Czy Cannes może uratować „Megalopolis” Francisa Forda Coppoli?

Kiedy Francis Ford Coppola przybył do Cannes w 1979 roku, aby pokazać niedokończoną wersję „Czasu apokalipsy”, spotkał się ze złą prasą. Budżet jego sagi o Wietnamie stale rósł, co zmusiło Coppolę do rezygnacji z samochodu, domu, a nawet zysków z „Ojca chrzestnego”, aby nadążyć za starzeniem się. Produkcja ucierpiała biblijnie – pierwotny gwiazdor Harvey Keitel został zwolniony po kilku dniach od rozpoczęcia zdjęć, jego następca Martin Sheen doznał zawału serca, huragan zniszczył większą część planu zdjęciowego, a sześciotygodniowe zdjęcia przeciągały się 16 miesięcy. . Dla gawędzących klas „Czas apokalipsy” miał wszelkie znamiona kinowej apokalipsy. Okazało się, że jest zupełnie odwrotnie.

Na konferencji prasowej w Cannes Coppola powiedział bez ogródek: „Było nas za dużo. Dostaliśmy za dużo pieniędzy, za dużo sprzętu i trochę oszaleliśmy.

Czterdzieści pięć lat później Coppola powraca do Cannes ze swoim najnowszym eposem „Megalopolis”, wartym 120 milionów dolarów spektaklem chciwości i idealizmu, którego akcja rozgrywa się w futurystycznej Ameryce, którego premiera ma miejsce w czwartek. Podobnie jak w przypadku „Czasu apokalipsy”, film jest otoczony przez jeden zły nagłówek po drugim. Według szokującego raportu Coppola prowadził chaotyczny plan zdjęciowy, paląc rolę, zostawiając obsadę i ekipę na poczekaniu i występując na planie jako statystka „w oldschoolowy sposób”. W Guardianie (Przedstawiciele Coppoli nie odpowiedzieli na prośbę o komentarz w sprawie utworu). Zanim jednak ta historia ujrzała światło dzienne, pokaz Coppoli zorganizowany dla dyrektorów studiów i innych filmowców w Los Angeles wywołał niemiły szum. To wprawiło wielu widzów w zakłopotanie – jak ktoś określił film Różnorodność Inni odrzucili jego krytyczne i komercyjne perspektywy jako „gówno”.

Czy jednak Cannes okaże się odkupieniem dla Coppoli, któremu w przeszłości udało się odeprzeć wątpliwości, czy też „Megalopolis” okaże się spóźnioną katastrofą w karierze artysty? Z jego arcydziełami?

READ  Elon Musk twierdzi, że odchodzi od Bidena

Co więcej, historia Guardiana sprawiła, że ​​perspektywa sprzedaży filmu stała się dla dystrybutora jeszcze większym wyzwaniem. „To bardzo trudny film z marketingowego punktu widzenia” – powiedziało źródło, które widziało ten film i uważa, że ​​jest bardzo interesujący. Inni gracze z branży przygodowej powiedzieli, że istnieje sposób, aby rozwiązać tę zagadkę marketingową i wystawić wizerunek jako niemożliwy do zdefiniowania. Po pokazie w Los Angeles jedna z uczestniczek stwierdziła, że ​​według niej film „poważnie nawiązuje kontakt z branżą ryzykowną”. To Coppola burzy nowoczesną świątynię Hollywood.

Początkowo Coppola zdecydował się sam sprzedać film i przestał współpracować z agentem sprzedaży. Źródła podają, że po niedawnym zwolnieniu z CAA pracuje bez osobistego agenta. Jednak po rozczarowującym pokazie, który przyciągnął większość głównych szefów wytwórni, czyli grupę, która zazwyczaj nie kupuje filmów wysokobudżetowych, Coppola rozpoczął współpracę z międzynarodową firmą handlową Goodfellas. Przed festiwalem i w Cannes Goodfellas sprzedał film w kilku krajach, w tym we Francji. Warto zauważyć, że te poszczególne terytoria nie są uprawnione do płatnej transmisji wideo ani możliwości transmisji strumieniowej „Megalopolis”, co być może przyciągnie duży serwis transmisji strumieniowej, który mógłby oferować film abonentom na całym świecie po jego kinowej premierze.

Chociaż historia Guardiana przyprawia Coppolę i Goodfellas o nieprzyjemny ból głowy, niektórzy kupujący uważają, że nie przeszkodzi to firmie w znalezieniu dystrybutora w USA.

„W tym przypadku mój instynkt mówi „nie”. „Jestem pewien, że doszło do staromodnego, niestosownego zachowania, którego nie należy wybaczać. Jednakże w tym kontekście film przetrwa – lub upadnie – sam w sobie” – powiedział otwarty– myślący kupujący podczas czwartkowej premiery w Cannes.

Źródła podają, że Coppola szuka dystrybutora, który wypuści „Megalopolis” w czwartym kwartale 2024 roku, gdzie będzie miał kampanię obejmującą sezon nagród. A24 lub inny dystrybutor zainteresowany nagrodą jest postrzegany jako najlepiej pasujący. Jednak niektóre potencjalne niezależne ekipy widziały ten film i nie uważają, że ma w nim wiele zalet — nie wierzą, że film ma duży potencjał Oscara poza kategoriami technicznymi i obawiają się, że Coppola stanie się bardziej poszukiwanym partnerem. Jeśli jednak cena praw krajowych spadnie lub jeśli Coppola, który produkuje film za własne pieniądze, będzie bardziej zainteresowany zatrudnieniem krajowego dystrybutora, „Megalopolis” może stać się atrakcyjniejsza.

READ  W Arizonie i Nevadzie setki tysięcy głosów Senatu pozostają niepoliczone

Inny nabywca powiedział w związku z artykułem Guardiana, że ​​negatywna prasa po selekcji szefów studiów może pomóc „Megalopolis” w znalezieniu domu.

„Założenie było takie, że dla wszystkich, którzy nie kupili filmów, był pokaz Bozo. „Nie wiedzą, czy film Bertolucciego trafi do kin” – powiedział kupujący. „Teraz, kiedy tu są, jest to film o słabszej pozycji. Wszyscy o to zabiegają.

Cannes, ze swoją widownią złożoną z kinomanów, może przyjąć „Megalopolis” cieplej niż podczas poprzednich pokazów branżowych. Jednak w piątek Coppola stanie przed kolejnym testem na konferencji prasowej w Cannes, gdzie prawie na pewno zostanie wyśmiewany w związku z historią Guardiana. To, jak zareaguje, może mieć wpływ na losy filmu u amerykańskich dystrybutorów.

W przypadku „Czasu apokalipsy” Coppola śmiał się ostatni. Chociaż początkowo został odrzucony przez niektórych krytyków, oceny filmu rosły z biegiem lat i obecnie jest uważany za jeden z najwspanialszych filmów, jakie kiedykolwiek powstały. Ale nawet w 1979 roku wydawało się, że Cannes rozpoznało arcydzieło Coppoli – „Czas apokalipsy” i podzieliło się Złotą Palmą z „Blaszanym bębenkiem”. Być może „Megalopolis” będzie miało podobnie szczęśliwe zakończenie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *