Kto jest odpowiedzialny za zamknięcie fabryki: California Mother Corporation?

VERNON, CA — Teresa Robles zaczyna swoją zmianę o świcie przez większość dni w zakładzie przetwórstwa wieprzowiny na pasie przemysłowym cztery mile na południe od centrum Los Angeles. Spędza osiem godzin na nogach, krojąc flaki, powtarzalny ruch, który powoduje jej ciągły ból stawów, ale wydaje też dochód w wysokości 17,85 USD za godzinę, aby utrzymać rodzinę.

Tak więc na początku czerwca, gdy wśród 1800 pracowników pojawiły się pogłoski, że zakład wkrótce zostanie zamknięty, 57-letnia Robles miała nadzieję, że to tylko plotki.

Ale to była prawda i teraz każdy dzień zbliża się do mojej ostatniej, powiedziała tęsknie pod koniec ostatniej zmiany.

Roślina o powierzchni 436 000 stóp kwadratowych, której korzenie sięgają prawie wieku, ma zostać zamknięta na początku przyszłego roku. Właściciel Smithfield Foods z siedzibą w Wirginii twierdzi, że taniej byłoby zaopatrywać ten obszar z fabryk na Środkowym Zachodzie niż kontynuować działalność tutaj.

„Niestety rosnące koszty prowadzenia działalności w Kalifornii wymagały tej decyzji”, powiedział dyrektor generalny Smithfield, Shane Smith, powołując się na stawki za usługi komunalne i zatwierdzone przez wyborców prawo regulujące sposób trzymania świń.

Pracownicy i urzędnicy firmy widzą większą lekcję ekonomiczną w zbliżającym się zamknięciu. Różnią się tylko tym, co to jest. Dla pani Robles jest to dowód na to, że pomimo lat często niebezpiecznej pracy „jesteśmy tylko na wyciągnięcie ręki”. Dla firm zajmujących się pakowaniem mięsa chodzi o politykę i regulacje, które przebijają handel.

Koszt prowadzenia biznesu w Kalifornii od dawna jest kwestią sporną. Został on cytowany w zeszłym roku, gdy Tesla, producent samochodów elektrycznych, który odniósł sukces w Dolinie Krzemowej, Zapowiedział, że przeniesie swoją siedzibę do Teksasu. „Istnieje limit tego, jak duży można uzyskać w Bay Area” – powiedział Elon Musk, dyrektor generalny Tesli, odnosząc się do cen mieszkań i dojazdów do pracy na długich dystansach.

Podobnie jak w przypadku wielu argumentów ekonomicznych, ten może nabrać partyzanckiego odcienia.

Mniej więcej w momencie odejścia Tesli raport konserwatywnego Hoover Institution na Uniwersytecie Stanforda wykazał, że firmy z Kalifornii odchodzą w coraz szybszym tempie. Według raportu, w ciągu pierwszych sześciu miesięcy ubiegłego roku 74 centrale zostały przeniesione z Kalifornii. Raport wykazał, że w 2020 roku 62 firmy przeniosły się.

„Za każdym razem, gdy pojawia się ta narracja, jest ona stale obalana przez fakty” – powiedziała pani Myers, dyrektor Biura Gubernatora ds. Biznesu i Rozwoju Gospodarczego. Według biura pani Myers, krajowy produkt krajowy brutto rósł w tempie 2 procent rocznie w ciągu pięciu lat do 2021 roku, podczas gdy PKB Kalifornii wzrósł o 3,7 procent. Kraj jest nadal technologiczną stolicą kraju.

Jednak produkcja w Kalifornii spadła szybciej niż w całym stanie. Od 1990 roku stan stracił jedną trzecią miejsc pracy w fabrykach – według Bureau of Labor Statistics – obecnie ma prawie 1,3 miliona – w porównaniu z 28-procentowym spadkiem w całym kraju.

Zakład Smithfield jest symbolem rozkwitu przemysłu w Kalifornii. W 1931 roku bracia Barney i Frances Clogerti, wychowani w Los Angeles i dzieci irlandzkich imigrantów, założyli firmę zajmującą się pakowaniem mięsa, która wkrótce osiedliła się w Vernon. Ich firma, później nazwana Farmer John, stała się powszechnie znana w południowej Kalifornii, znana z produkcji sympatycznego Dodger Doga i pastora, który skwierczy w gotowaniu na podwórku. Podczas II wojny światowej firma dostarczała racje żywnościowe siłom amerykańskim na Pacyfiku.

Prawie 20 lat później hollywoodzki malarz Les Grimes otrzymał zlecenie stworzenia w fabryce muralu, przekształcającego uroczą strukturę przemysłową w pasterski krajobraz, w którym małe dzieci goniły świnie o anielskim wyglądzie. Stał się celem zwiedzania.

Od niedawna jest także symbolem społecznych i politycznych zawirowań państwa.

Wyjaśniając decyzję Smithfielda o zamknięciu zakładu, pan Smith, dyrektor generalny i inni urzędnicy firmy odnieśli się do stanowego głosowania w 2018 r., Propozycja 12, która wymaga, aby wieprzowina sprzedawana w stanie pochodziła ze świń, które znajdują się w miejscach, w których jest to dozwolone. poruszają się swobodniej.

Ta procedura nie została jeszcze wdrożona i była wcześniej trudna Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych Tej jesieni. Jeśli nie zostanie uchylone, ustawa będzie miała zastosowanie nawet do mięsa pakowanego poza stanem – w taki sposób, w jaki Smithfield teraz planuje zaopatrywać lokalny rynek – ale urzędnicy firmy twierdzą, że w każdym razie jego uchwalenie odzwierciedla niesprzyjający klimat dla produkcji wieprzowiny w Kalifornii.

Emocje czasami wybuchały poza zakładem, gdy obrońcy praw zwierząt potępiali przetrzymywanie i traktowanie świń zabijanych w pomieszczeniach. Demonstranci śpiewali świnie i dostarczali im wodę, która zatykała im nosy ze zjeżdżalni w nadjeżdżających ciężarówkach.

Oprócz zastrzeżeń do Propozycji 12, Smithfield utrzymuje, że koszt mediów jest około cztery razy wyższy na głowę w przypadku produkcji wieprzowiny w Kalifornii niż w innych 45 zakładach firmy w całym kraju, chociaż odmówił ujawnienia, w jaki sposób się tam dostał. Oszacowanie.

READ  Bank centralny stara się spowolnić osłabienie juana w stosunku do dolara

John Grant, przewodniczący komórki nr 770 United Food and Commercial Workers, który reprezentuje pannę Robles i innych pracowników w fabryce, powiedział, że Smithfield ogłosił zamknięcie w chwili, gdy obie strony miały rozpocząć negocjacje w sprawie nowego kontraktu.

„Bardzo szokujące, szczerze mówiąc, szokujące” – powiedział Grant, który pracował w fabryce w latach siedemdziesiątych.

Powiedział, że podwyżka płac jest priorytetem dla związku przy rozpoczęciu negocjacji. Firma zaoferowała premię w wysokości 7500 dolarów pracownikom, którzy pozostali do zamknięcia i podnieśli stawki godzinowe, które wcześniej wynosiły 19,10 dolarów na szczycie harmonogramu, do 23,10 dolarów. (Stawka w uzwiązkowionych fabrykach firmy na Środkowym Zachodzie jest nadal nieco wyższa.)

Ale Grant powiedział, że zamknięcie zakładu było obrazą dla jego członków, którzy pracowali podczas pandemii jako niezbędni pracownicy. Smithfield został ukarany grzywną w wysokości prawie 60 000 USD przez kalifornijskie organy regulacyjne w 2020 r. Za niepodjęcie odpowiednich środków w celu ochrony pracowników przed zarażeniem się koronawirusem.

„Po tym wszystkim, co pracownicy zrobili podczas pandemii, czy teraz nagle uciekną? Rujnują życie” – powiedział Grant, dodając, że związek pracuje nad znalezieniem nowych miejsc pracy dla pracowników i ma nadzieję, że pomoże znaleźć kupca dla zakładu.

Karen Chapel, profesor planowania miejskiego i regionalnego na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, powiedziała, że ​​zamknięcie było przykładem „większego trendu dezindustrializacji” na obszarach takich jak Los Angeles. „Prawdopodobnie nie ma sensu być tutaj z perspektywy wydajności” – powiedziała. „To koniec długiej podróży”.

