Czy F1 2024 powróci do „normalności”, gdy Red Bull napina mięśnie w Barcelonie?

Sezon Formuły 1 2024 w ostatnich wyścigach stał się wyścigiem trzech, a nawet czterech koni, ale Red Bull pragnie ponownie potwierdzić swoją dominację na torach, które znacznie lepiej odpowiadają jego samochodowi.

Zarówno McLaren, jak i Ferrari zmniejszają dystans do Red Bulla od czasu awansów w Miami i Imola. W Kanadzie Mercedes przyłączył się do walki, aby była to czterostronna bitwa, ponieważ osiągnęła idealny punkt dzięki częstym ulepszeniom.

Zwiększona konkurencja tchnęła nowe życie w serię po rundzie Maxa Verstappena i Red Bulla w 2023 roku.

W ciągu ostatnich czterech wyścigów przewaga między pierwszym a drugim miejscem – za każdym razem samochodem innego zespołu – wynosiła 0,141 sekundy, 0,091 sekundy, 0,154 sekundy i 0,000 sekundy, przy czym to ostatnie było wynikiem intensywnego upału pomiędzy George’em Russellem a Verstappen w Montrealu. .
Przewaga zwycięstwa również spadła do mniej niż sekundy w bliskim spotkaniu z Imolą, w którym Verstappen pokonał Lando Norrisa z McLarena.

Ale ważne jest to, że wszystkie ostatnie cztery wyścigi odbywały się na technicznych torach z dużą ilością wybojów i krawężników, które w dalszym ciągu dotykają pięty achillesowej Red Bulla, z zaledwie kilkoma szybkimi skokami, podczas których RB20 może rozprostować nogi.

Było jasne, że obaj kierowcy cierpieli z powodu buntowniczego zachowania samochodu, co źle odbiło się na pewności siebie Sergio Pereza. Jednak Verstappen wygrał dwa z czterech ostatnich wyścigów, co może być złowieszczym znakiem dla tradycyjnych torów w Barcelonie, Austrii i Silverstone, które będą stanowić pierwszy z trio w 2024 roku.

Max Verstappen z Red Bull Racing, pole position, podnosi trofeum zwycięzcy

Fotografia: Mark Sutton / Zdjęcia sportów motorowych

Charles Leclerc ostrzegł już, że „moc Red Bulla będzie jeszcze bardziej widoczna na torze takim jak Barcelona”, a Russell w podobnych słowach powtórzył przestrogi skierowane do kierowców Ferrari.

Red Bull jest przekonany, że udowodni, że miał rację.

„Tak, ten wyścig da jasny obraz sytuacji” – powiedział doradca Red Bulla Helmut Marko Motorsport.com. „Barcelona to przyzwoity tor wyścigowy, więc da nam dobrą wskazówkę co do przyszłości Austrii, Silverstone itd. Uważamy, że w normalnych warunkach Barcelona powinna być dla nas w porządku”.

READ  Puchar Anglii: Manchester United wygrywa po pokonaniu w finale Manchesteru City 2:1

Szef zespołu Christian Horner był równie optymistyczny, gdy Red Bull przeszedł bez szwanku najcięższą serię torów, zdobywając dwa zwycięstwa w wyścigach i pole position.

„Ostatnie dwa wyścigi były dla nas bardziej destrukcyjne, ale mimo to udało nam się wygrać dwa z trzech ostatnich wyścigów” – powiedział Horner. „Zdobyliśmy pole position w Imola i udało nam się wyrównać czas pole position [in Montreal] Mając samochód, obaj kierowcy odczuwają jego wady [of]„.

Jednak nie ma zgody co do tego, kto będzie najbliższym ścigającym zespołu z Milton Keynes, ponieważ różnice są tak małe, że trudno je określić i bardziej zależy od toru.

McLaren może twierdzić, że był najbardziej konsekwentnym pretendentem w ostatnich tygodniach, zdobywając od 27 do 30 punktów w ciągu pięciu kolejnych weekendów. Zmierza także na tory, na których MCL38 powinien być mocny na papierze, będąc główną siłą w drugiej połowie 2023 roku na szybkich zakrętach.

W dużej mierze jego niedawna forma wynika z zapewniania większych osiągów na odcinkach, w których osiąga się mniejsze prędkości, ale zespół ma nadzieję, że nie wpłynie to na jego skuteczność przy dużej sile docisku.

Oscar Piastri, McLaren MCL38

Oscar Piastri, McLaren MCL38

Fotografia: Zach Mauger / Zdjęcia sportów motorowych

„Myślę, że nadal możemy być pewni siebie” – powiedział Oscar Pastre. „Nie mogę powiedzieć, że jesteśmy słabi przy dużej prędkości, po prostu inni mogli nas trochę dogonić. Jestem pewien, że Red Bull prawdopodobnie będzie trochę w czołówce silniejsi niż wcześniej.” Ale będziemy walczyć.”

Ferrari pokazało w Montrealu, jak poważnie mogą zostać ukarani za błędy w ustawieniach lub inne błędy, po tym jak oba samochody odpadły w Q2. Koszmarny weekend był kontynuowany w niedzielę, kiedy Leclerc i Sainz wycofali się z wyścigu na mokrej nawierzchni.

READ  Darvin Hamm jest sfrustrowany krytyką dotyczącą rotacji i zmian w składzie

Wszystko jednak wskazuje na to, że jego horror był jednorazowy i szef zespołu Vasseur z pewnością nie miał zamiaru pozwolić, aby zły weekend wykoleił niedawną tendencję wzrostową zespołu.

„Będziemy mieli dobre i złe weekendy, ale ważne jest utrzymanie tego samego podejścia, dalszy rozwój, dalsze rozwiązywanie problemów i nie zmniejszanie motywacji” – powiedział.

„Nie jesteśmy mistrzami świata po dobrym weekendzie i po trudnym weekendzie jesteśmy donikąd. Wrócimy do Hiszpanii i odzyskamy tempo”.

Mercedesa czeka prawdopodobnie najważniejszy weekend z całej trójki, ponieważ chce potwierdzić, czy jego nowe przednie skrzydło może osiągnąć podobne zyski na zupełnie innym typie toru, po wprowadzeniu zaktualizowanej nawierzchni na tor Circuit de Barcelona-Catalunya.

„Naprawdę uważam, że nasz poziom wydajności jest słuszny i prawdziwy” – powiedział Russell po rywalizacji o zwycięstwo w Montrealu.

George Russell, Zespół Formuły 1 Mercedes-AMG, trzecie miejsce, Lando Norris, Zespół McLaren Formuły 1, miejsce drugie, na podium z szampanem

George Russell, Zespół Formuły 1 Mercedes-AMG, trzecie miejsce, Lando Norris, Zespół McLaren Formuły 1, miejsce drugie, na podium z szampanem

Fotografia: Zach Mauger / Zdjęcia sportów motorowych

„Myślę, że możemy stoczyć tę walkę z McLarenem, miejmy nadzieję, że będziemy mogli dalej walczyć z Maxem i zobaczymy z Ferrari, oczywiście mają trochę wolny weekend.

Szef zespołu, Toto Wolff, dodał: „Od czasów Imoli podjęliśmy właściwe kroki i umieściliśmy w samochodzie sprawne części. Wydaje się, że w każdy weekend do Barcelony przybywają nowe części, które nam pomogą, więc mam wielką nadzieję możemy kontynuować tę pozytywną trajektorię”.

Zapytany o awans Mercedesa Norris powiedział: „Jeśli będą szybsi również w kilku następnych wyścigach i dołączą do walki pomiędzy Ferrari, Red Bullem i nami, nasze życie stanie się bardziej ekscytujące i stresujące”. – powiedział Norris.

„Teraz prawdopodobnie będzie tam rywalizować osiem samochodów, więc jest to ekscytujące dla nas i wszystkich”.

To z pewnością ekscytująca propozycja dla Ferrari, McLarena i Mercedesa, która pozwoli im przetrwać letnią przerwę.

READ  Colin Morikawa wspiął się na szczyt tabeli liderów US Open z wynikiem 4 do 66; Po dwóch rundach zremisował z Joelem Dahminem

Ale najważniejsze pytanie brzmi, czy Red Bull wyprzedzi ich wszystkich. I jak dużo?

Przeczytaj także:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *