Argumentacja Sądu Najwyższego w sprawie zamieszek z 6 stycznia

Niedawna sprawa Sądu Najwyższego, czasami nazywana „sprawą rybną”, ustanowiła precedens, który Departament Sprawiedliwości musiał argumentować, próbując nakłonić sędziów do wyrażenia zgody na zastosowanie zarzutów utrudniania uczestnikom zamieszek z 6 stycznia.

W sprawie z 2015 r. rybak komercyjny złowił niewielką ilość granika czerwonego u wybrzeży Florydy, a następnie wrzucił je z powrotem do Zatoki Meksykańskiej, próbując uniemożliwić władzom federalnym przyłapanie jego nielegalnych praktyk połowowych.

To, czy grozi mu zarzut zakazu, zależało od ustalenia przez sąd, że ryba była „określonym przedmiotem”.

Werdykt sądu: Nie, żadnych ryb. Rybak nie zatrzymał się.

Większość 5 do 4 głosów w Sądzie Najwyższym, w skład której wchodziła sędzia Ruth Bader Ginsburg, ówczesna przewodnicząca wydziału liberalnego sądu, oraz sędzia Samuel Alito, zagorzały konserwatysta, stwierdziła, że ​​„istotny materiał” obejmuje materiały „wykorzystywane do nagrywania lub utrzymywać.” Informacja jak dokument – nie ryba.

Sprawy z 6 stycznia dotyczą odrębnej sekcji kodeksu karnego zakazującej niż ta stosowana przez Departament Sprawiedliwości. Departament Sprawiedliwości próbuje więc pociągać za sobą igłę, pisząc do sądu w sprawie Fishera: „Ustawa, o której mowa, jest sformułowana i skonstruowana zupełnie inaczej niż w sprawie Fishera”.

READ  Narrator: Za 100 dni wojna rosyjsko-ukraińska w liczbach

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *