny odgłos wycia podczas jazdy, który przy dłuższej przejażdżce przyprawia o natychmiastowy ból głowy. Nic bardziej mylnego. Honda poświęciła dwa lata na dopracowanie do perfekcji nowej przekładni bezstopniowej i należy przyznać, że wyszło im to doskonale. Nowa przekładnia charakteryzuje się symulowaniem zmiany biegów w taki sposób, aby jak najbardziej upodobnić się do dwusprzęgłowej skrzyni automatycznej. Dlaczego twierdzę, że wyszło to doskonale? A no dlatego, że moi pasażerowie nie chcieli mi uwierzyć w to, że w tym aucie jest skrzynia CVT. Byli święcie przekonani, że jadą autem ze standardową skrzynią automatyczną i zalecali mi, żebym dwa razy upewnił się, że w tym aucie znajduje się przekładnia CVT. Nie musiałem się upewniać, byłem tego pewny. Honda – świetna robota!

W Civicu X generacji zakochałem się od pierwszej przejażdżki  i mimo kilku niedociągnięć o których wspominałem wcześniej, mogę powiedzieć, że stara miłość nie rdzewieje.

Na koniec dodam, że dziesiąta jubileuszowa generacja tego auta, jest pierwszą generacją z tak szerokim wachlarzem wersji wyposażenia. Cennik startuje od wersji S kosztującej 69 900 zł. Do wyboru mamy jeszcze kolejno: Comfort (79 500 zł), Elegance (89 100 zł), Executive (97 100 zł), Sport (97 500 zł), Sport Plus (106 000 zł) oraz najdroższą wersję wyposażenia Prestige, za którą przyjdzie nam zapłacić 111 000 zł.

Jednym słowem: jeździłbym!

Tekst: Arkadiusz Jurczewski

Zdjęcia: Adam Gieras, Robert Kuźma, Arkadiusz Jurczewski

źródło: www.motopodprad.pl 

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Premiery


Aktualności

Copyright © 2017 CR PLUS Sp. z o.o.