Asystent Conan O’Brien o tym, czego nauczyłem się pracując z nim

  • Sona Movsesian była stroną NBC i dzięki wewnętrznej rekomendacji dostała pracę asystentki.
  • Movsesian mówi, że łączy ją z Conanem niezwykła relacja szef-pracownik.
  • Dzieli się trzema ważnymi lekcjami, których nauczyła się podczas pracy w Hollywood.

Ten artykuł jest podobno oparty na rozmowie z Soną Movsesian, asystentką Conana O’Briena i autorką bestsellerów New York TimesNajgorszy asystent na świecie. Edytowane dla długości i przejrzystości.

Jestem asystentką Conana O’Briena od 2009 roku.

Oczywiście wszyscy są do zastąpienia i jutro mogę zostać zwolniony, ale czuję, że stałem się niezastąpiony w mojej pracy – i dlatego wiele uchodzi mi na sucho pracując dla Conana. Przekraczam granice tego, co powinien, a czego nie powinien robić zwykły asystent. Dużo.

Tak więc z błogosławieństwem Conana (i preludiami) napisałem książkę zatytułowaną „Najgorszy asystent na świecie”, który jest obecnie bestsellerem „New York Timesa”. Istnieje kilka bardzo ważnych technik i wskazówek — w tym, jak uciąć sobie drzemkę w pracy, jak obejrzeć długi film przy biurku bez powiadamiania współpracowników lub ogólnie , jak zrobić mniej Jak najwięcej pracy.

Czy ta rada mogłaby cię zwolnić? Cóż, to prawda. być może. Albo twoja sytuacja może okazać się podobna do twojej, gdzie zamiast tego możesz napisać o tym książkę.

Nie zawsze walczyłem o to, żeby coś zrobić w pracy. W rzeczywistości, kiedy zaczynałem, byłem zupełnie odwrotnie – ciężko pracowałem w swojej pracy, zawsze starając się zrobić na mnie wrażenie i pójść o krok dalej. Chciałem pracować w telewizji i chciałem na nią ciężko pracować.

Kiedy zacząłem pracować w branży rozrywkowej, istniała cała kultura, która polegała na spłacaniu swoich zobowiązań i całkowitym oddaniu się pracy – kompromisu, kim jesteś i co chcesz iść naprzód, znalezieniu pracy lub uszczęśliwieniu szefa.

Myślałem, że to właśnie musiałem zrobić. Dopóki nie zacząłem pracować dla Conana.

Sposób, w jaki dostałem swoją pracę, był prosty

Zanim dostałam pracę jako asystent Conana, byłam stażystką w NBC, potem strona. Po tym dostałem pracę w NBC i kiedy tam pracowałem, usłyszałem, że The Conan Show przenosi się do Los Angeles. Pamiętam, jak poszedłem do działu HR i powiedziałem: „Hej, chcę pracować przy The Conan Show”.

Nie miałem planu, jak być częścią programu. Po prostu wiedziałem, że chcę nad tym popracować. Dział kadr powiedział, że jesienią będzie publikował oferty pracy. Codziennie sprawdzałem stronę, dopóki nie pojawił się post PA. Zgłosiłem się i, co dziwne, zostałem zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną jako asystent Conana.

Kazali mi przeprowadzić pierwszy wywiad, który był bardzo profesjonalny i bezpośredni, a potem przeprowadziłem drugi wywiad z Conanem i dwoma producentami. Myślę, że od razu widzieli, że jestem spokojny pod presją – ważna cecha hollywoodzkiego asystenta.

Poza tym, tuż przed naszym wywiadem, publicysta „Late Night”, z którym spotkałem się w NBC, napisał do Conana i powiedział: „Sona jest gwiazdą rocka” czy coś takiego. Teraz czuję, że prawdopodobnie powinien przeprosić Conana za to, że go okłamał. Ale tak naprawdę uważam, że posiadanie dla mnie wewnętrznego certyfikatu sprawiło, że przekroczyłem granicę bycia zatrudnionym.

READ  Ukraina wywiera presję na wycofanie sił rosyjskich

Istnieje cały świat osobistych asystentów, którzy chcą i chcą pójść o krok dalej: pojadą do domu szefa, odświeżą wszystkie kwiaty, rozrzucą płatki róż po łazience, napełnią wannę lawendą…

Czuję, że Conan mógł spotkać niektóre z nich podczas wywiadu, ale ja byłem kimś, kto wyraźnie kochał telewizję, dobrze znałem jego pracę i myślę, że obaj czuliśmy, że to może naprawdę zadziałać.

Związek, który rozwinął się później, był zdecydowanie nieoczekiwany z obu stron. Ale nauczyłem się od Conana kilku bardzo ważnych lekcji podczas mojej 13-letniej pracy jako jego asystent.

1. Profesjonalizm nie jest tak przydatny komikowi jak poczucie humoru

Kiedy wracam myślami do mojej pracy z Conanem, kiedy dopiero zaczynałem pracę, pamiętam, że byłem bardzo zakłopotany. Conan zawsze żartował i żartował w biurze, ale kiedy zaczynałem pracę, panował tam bardzo silny wzajemny profesjonalizm i szacunek.

Punktem przełomowym w naszej dynamice zawodowej było około trzech miesięcy pracy – pewnego dnia rozmawiałem z babcią przez telefon po ormiańsku. Kiedy się rozłączyłem, Conan powiedział: „Co to jest?” Powiedziałem mu, że rozmawiam z moją babcią, a on powiedział: „Och, wyglądało na to, że kłócisz się z Draculą”. To był żart numer jeden.

Spotkał kiedyś mojego tatę i zaczął żartować z jego wąsów. Jego historia była taka, że ​​mój ojciec zbudował mojego brata z drewna, ponieważ był on twórcą lalek w Geppetto.

Rok później opowiadał ludziom, że urodziłem się na wyspie Armenii i że mój ojciec był pasterzem kóz. Najwyraźniej był atak i mój tata włożył mnie do kosza i pojechałem do tego kraju, gdzie wyskoczyłem z buszu, podczas gdy Conan szedł ulicą i pomyślał: „Och, zamierzam pogłaskać tego faceta i zrobić jej moim pomocnikiem.

To była tylko szczelina za szczeliną, za szczeliną.

Myślę, że gdybym nie śmiał się z żartu, który po raz pierwszy powiedział o mojej kłótni z Draculą, nasza dynamika byłaby zupełnie inna – ale kiedy śmiałem się wtedy i ze wszystkich innych głupich rzeczy, które powiedział o mnie później, myślę, że zdałem sobie sprawę, że mam poczucie humoru.

I przyznała, że ​​naprawdę docenia obecność kogoś, z kogo może się śmiać iz kogo może się śmiać. Oboje pozwoliliśmy, by profesjonalizm między nami zniknął. Teraz nic nie zostało. Conan z mojego szefa stał się alternatywnym przyjacielem i bratem – kiedy dynamika się zmieniła, zmieniła się także moja etyka pracy.

2. Traktowanie jak śmiecia nie jest wymogiem, aby awansować w Hollywood na wyższe poziomy

Conan nie tylko wcześnie pozwolił mi być sobą, ale także go wyrzucił – i upewnił się, że jego fani też to zrobili.

Bycie na ekranie z Conanem niekoniecznie było czymś, o czym marzyłem. To było naprawdę organiczne. Conan jest dobry w wykorzystywaniu ludzi wokół niego w komedii. Więc zaczął mnie głaskać w małych częściach na antenie. Myślę, że największy był Pewnego dnia, kiedy zgubiłem kubeki napisałem bardzo zjadliwy e-mail do całego personelu, co było całkowitym nadużyciem tej listy e-mailowej – wszystkich, którzy pracowali nad programem i wszystkich z sieci, wszystkich dyrektorów – wszystkich. A ja na to: „Gdzie jest Kobe?” Godzinę później na moim biurku pojawił się Conan z ekipą filmową. Od tego momentu stało się to po prostu rzeczą.

READ  Rosja coraz bardziej polega na rakietach i artylerii, by wywierać presję na Ukrainę

Myślę, że Conan docenia we mnie to, że nie staram się zasłaniać kamery. Tak naprawdę nie zmieniam tego, kim jestem. Nie mam aspiracji, by być przed kamerą. Nie mam nadziei, że zostanę kolejnym Conanem. Myślę, że gdyby to wszystko skończyło się jutro, a on nie wykorzystywał mnie do bitów lub nie było mnie w podkaście, byłoby dobrze – i myślę, że lubi to ode mnie.

Myślę też, że fajnie jest oglądać naszą dynamikę. Kiedy założysz na to kamerę, ludzie myślą, że to nie może być prawdziwe. A potem, kiedy zdają sobie sprawę, że to prawda, są ciekawi. Myślę, że to, co zadziwia ludzi, to fakt, że władza jest tak złożoną koncepcją w dynamice Conana i mnie.

On jest szefem – zatrudnił mnie, zapłacił, aw końcu mógł mnie zwolnić. Ale czasami tak naprawdę się tak nie zachowuję. Znowu z nim rozmawiam. Zapominam o ważnych rzeczach. Zwykle ignoruję rzeczy, które uważa za ważne. Ale w końcu Conan wie, że zrobiłbym wszystko dla niego lub jego rodziny i że może mi zaufać.

Moim zadaniem jest upewnienie się, że Conan ma to, czego potrzebuje i jest tam, gdzie powinien być, kiedy powinien być gdzieś. Nie muszę mieć z nim relacji szef-asystent, której wszyscy oczekują, żeby to zrobić. Conan wie, że żeby to zrobić, nie musi mnie traktować jak grzbiet ludzkiej stonogi.

3. Nie muszę iść „w górę”, aby zostać asystentem. Mam tu wszystko, czego chcę w pracy

Nie wiem, jak wyszedłem z tej ambicji, ale jestem wdzięczny, że to zrobiłem. Kiedy zaczynałem, byłem jak wielu ludzi. Chciałem kontrolować sieć. Chciałem pracować nad rozwojem, programowaniem, planowaniem lub badaniami — chciałem prowadzić program i pomyślałem: „Zamierzam przejąć telewizję”.

Wtedy widziałem wielu ludzi, którzy byli w takiej sytuacji. Nie powiedziałbym, że prezesi nie lubią swojej pracy. Jestem pewien, że tak. Ale myślę też, że czują się, jakby byli na wiecznej przerwie od rąbania. Myślę, że zawsze czują, że ludzie chcą ich pracy, a jeśli pojawi się nowa administracja, zrestrukturyzują wszystko i nie dostaną już pracy.

Nic z tego nie przypadło mi do gustu. Chciałam być szczęśliwa w pracy, nie bałam się i nie byłam pod presją.

Kiedy dostałam pracę w „Tonight Show”, uwielbiałam co tydzień chodzić do pracy. Jest wiele osób, które boją się iść do pracy w poniedziałek. Nigdy nie miałem ochoty pracować dla Conana. Zaczynam zdawać sobie sprawę, jakie to wyjątkowe i jak ważne jest. Pracuję moim zdaniem z najzabawniejszą osobą w telewizji i pracuję nad programem, z którego jestem najbardziej dumny. Zdałem sobie sprawę, że nie muszę dalej szukać następnej rzeczy. Myślę, że będę pomocnikiem Conana, dopóki nie umrze – będę jeździł na tej fali tak długo, jak będę mógł.

READ  Papież Franciszek mówi, że powinien ograniczyć podróże lub rozważyć przejście na emeryturę: drzwi są otwarte

Kilka lat temu myślałem, że to szaleństwo, że nadal jestem asystentem. Większość ludzi nie uważa, że ​​praca asystenta w rozrywce jest pracą stałą. Są oczywiście ludzie, którzy działają jako pomocnicy funkcjonalni, ale nigdy nie widziałem siebie jako takiej osoby.

Ale pracuję z ludźmi, których kocham, Conan pyta mnie o opinie i wszystko, czego pragnę poza pracą, to rola. Nie chcę iść nigdzie indziej.

Nie wiem, czy to z powodu braku ambicji – myślę, że moja ambicja po prostu zmieniła się na coś innego.

Moje stare ja (w czasach mojej strony NBC) spojrzy na mnie i pomyśli: Czekaj – nadal jesteś pomocnikiem? Ale wtedy moja strona patrzy na mnie i mówi: Czekaj – napisałeś książkę i skończyłeś ją? Czy jesteś na liście bestsellerów New York Timesa? Nigdy tego nie było na tablicy wizyjnej. Czy prowadzisz podcast? Czy w ogóle wiesz, czym jest podcast?

Nie wyobrażałem sobie, że skończę tutaj, kiedy byłem paziem, i to dobrze. Otwarty umysł dobrze mi służył.

Jeśli zdołam zainspirować jedną osobę do rzucenia pracy, która czyni ją nieszczęśliwą, będę szczęśliwy

Myślę, że duża część mojego szczęścia wynika z tego, że mogłem podążać za nurtem. Miałem rodzinę, więc gdybym nie lubił pracy, byłbym zaszczycony mogąc ją opuścić i mieć do tego finansowe i emocjonalne wsparcie. Wiem, że wiele osób nie jest w takiej sytuacji i rozumiem to. Ale chcę być w stanie umożliwić ludziom rzucenie marnej pracy – to jeden z celów mojej książki.

Myślę, że niezależnie od tego, czy jesteś asystentem z Hollywood, czy pracujesz w lokalnym sklepie spożywczym, każdy chce po prostu pracować z ludźmi, którzy traktują ich z szacunkiem i otrzymują odpowiednie wynagrodzenie.

Niestety, jeśli chcesz pracować w konkurencyjnej branży, takiej jak telewizja, bez względu na to, czy ją dostajesz, czy nie, nie będziesz miał szczęścia.

Ewentualnie, jeśli to nie zadziała, możesz przeczytać moją książkę, aby uzyskać wskazówki i porady dotyczące niewłaściwego używania karty firmowej bez sprzeniewierzenia technicznego. Albo jak wykorzystać ciążę w pracy.

Ale naprawdę mam nadzieję, że ludzie przeczytają The World’s Worst Helper i zobaczą, że istnieją wyjątki od tego, co uważają za regułę w tej branży, i mam nadzieję, że zaczną wymagać od siebie więcej.

Jeśli pracujesz w Hollywood i chcesz podzielić się swoją historią, napisz do Eboni Boykin-Patterson na adres [email protected]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.