Belfast przechodzi długą drogę do historycznego zwycięstwa Sinn Fein w wyborach

  • Bez wielkich uroczystości po wielkiej wygranej
  • Sinn Fen wciąż potrzebuje wsparcia przeciwnika, aby rządzić
  • Lata po referendum w Zjednoczonym Królestwie

BELFAST (Reuters) – Irlandzcy nacjonaliści w Belfaście potępili historyczne zwycięstwo Sinn Fein w wyborach w niedzielę, podczas gdy jego probrytyjscy sąsiedzi cicho się rozgniewali, ale niewiele było oznak, że weekendowe polityczne trzęsienie ziemi ma wstrząsnąć niegdyś burzliwym miastem.

Po zwycięstwie, które byłoby niewyobrażalne jeszcze kilkadziesiąt lat temu, dawne polityczne skrzydło Irlandzkiej Armii Republikańskiej stało się w sobotę pierwszą irlandzką partią nacjonalistyczną, która poprowadziła wybory do parlamentu regionalnego prowadzone przez Brytyjczyków. Czytaj więcej

Zwycięstwo daje Sinn Fein prawo do wyznaczenia liderki partii Michelle O’Neill jako pierwszego katolickiego pierwszego minister w regionie – i więcej uprawnień do realizacji ostatecznego celu partii, jakim jest zjednoczenie Irlandii Północnej z Republiką Irlandii na południu.

Zarejestruj się teraz, aby uzyskać bezpłatny nieograniczony dostęp do Reuters.com

Ale nieliczni ludzie, którzy cieszyli się słoneczną niedzielą na pro-brytyjskim Newtownards Road, wydawali się tak zaniepokojeni.

powiedział John Keenan, który prowadzi Union Jack Memorial Shop.

Jego zaufanie wynika z sondaży, które konsekwentnie pokazują, że większość wyborców w Irlandii Północnej popiera pozostałą część Wielkiej Brytanii.

Keenan powiedział, że społeczność probrytyjska, nazwana ze względu na swoją lojalność wobec Wielkiej Brytanii, „martwi się” wzrostem Sinn Fein.

Ale wie też, że Sinn Fein nie może rządzić bez zgody największej probrytyjskiej partii, Demokratycznej Partii Unionistów, w ramach starannie opracowanego regionalnego porozumienia pokojowego z 1998 roku.

To niesie ze sobą możliwość bezpośredniego rządzenia z Londynu, jeśli nie dojdzie do porozumienia, co Keenan powiedział, że uszczęśliwiłoby jego i wielu innych.

Spacerując z bliskim przyjacielem, pastor Kościoła Metodystycznego, Gary Mason, powiedział, że chociaż wielu lojalistów – i bardziej umiarkowanych probrytyjskich związkowców – mogło być w szoku z powodu sukcesu Sinn Fein, wielu innych wcale nie było zaskoczonych, jak widzieli. jest to wynikiem ciągłych walk wewnętrznych wśród probrytyjskich polityków.

READ  Najnowsze wiadomości o Rosji i wojnie na Ukrainie

Sinn Fein powiedział, że nacisk na referendum w sprawie jedności „nie jest nowy”.

Po drugiej stronie miasta, ubrany w kosztowną koszulkę piłkarską w zielono-biało-pomarańczowym trójkolorowym kolorze Republiki Irlandii, 80-letni mieszkaniec Belfastu, Tommy Shaw, powiedział, że jest „bardzo zadowolony” ze zwycięstwa Sinn Fein. Powiedział, że „umrze szczęśliwy”, jeśli irlandzka jedność zostanie osiągnięta.

Wyraził jednak wątpliwości, czy referendum w sprawie zjednoczenia było najbliższym wynikiem zwycięstwa Sinn Fein. – Nie w szczególności – powiedział, delektując się drinkiem z przyjaciółmi w klubie sportowym nazwanym na cześć nacjonalistycznego przywódcy, który walczył o irlandzką niepodległość.

Podczas gdy aktywiści i kandydaci Sinn Fein wydali w sobotę przyjęcie, w narodowej twierdzy Falls Road, gdzie gra drużyna piłkarska Shaw Gaelic, nie było wielkich uroczystości.

Odzwierciedlało to fakt, że wielu postrzegało zwycięstwo jako odskocznię i że referendum wymagane do opuszczenia Wielkiej Brytanii było w gestii rządu brytyjskiego i prawdopodobnie potrwałoby lata.

Największym wynikiem głosowania z zeszłego tygodnia może być podwojenie mandatów zdobytych przez partię Cross-Communal Alliance, która przyciągnęła poparcie zarówno irlandzkich nacjonalistów, jak i probrytyjskich związkowców, niezadowolonych ze swoich tradycyjnych partii.

„Myślę, że to było świetne, pokazują, że jest tam kompromis” – powiedział Shaw.

Zarejestruj się teraz, aby uzyskać bezpłatny nieograniczony dostęp do Reuters.com

Napisane przez Padrica Halpina i Conora Humphreysa; Montaż przez Daniela Wallisa

Nasze kryteria: Zasady zaufania Thomson Reuters.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.