Obserwatorzy ONZ zostali ranni w wyniku zamachu bombowego w południowym Libanie

Skomentuj zdjęcie,

Wioska Rmeish w Libanie

Misja pokojowa Organizacji Narodów Zjednoczonych podała, że ​​trzech obserwatorów ONZ i tłumacz zostało rannych w wyniku zamachu bombowego w Rmeish w południowym Libanie.

Oficjalna libańska agencja informacyjna podała, że ​​za eksplozją stał izraelski atak drona, ale armia izraelska zaprzeczyła odpowiedzialności.

Misja Narodów Zjednoczonych (UNIFIL) poinformowała, że ​​ranni są poddawani leczeniu i badają źródło eksplozji.

Nastąpiło to po eskalacji napięcia na nieoficjalnej granicy między Izraelem a Libanem.

UNIFIL podał w oświadczeniu, że pocisk eksplodował w pobliżu grupy prowadzącej pieszy patrol wzdłuż niebieskiej linii wyznaczonej przez ONZ, oddzielającej południowy Liban od Izraela.

Opisała atak na siły pokojowe jako „niedopuszczalny”.

Rzecznik UNIFIL, Andrea Tenenti, powiedział BBC, że na cele coraz częściej wybiera się miejsca w głębi Libanu, co „może prowadzić do znacznie szerszego konfliktu”.

Nie podano żadnych szczegółów na temat narodowości ani statusu obserwatorów. Z doniesień wynika, że ​​stan libańskiego tłumacza jest stabilny.

Libańska Narodowa Agencja Informacyjna podała, że ​​izraelskie „wrogie drony” dokonały nalotu na obszar w południowym Libanie, gdzie obserwatorzy zostali ranni.

IDF zaprzeczyło temu, stwierdzając w oświadczeniu: „Wbrew doniesieniom, IDF [Israel Defense Forces] Dziś rano w rejonie Rmeish nie zbombardowano żadnego pojazdu UNIFIL.”

W ostatnich dniach napięcie na nieoficjalnej granicy między Izraelem a Libanem ponownie wzrosło, powodując ofiary po obu stronach.

Tenenti z UNIFIL powiedziała programowi BBC Newshour, że w Libanie mają obecnie miejsce ukierunkowane i śmiercionośne bombardowania „bardzo daleko od niebieskiej linii”.

Izrael i grupa zbrojna Hezbollah niemal codziennie wymieniają ataki przez granicę, które rozpoczęły się wraz z rozpoczęciem wojny między Izraelem a Gazą po ataku Hamasu na Izrael 7 października.

Hezbollah to libańska szyicka grupa bojowników islamskich mająca bliskie powiązania z Iranem i sojusznik Hamasu.

Minister obrony Izraela Yoav Galant powiedział w piątek, że armia izraelska zintensyfikuje ataki na tę grupę w Libanie, „przechodząc od odparcia do aktywnego ścigania Hezbollahu”.

Dodał: „Gdziekolwiek się ukrywają, dotrzemy do nich”.

Tymczasem Izrael znalazł się pod presją Stanów Zjednoczonych po tym, jak stwierdziły, że „nie mogą wspierać” zakrojonej na szeroką skalę ofensywy lądowej spodziewanej w Rafah na granicy Gazy z Egiptem, gdzie przebywa ponad milion wysiedleńców.

Administracja prezydenta USA Joe Bidena budzi obawy w związku z dużą liczbą ofiar śmiertelnych wśród cywilów w Strefie Gazy oraz napływem pomocy humanitarnej do Strefy Gazy, która według Organizacji Narodów Zjednoczonych jest na skraju głodu.

Armia izraelska przyznała się w sobotę do zabicia dwóch Palestyńczyków i zakopania ich ciał buldożerem w ramach „dwóch różnych incydentów” w Gazie.

Stało się to po tym, jak Al Jazeera opublikowała zmontowany film, który rzekomo przedstawiał środowe wydarzenie. BBC nie zweryfikowało niezależnie wideo.

Armia izraelska stwierdziła, że ​​obaj mężczyźni podeszli do jej sił w „podejrzany sposób” i nie odpowiedzieli na strzał ostrzegawczy.

Armia izraelska dodała, że ​​zostali zabici i pochowani przez buldożer w obawie, że mężczyźni mieli przy sobie materiały wybuchowe.

READ  Francja została dotknięta nową falą strajków w proteście przeciwko reformie emerytalnej Macrona

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *