x

Polecamy przeczytać

Polecany artykuł

Test: Peugeot 3008 Hybrid4 - Hybryda wg Peugeot

13.12.2012, 10:01 przez Bogusław Korzeniowski

Przy pierwszym poznaniu z samochodem Peugeot 3008 byłem świadkiem prawdziwej przemiany, jaka następowała we mnie z każdym przejechanym kilometrem (CZYTAJ TUTAJ).  O ile bowiem początkowo traktowałem pojazd dość nieufnie i krzywiłem się na jego widok, to z każdym dniem eksploatacji odkrywałem jego fajne strony.

Po pierwsze więc wnętrze, które przypominało klasyczne modele Cross Country z charakterystycznym pałąkiem na konsoli środkowej, a równocześnie pozwalało zajmować miejsce jak w modelu mini van. Tym samym model oferował doskonały komfort jazdy, ze względu na charakterystyczne ułożenie ciała, ale jednocześnie nie był typowym „samochodem podróżnika” w który wszystko jest proste i na swoim miejscu.

Po drugie zaś karoseria, która po pierwszym spojrzeniu nie wzbudza wprawdzie entuzjazmu, ale okazuje się wystarczająco zwarta przy jeździe i parkowaniu w mieście, a przy tym jest wprost idealna na wycieczki za miasto. Niewiele bowiem jest pojazdów, które zachowując wszelkie cechy komfortu wersji osobowych pozwalają na wykorzystanie bagażnika jako miejsca do siedzenia na imprezie przy ognisku (charakterystyczna klapa dolna). Ponadto prześwit wynoszący 15 cm, czyli będący czymś pośrednim między prześwitem oferowanym w klasycznym modelu osobowym i wersji SUV, zapewnia że pojazd jest wprost stworzony do jazdy po gorszych (ale nie typowo terenowych) trasach.

Pamiętając o tych zaletach wziąłem do jazd Peugeota 3008 w zimie, czyli czasie gdy crossovery mogą pokazać swe prawdziwe oblicze. I rzeczywiście nie zawiodłem się.

Już trasa z Warszawy do Krakowa pokazała wyższość tego modelu nad klasycznymi samochodami. Mokra jezdnia i padający śnieg sprawiły, że szyby samochodu szybko były zachlapywany brudną wodę spod kół innych użytkowników drogi. Z zaskoczeniem zauważyłem wówczas, że ta prawidłowość dotyczyła Peugeot którym jechałem, w dużo mniejszym stopniu. Wysoka pozycja przedniej szyby sprawiała bowiem, że krople brudnej wody zatrzymywały się na masce. Oczywiście nie było żadnego tunelu aerodynamicznego i część zabrudzeń osiadała na przedniej szybie, ale było ich znacznie mniej niż w przypadku wersji osobowych o podobnej długości (np. Peugeot 308). Zupełnie za to zniknęło zachlapywanie szyb bocznych i lusterek, gdyż struga powietrzna wymuszana opływem karoserii kierowana była na wysokości połaci drzwi. Kolejny plus zarysował się na parkingach przed sklepami, gdzie pryzmy odgarniętego śniegu tworzyły prawdziwe zapory do zaparkowania w niektórych miejscach. Mimo, iż te pryzmy nie miały więcej niż kilkanaście centymetrów, większość  kierowców omijała te miejsca obawiając się uszkodzenia zderzaka i zintegrowanego z nim spojlera.

Ale nie mój Peugeot. Duży prześwit, wysoko uniesiony spojler przedni i specjalna osłona na jego dolnej krawędzi wręcz sugerowały, że takie pryzmy śnieżne to błahostka. Tak też było w istocie.

Do pełni szczęści w użytkowaniu tego modelu, brakowało tylko napędu na cztery koła.

Od czego jednak jest technika. Model, którym jeździłem nie był zwykłym 3008, ale wersją 3008 Hybrid4.

czytaj dalej »

Podobne artykuły

Premiery
Nowy Peugeot 301: kompaktowy sedan
brak komentarzy
Aktualności
Peugeot składa hołd Sergio Pininfarinie
brak komentarzy

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Artykuły polecane

Premiery

Aktualności

Copyright © 2018 CR PLUS Sp. z o.o.