Propalestyńskie grupy studentów twierdzą, że grupa autonomiczna zajęła Hamilton Hall na Uniwersytecie Columbia.

Propalestyńskie grupy studenckie opisały studentów, którzy od wczesnego wtorku okupowali Hamilton Hall Uniwersytetu Columbia, jako „autonomiczną” podgrupę tych, którzy okupowali zachodni trawnik kampusu Ivy League.

Grupy studenckie, w tym Columbia Student Apartheid Divestment i Columbia Students for Justice in Palestine, stwierdziły, że nie zorganizowały specjalnie okupacji budynku akademickiego. Grupy twierdzą jednak, że ci wewnątrz chcą pozostać, dopóki uniwersytet nie zgodzi się na żądania polegające na wycofaniu swoich funduszy od firm, które ich zdaniem czerpią zyski z izraelskiej wojny w Gazie.

„Nie jestem w środku, więc nie mogę teraz rozmawiać o ich sposobie myślenia, ale z wszystkiego, co wiem z rozmów ze studentami protestującymi na kampusie, wszyscy podjęliśmy ryzyko dla naszego bezpieczeństwa, naszej kariery i naszej edukacji”. Kobieta, która twierdziła, że ​​jest członkinią studenckiej grupy apartheidu z Kolumbii, odmówiła we wtorek po południu podania reporterom swojego nazwiska.

„Jesteśmy gotowi podjąć bardzo niewielkie ryzyko w porównaniu z tym, z czym na co dzień zmagają się odważni mieszkańcy Gazy” – dodał.

We wtorek, gdy drzwi do Hamilton Hall były zaryglowane, uczniowie użyli skrzynki po mleku na krążku, aby przez okno na piętrze wnieść materiały do ​​budynku. W pewnym momencie ktoś stanął na dachu i machał palestyńską flagą, kibicując demonstrantom poniżej.

Pomimo burzliwych wydarzeń w szkole, po poniedziałkowych, ostatnich dniach zajęć w semestrze wiosennym, które odbyły się we wtorek, na terenie kampusu panowała w zasadzie cisza, a egzaminy końcowe miały rozpocząć się w piątek. We wtorek przed Hamilton Hall, gdzie w oknie wisiał transparent „Wolna Palestyna”, odbył się niewielki wiec poparcia dla protestujących. Budynek, nazwany na cześć Aleksandra Hamiltona, pierwszego sekretarza skarbu w kraju, był miejscem demonstracji studentów z Kolumbii przeciwko zaangażowaniu Ameryki w wojnę w Wietnamie.

We wtorkowym oświadczeniu rzecznik uniwersytetu Ben Chang stwierdził, że protesty stworzyły „sytuację nie do przyjęcia”, ponieważ studenci wybijali okna i zabarykadowali drzwi, aby wejść do Hamilton Hall. Choć nie wiadomo dokładnie, ile osób jest w środku, gazeta studencka, Obserwator KolumbiiZgłoszono, że „dziesiątki” weszły do ​​obozu namiotowego w poniedziałkowe popołudnie, po tym jak szkoła zaczęła zawieszać uczniów, którzy nie dotrzymali terminu opuszczenia szkoły.

READ  Dan Lemon, prezenter CNN, nagle opuszcza sieć
Propalestyński protestujący okupujący Hamilton Hall obserwuje we wtorek tłum gromadzący się na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku.Michał M. Basen przez Santiago / AP
Propalestyńscy protestujący zajmują we wtorek miejsce przy wejściu do Hamilton Hall. Michał M. Santiago / AB

„Studenci zamieszkujący budynek zostaną eksmitowani” – ostrzegł Chang.

Kolumbia nie odpowiedziała natychmiast na prośbę o dalszy komentarz. Podczas wirtualnej rozmowy z reporterami we wtorek po południu Chang powiedział, że w Hamilton Hall było „dziesiątki” uczniów. Powtórzył, że uczniowie, którzy nie zastosują się do żądania szkoły dotyczącego likwidacji obozu, zostaną zawieszeni w obowiązkach, pozbawieni dostępu do obiektów akademickich i rekreacyjnych, a jeśli będą seniorami, nie będą uprawnieni do ukończenia studiów.

„Zamieszki na kampusie stworzyły dla wielu zastraszającą atmosferę” – stwierdził Chang, dodając, że działania szkoły „mają na celu reakcję na działania protestujących, a nie ich przyczynę”.

Niektórzy studenci protestowali w Hamilton Hall, przemianowanym na „Hind's Hall” – po tym, jak w lutym 6-letnia palestyńska dziewczynka została zamordowana podczas walk w Gazie – uznając to za konieczne, aby przeciągnąć administrację uniwersytetu na swoją stronę.

„Kiedy administracja ignoruje nasze żądania i społeczność uczniowską” – powiedział młodszy Muhammad Hemeida, student historii i nauk politycznych oraz członek samorządu szkolnego, „czas działać”.

„Nic dziwnego, że grożą eksmisją ze środka także uczniom” – stwierdziła Hemida.

W poniedziałkowy wieczór demonstranci popierający Palestyńczyków w Gazie zabarykadowali się w Hamilton Hall, gdzie mieści się biuro dziekanatu.Alexa Kenta/Getty Images
W poniedziałkowy wieczór demonstranci popierający Palestyńczyków w Gazie zabarykadowali się w Hamilton Hall. Alexa Kenta/Getty Images

„Myślę, że można tego całkowicie oczekiwać od administracji” – dodał po aresztowaniu ponad 100 uczniów z Kolumbii i wystawieniu dwa tygodnie temu wezwań za wtargnięcie na teren szkoły w związku z rozbiciem obozu na południowym trawniku szkoły.

READ  Wnioski o umorzenie pożyczek studenckich są otwarte na testy beta witryny

W tym czasie rektor uniwersytetu Nemat „Minuch” Shafiq A notatka na policje Obozowisko i związane z nim zamieszki „stanowią wyraźne i aktualne zagrożenie dla merytorycznego funkcjonowania uniwersytetu”.

Funkcjonariusze wejdą do kampusu na górnym Manhattanie Columbii tylko na polecenie uniwersytetu lub w nagłych przypadkach, powiedział funkcjonariusz nowojorskiej policji.

Na konferencji prasowej we wtorek wieczorem funkcjonariusze policji i burmistrz Nowego Jorku Eric Adams oskarżyli „zawodowych uczestników zamieszek na świeżym powietrzu” o okupację Hamilton Hall. Adams już wcześniej oskarżył osoby z zewnątrz o zorganizowanie obozu w szkole – jest to forma protestu, która rozrosła się na kampusach uniwersyteckich w całym kraju i doprowadziła do dziesiątek aresztowań w związku z eskalacją napięcia między uczniami a szkołami.

Zastępca komisarza policji ds. wywiadu i zwalczania terroryzmu stwierdził, że grupa pracująca na świeżym powietrzu w Kolumbii zaniepokojona jest tym, że policja stosuje i uczy taktyk utrudniających wejście do budynków oraz że grupa „wydaje się przygotowywać do operacji. Walka, jeśli wchodzi policja.”

Zastępca komisarza Rebecca Weiner powiedziała NBC News, że tę grupę najlepiej można opisać jako anarchistów, jak powiedziała na konferencji prasowej.

Policja podała, że ​​osoby przebywające w hali Hamilton nie były liczone jako obcokrajowcy i studenci.

Budynki na terenie kampusu Columbii zostały we wtorek w dużej mierze zamknięte jako „środek bezpieczeństwa” – twierdzą urzędnicy, a studentom, którzy nie mieszkają w akademikach, zakazano wchodzenia i wykonywania rutynowych zadań, takich jak przynoszenie jedzenia z jadalni lub zwracanie biblioteki książki.

Zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy powiedzieli, że przygotowują się na to, co ma nadejść.

Maryam Alwan, która została aresztowana i zawieszona po wezwaniu policji w Kolumbii w tym miesiącu, określiła zawieszenia ogłoszone we wtorek jako „arbitralne”, oskarżając studenta, który nie był w Nowym Jorku w wyznaczonym terminie.

„Mam wrażenie, że ten uniwersytet pozostaje poza prawem oraz własnymi zasadami i przepisami i wszyscy nie wiemy, co się wydarzy” – powiedział Alwan. „Stowarzyszenie może stać się dla nas celem”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *