x

Polecamy przeczytać

Polecany artykuł

Test Subaru Outback - zawodnik sumo

30.05.2012, 12:54 przez Bogusław Korzeniowski

Samochodem który jawił mi się zawsze jako ideał modelu uniwersalnego był Subaru Outback. Jednak gdy pojeździłem tym modelem, entuzjazm osłabł.

Był czas, gdy wybierając samochód dla rodziny poważnie myślałem o wersji Subaru Outback. Przemawiały za tym trzy aspekty. Po pierwsze - wielkość pojazdu była wprost „skrojona na miarę” moich oczekiwań. Był to bowiem samochód o gabarytach pozwalających na wygodną jazdę w mieście i komforcie nawet na dłuższych trasach. Po drugie - była to wersja kombi, czyli najbardziej uniwersalne nadwozie. Po trzecie zaś - napęd na cztery kola Subaru i zwiększony prześwit gwarantowały, że model – będąc mniejszy i wygodniejszy od SUVa – dojedzie tam, gdzie modele SUV. Niestety, brak wymaganych modeli na rynku pojazdów używanych (były tylko wersje z USA, a te mają nieco inne części zamienne) sprawił, że musiałem zapomnieć o Outbacku.

Nie dziwni zatem, że do samochodu testowego podchodziłem z sympatią, widząc w nim swe niespełnione marzenia.

Subaru Outback: prawdziwy Subaru, ale…

Filozofia firmy sprawia, że najpierw budowana jest płyta podłogowa z legendarnym Symetrical AWD, a dopiero później ta konstrukcja „opakowywana” jest karoserią. Napęd na cztery koła Symetrical zakłada, że środek ciężkości wszystkich mechanizmów napędowych, a więc silnika, skrzyni biegów i tylnego mostu są idealnie na osi symetrii pojazdu, przez co nie ma on żadnych sił bezwładności - mogących zakłócić stabilność - przy gwałtownych ruchach karoserii. Dodatkowo w Subaru zastosowane są silniki typu boxer, co sprawia, że środek ciężkości jednostki (będącej w samochodzie znaczną częścią masy) jest dość nisko, przez co samochód jest mniej wrażliwy na siły znoszenia bocznego. Nie inaczej jest w samochodzie Outback.

Podstawą całej konstrukcji jest płyta z charakterystycznym napędem na cztery koła, na której zabudowano nieco uniesione nadwozie Legacy kombi (prześwit w Legacy wynosi 15 cm, a w Outback – 20 cm). Jednakże w chwili podejścia do samochodu poczułem pierwszą nutkę niepokoju – to nie był mój wymarzony Outback. W porównaniu z poprzednią wersją jest on bowiem nieznacznie dłuższy (477,5 cm zamiast 473 cm) oraz wyraźnie szerszy (182 cm zamiast 177 cm) i wyższy (160,5 cm zamiast 154,5 cm). Dodatkowo linia świateł przednich i zarys linii bocznych (m.in. proste linie barków) sprawiają, ze o ile poprzedni jawił się jako „subtelny Japończyk, który posiadł umiejętność sztuk walki”, to obecny wygląda jak… zawodnik sumo, którego już sam ogrom powala przeciwników.

###_Podzial_strony_###

Po testach Subaru Legacy wskazywałem, że firma podąża obecnie w kierunku stworzenia samochodów klasy średniej wyższej, o komforcie i urodzie modeli Toyota Avensis czy VW Passat i nie chce już być utożsamiana jedynie ze sportem samochodowym (m.in. dlatego w Legacy obecnie wprowadzono drzwi z ramkami okiennymi). Jednakże patrząc na Outbacka dochodzę do wniosku, że… trochę przesadzono. Zwiększenie wielkości samochodów celem zapewnienia większego komfortu jazdy, w przypadku „atakowania” tego segmentu rynku ma znaczenie, ale odczucia stylistyczne także powinny odgrywać rolę. Tymczasem o ile Avensis ma wysokość 148 cm (zarówno dla sedana, jak i kombi), to Legacy sedan mierzy 150,5 cm, Legacy kombi – 153,5 cm, a Outback – 160,5 cm. Tym samym Legacy Outback stracił na atrakcyjności wizualnej (poprzedni model miał 154,5 cm wysokości) i zamiast lekkości wygląda jak… mały autobus.

Subaru Outback: wyposażenie topowe, ale…

Nie można mieć natomiast zastrzeżeń do wyposażenia wnętrza, gdyż prezentowany model to najdroższy Outback- 3,6 Exclusive Navi kosztujący 54 000 euro. Stąd też doskonale dopracowanie wszystkich łączeń, wysokiej klasy audio, Bluetooth i nawigacja. Także wykończenie poszyć tapicerskich z czarnej skóry i dywaniki z dużym włosem robią wrażenie na oglądającym. Godne uwagi są również rozwiązania zwiększające użyteczność samochodu. Kanapa tylna jest składana w proporcji 2/3 do 1/3, a oparcie można zastopować w kilku położeniach. Dzięki temu jadący mogą siedzieć wygodnie z plecami opartymi, jak w klasycznym samochodzie lub też pochylić oparcie tworząc pozycję półleżącą. Dodatkowo, uchwyty umieszczone na pokryciu nadkoli między kanapą i drzwiami można całkowicie odblokować, dzięki czemu oparcie położy się na siedzisku tworząc płaską przestrzeń bagażową. Automatyczne złożenie oparć jest też możliwe dzięki specjalnym klamkom umieszczonym na wewnętrznym poszyciu bagażnika. Jeżeli przestrzeń zostanie powiększona, wówczas przedział bagażowy wzrasta z 525 litrów do 1725 litra.

###_Podzial_strony_###

W tej beczce miodu znalazłem jednak łyżkę dziegciu. Mając w tym samym czasie testowego Citroena C4 i Subaru Outback, ze dziwieniem stwierdziłem, że wykończenie deski rozdzielczej w tańszym (!) Citroenie to miękka pianka, a w Subaru twardy plastik… Doskonałe parametry jazdy, ale jednakże Subaru nigdy nie było samochodem do podziwiania. Liczyła się przyczepność podczas jazdy i pewność utrzymywania toru jazdy. Największy z silników stosowanych w firmie to jednostka 3,6 litra generująca moc 260 KM i moment obrotowy 350 Nm. Właśnie ta jednostka była w testowym Subaru. Seryjnie jest ona zblokowana z pięciobiegowym automatem, w którym możliwa jest automatyczna zmiana przełożeń lub wymuszona ręcznie łopatkami za kierownicą. Wprawdzie dane katalogowe podają, że prędkość maksymalna to 230 km/h , a przyspieszenie 7,5 sek, ale podczas jazdy kierowca nie czuł tych wartości. Brak było gwałtownego wciskania w fotel i szumu powietrza podczas przyrostu prędkości. Nie było to jednak wynikiem sfałszowania danych przez producenta, tylko doskonałego wyciszenia wnętrza, gdyż samochód jadąc lewym pasem na obwodnicy Krakowa szybko mijał wszystkich jadących, niemniej brakowało tego uczucia adrenaliny, znanego z mniejszych modeli.

To oczywiście komfort akustyczny, przez co jazda Outbackiem przypomniała mi wrażenia z testu ogromnej wersji Tribeca, która miała ten sam silnik, podobne komfortowe wnętrze i podobny… bezpłciowy styl.

Subaru Outback: co wybrać?

Zapewne osoby kupujące samochód wart ponad 50 000 euro inaczej patrzą na ten model, ale dla mnie nowy Outback nie jest już samochodem marzeń. Za dużo w nim „ociężałości” i „wielkości”. Obecnie moim ideałem samochodu użytecznego jest…Forester. Jest on tylko nieznacznie wyższy, środek ciężkości (warunkujący przyczepność na zakrętach) ma na tym samym poziomie, ale jego sylwetka wytwarza mit „subtelnego Japończyka, który posiadł umiejętność sztuk walki”. Ponadto czuć w nim sportowe DNA, które w Outbacku odeszło w zapomnienie. No i jest tańszy.

Bogusław Korzeniowski

Podobne artykuły

Aktualności
Subaru BRZ w Polsce
1 komentarz
Testy samochodów
Test: Subaru Impreza WRX
brak komentarzy

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Artykuły polecane

Premiery


Aktualności

Copyright © 2018 CR PLUS Sp. z o.o.