Test Toyota C-HR Hybrid - tanio i nowocześnie

05.09.2017, 13:13 przez Dawid

Najmłodsze dziecko japońskiego koncernu przebojem wdarło się na rynek i z miejsca stało się hitowym produktem. W czym tkwi sukces? Może w tym, że mało Toyoty w tej Toyocie.

Japończycy nareszcie zdecydowali się wkroczyć w segment miejskich SUV-ów, a w połączeniu z napędem hybrydowym powstał samochód idealnie wpisujący się w obecne trendy. Nareszcie Toyota, uparcie lansująca hybrydy, dzięki CH-R-owi stała się też modnym dodatkiem. Stylistyka małego crossovera opierająca się na bardzo ostrych liniach zdecydowanie bardziej pasuje do awangardowego i wyżej pozycjonowanego Lexusa niż Toyoty. Duże zderzaki potęgują wrażenie masywności auta, którego nie jest w stanie zniwelować nawet dynamicznie opadająca linia dachu zwieńczona spoilerem.

Projektanci postanowili przenieść klamki tylnych drzwi na słupek C, aby nie zaburzać linii auta. Niestety ucierpiała na tym funkcjonalność. Klamki umieszczone są wysoko i są niedostępne dla dzieci. Przednie oraz tylne światła wykonane w technologii LED oraz światłowodów dobrze komponują się z resztą auta. Nie mogło również zabraknąć mocno zarysowanych tylnych lamp charakterystycznych dla nowych modeli tej marki.

Deska rozdzielcza to typowa japońska robota. We wnętrzu próżno szukać rewolucyjnych materiałów, w C-HR znajdziemy plastiki o różnych twardościach. Zajmując miejsce za kierownicą bez trudu odnajdziemy idealną pozycję, a naszą uwagę od razu zwróci niebieski pas biegnący przez całą szerokość deski, który dzieli ją na dwie części.

W jego obrysie umieszczono wyświetlacz systemu Toyota Touch 2. Sporych rozmiarów ekran nie ogranicza widoczności i jest łatwo dostępny zarówno dla kierowcy jak i pasażera. Co ciekawe niebieski pas plastiku sprawia wrażenie pokrytego gumą i jest bardzo miły w dotyku. Góra deski rozdzielczej wykonana jest z przyjemnego i miękkiego plastiku, a dolna część tradycyjnie pozostaje twardsza.

W okolicy skrzyni biegów znajdziemy sporo czerni fortepianowej z dodatkiem brokatu. Efektowne rozwiązanie, które strasznie zbiera kurz i łatwo się rysuje. Na tylnej kanapy nie zabraknie miejsca nawet dla wysokich pasażerów, a irytować mogą jedynie małe otwory drzwiowe. Po zamknięciu drzwi wnętrze sprawia wrażenie klaustrofobicznego. Przez małe tylne szyby wpada bardzo mało światła, a czarna podsufitka w połączeniu z czarnym wykończeniem drzwi i kanapy nie dodaje przestronności.

Bagażnik o pojemności 377 l powinien w zupełności wystarczyć do przewożenia codziennego bagażu. Boczne wnęki przy nadkolach zostały zabudowane – z jednej strony subwooferem systemu nagłośnienia sygnowanym przez JBL, a z drugiej półką. Szkoda, że oparcie kanapy dzielone w proporcjach 40/60 po złożeniu nie tworzy płaskiej podłogi. Przez tworzący się próg i opadającą linię dachu w razie konieczności nie przewieziemy większych przedmiotów.

Pod maską C-HRa zamontowano hybrydowy układ z nowego Priusa. Silnik benzynowy o pojemności 1.8 litra generujący 98 KM i 142 Nm momentu obrotowego, który w połączeniu z jednostką elektryczną generuje łącznie całe 122 KM.

Cały układ został sprzężony z bezstopniową skrzynią biegów E-CVT. Charakterystyka pracy tej skrzyni nie zachęca do dynamicznej jazdy. W trasie względny komfort uzyskujemy dzięki jeździe z włączonym aktywnym tempomatem, który optymalizuje pracę skrzyni i dostosowuje obroty silnika. Bez niego wyprzedzanie lub agresywniejsze manewry trzeba planować z wyprzedzeniem.

Samochody hybrydowe kupuję się głównie po to aby zaoszczędzić na paliwie. CH-R w trasie przy prędkościach rzędu 120km/h spali około 4.8 litra. Taki wynik to zasługa aktywnego tempomatu. W przypadku dozowania gazu przez kierowcę, spalanie wyniesie 8-9 litrów. W cyklu miejskim uzyskaliśmy średnio 4.5 litra, chociaż przy bardziej dynamicznej jeździe i częstym ruszaniu trzeba liczyć się z wyższym spalaniem – nawet do poziomu 6 litrów. Jest to spowodowane częstym włączaniem się jednostki spalinowej, którą wspomaga silnik elektryczny przy rozpędzaniu.

Na duży plus zasługuje zawieszenie – jest komfortowe, dobrze wybiera nierówności oraz wystarczająco sztywne przy pokonywaniu zakrętów. Precyzyjny układ kierowniczy oraz wyższy prześwit pozwala pokonać miejskie krawężniki i inne przeciwności miejskiego zgiełku. Wraz z kamerą cofania i niewielkimi wymiarami samochód dzielnie wciśnie się w każde wolne miejsce. To sprawia, że testowana Toyota stała się idealnym patentem na duże miasto.

Podsumowując. CH-R to model na który długo czekaliśmy. Ciekawe auto miejskie z segmentu crossoverów z efektywnym napędem hybrydowym wypełniło nisze rynkową. Dzięki praktyczniejszym gabarytom i lepszej stylistyce jest dużo ciekawszym wyborem niż Prius.

Czy CH-R stanie się rynkowym przebojem? Na pewno ma na to papiery, nie ma dużej konkurencji, a wyniki sprzedaży mówią same za siebie. Nam też przypadł do gustu jest w końcu Toyotą inna niż wszystkie.

A cena? Za dobrze wyposażony egzemplarz (od elektryki, klimatyzacji, multimediów z niezłym audio do systemów bezpieczeństwa i nowatorskiego napędu) trzeba zapłacić nawet 115 tyś zł.

Rafał Kaim

źródło: www.motopodprad.pl 

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Premiery


Aktualności

Copyright © 2017 CR PLUS Sp. z o.o.