Według danych stanowych liczba miejsc pracy w produkcji żywności w hrabstwie Los Angeles spadła o 6 procent od 2017 roku.

Ponieważ te miejsca pracy są rzucane, pracownicy tacy jak pani Robles zastanawiają się, co będzie dalej.

Ponad 80 procent pracowników fabryki Smithfield to Latynosi — mieszanka imigrantów i tubylców w pierwszym pokoleniu. Większość z nich ma ponad 50 lat. Przywódcy związkowi twierdzą, że bezpieczeństwo i świadczenia utrzymują ludzi w ich miejscach pracy, ale charakter pracy utrudnia zatrudnianie młodszych pracowników z lepszymi alternatywami.

W niedawny pochmurny poranek powietrze w Vernon było gęste od zapachu amoniaku. Do fabryki weszli pracownicy w maskach chirurgicznych, z goglami i hełmami. Szum wózków widłowych za wysokim płotem.

READ  Kalifornijska ustawa pozwoliłaby pracownikom ignorować telefony i wiadomości od szefa po godzinach pracy

Ogromne magazyny stoją wzdłuż ulic w okolicy. Niektórzy siedzą puste. Inni produkują hurtowo lokalne wypieki i słodycze.

Pani Robles założyła swój zakład w Smithfield cztery lata temu. Od ponad dwóch dekad jest właścicielką małej firmy sprzedającej produkty w centrum Los Angeles. Kochała swoją pracę, ale kiedy jej brat zmarł w 2018 roku, potrzebowała pieniędzy, aby uczcić jego pragnienie, aby jego ciało zostało wysłane z południowej Kalifornii do Colima w Meksyku, ich rodzinnego miasta. Firma sprzedała za dwa tysiące dolarów, potem uruchomiła fabrykę i zarabiała 14 dolarów na godzinę.

„Byłam dumna” – powiedziała, wspominając pierwsze miesiące nowej pracy.

Pani Robles jest jedynym żywicielem rodziny. Jej mąż ma wiele komplikacji zdrowotnych, w tym przeżył atak serca w ostatnich miesiącach, więc teraz bierze spłatę kredytu hipotecznego w wysokości 2000 dolarów na ich dom w dzielnicy Watts w Los Angeles. Czasami jej 20-letni syn, który niedawno rozpoczął pracę w fabryce, pomaga w wydatkach.

„Ale to moja odpowiedzialność – to do mnie należy pomoc” – powiedziała.

Pani Robles zawsze odmawiała Modlitwę Pańską każdej nocy przed snem, a teraz często powtarza ją w ciągu dnia dla siły.

„Wyrzucają nas bez odpowiedzi” – powiedziała.

Inni pracownicy, tacy jak 67-letni Mario Melendez, który pracuje w zakładzie od dziesięciu lat, podzielają to poczucie luzu.

Powiedział, że to zaszczyt wiedzieć, że jego praca pomaga nakarmić ludzi w całej południowej Kalifornii – zwłaszcza w święta, kiedy fabryczne żeberka, wieprzowina i hot dogi są częścią ludzkich obchodów.

Ale fabryka to także miejsce, w którym zaraził się koronawirusem, który przekazał swojemu bratu, który zmarł na wirusa, podobnie jak jego matka. Został zniszczony.

„Przerażający szok”, powiedział pan Melendez, który twierdzi, że czuje się zdradzony przez firmę.

Podobnie Leo Velazquez.

Zaczął nocną zmianę w 1990 roku, zarabiając 7 dolarów za godzinę pakowania i uszczelniania bekonu. Po kilku latach przeszedł na 10-godzinny dzień pracy.

„Oddałem życie za to miejsce” – powiedział 62-letni Velasquez.

Z biegiem lat jego ciało zaczęło ulegać erozji. W 2014 roku przeszedł operację wymiany stawu barkowego. Miał jednak nadzieję, że będzie kontynuował pracę w fabryce, dopóki nie będzie gotowy do przejścia na emeryturę.

– To się nie stanie – powiedział. – Dokąd się stąd udać, nie wiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *