- Theo Leggetta
- Korespondent biznesowy BBC News
Były pracownik Boeinga, który wyrażał obawy dotyczące jakości produkcji firmy, został znaleziony martwy w USA.
John Barnett pracował dla Boeinga przez 32 lata, aż do przejścia na emeryturę w 2017 roku.
Na kilka dni przed śmiercią składał zeznania w sprawie sygnalisty przeciwko firmie.
Boeing wyraził smutek z powodu śmierci Barnetta. W poniedziałek koroner hrabstwa Charleston potwierdził BBC informację o jego śmierci.
Stwierdzono, że 62-latek zmarł 9 marca w wyniku „samookaleczeń”, a policja prowadzi dochodzenie.
Pan Barnett pracował dla American Airlines przez 32 lata, aż do przejścia na emeryturę w 2017 r. ze względu na zły stan zdrowia.
Od 2010 roku pracuje jako menedżer ds. jakości w fabryce w North Charleston, która zbudowała 787 Dreamliner, najnowocześniejszy samolot wykorzystywany głównie na trasach długodystansowych.
Powiedział również, że odkrył poważne problemy z systemami tlenowymi, co oznacza, że jedna na cztery maski oddechowe nie zadziała w sytuacji awaryjnej.
Wkrótce po rozpoczęciu pracy w Karolinie Południowej zwolennicy budowy nowego samolotu wyrazili obawy, że proces montażu będzie przyspieszony i zagrożone będzie bezpieczeństwo, czemu firma zaprzecza.
Później powiedział BBC, że pracownicy nie przestrzegali procedur mających na celu śledzenie części w fabryce, co spowodowało zniknięcie wadliwych komponentów.
W niektórych przypadkach części niespełniające norm są usuwane z pojemników na złom i montowane w samolotach zbudowanych w celu zapobiegania opóźnieniom na linii produkcyjnej.
Powiedział, że testy awaryjnych systemów tlenowych, które mają być zamontowane w 787, wykazały 25% awaryjności, co oznacza, że jedna na cztery osoby nie uruchomiłaby się w rzeczywistej sytuacji awaryjnej.
Barnett powiedział, że powiadomił menedżerów o swoich obawach, ale nie podjęto żadnych działań.
Boeing zaprzeczył jego twierdzeniom. Jednak przegląd przeprowadzony w 2017 r. przez amerykański organ regulacyjny Federal Aviation Administration (FAA) potwierdził niektóre obawy Barnetta.
Ustalono, że lokalizacja w fabryce co najmniej 53 „niezgodnych” części była nieznana i uznano ją za zaginioną. Boeingowi nakazano podjęcie działań naprawczych.
Jeśli chodzi o butle z tlenem, w 2017 r. firma oświadczyła, że „nieprawidłowo posortowała niektóre butle z tlenem otrzymane od dostawcy”. Zaprzecza jednak, jakoby którykolwiek z nich faktycznie został zainstalowany w samolocie.
Po przejściu na emeryturę podjął długotrwałe działania prawne przeciwko spółce.
Oskarżyła go o zniesławienie jej charakteru i ingerencję w jej karierę ze względu na wskazane przez nią problemy – zarzutom Boeing zaprzeczył.
W chwili śmierci pan Barnett przebywał w Charleston na przesłuchaniach prawnych związanych ze sprawą.
W zeszłym tygodniu złożył formalne zeznanie, które zostało zakwestionowane przez prawników Boeinga, a następnie zostało przesłuchane przez własnego prawnika.
W sobotę miał zostać poddany dalszym przesłuchaniom. Ponieważ się nie pojawił, w jego hostelu wszczęto dochodzenie.
Później znaleziono go martwego w ciężarówce na hotelowym parkingu.
W rozmowie z BBC jego prawnik określił jego śmierć jako „tragiczną”.
W oświadczeniu Boeing stwierdził: „Jesteśmy zasmuceni śmiercią pana Barnetta i nasze myśli są z jego rodziną i przyjaciółmi”.
Jego śmierć następuje w czasie, gdy standardy produkcyjne są przedmiotem intensywnej kontroli zarówno w Boeingu, jak i jego głównym dostawcy, Spirit Aerosystems.
Jest następstwem incydentu, w którym nieużywane drzwi wyjścia awaryjnego eksplodowały w nowiutkim samolocie Boeing 737 Max wkrótce po starcie z międzynarodowego lotniska w Portland.
Ze wstępnego raportu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Transportu Stanów Zjednoczonych wynika, że nie zainstalowano czterech śrub kluczowych zaprojektowanych do bezpiecznego mocowania drzwi.
W zeszłym tygodniu FAA stwierdziła, że sześciotygodniowy audyt firmy wykazał „liczne przypadki, w których firma rzekomo nie spełniała wymogów kontroli jakości produkcji”.
„Zły introwertyk. Fan mediów społecznościowych. Irytująco skromny myśliciel. Miłośnik kawy. Ekspert od alkoholu. Internetowy geek”.