x

Polecamy przeczytać

Polecany artykuł

Test Citroen DS5 – nic nie jest obowiązkowe

25.11.2013, 11:11 przez Bogusław Korzeniowski

A jazda? Czegoś brakuje

W przypadku legendarnej DS. innowacją była nie tylko karoseria, ale także zawieszenie hydropneumatyczne. Zapewne wiele osób pomyśli, że jest to kolejny „francuski wymysł” i z uśmiechem popatrzy na takie zawieszenie, ale jako osoba jeżdżąca w życiu setkami nowych samochodów stwierdzam: jest to najdoskonalsze i najbardziej komfortowe zawieszenie w segmencie D. Przejazd samochodem wersji popularnej segmentu D jakiegokolwiek producenta i Citroenem C5 nie da się nijak porównać. Citroen naprawdę płynie po drodze, a jadący wysiadają wypoczęci jakby co dopiero weszli do wnętrza (więcej o zawieszeniu przeczytasz w tekście Hydropneumatyczne zawieszenie, czyli sztuczki Citroenów ).

Aż dziw zatem, że mając tak genialne rozwiązanie, które już raz wprowadziło Citroena DS. „na salony motoryzacyjnej arystokracji”, nie zdecydowano się na to rozwiązanie również w aktualnym modelu DS5. Należy przyznać, że osobiście bardzo brakowało mi tego rozwiązania. Jako osoba przekonana do tego układu i posiadająca prywatnie już dwa modele z tym zawieszeniem, podczas jazd czułem pewien niedosyt. Wprawdzie model o rozstawie osi 2727 mm i rozstawie kół 1580/1600 mm ma doskonale opracowane zawieszenie i pokonywanie zakrętów z dużymi prędkościami nie stanowi najmniejszych problemów (widać, że poligon doświadczalny jakim są rajdy samochodowe, dał doskonałe efekty), ale przy przejeździe przez nasze dziurawe ulice z tysiącem dziur i łączeń asfaltu, nie czuć „płynięcia po drodze” jak w Citroenie C5.

Bez zarzuty jest natomiast układ napędowy. Silnik wysokoprężny o mocy 163 KM i automatyczna skrzynia przekładniowa zapewniają prędkość maksymalną 212 km/h i przyspieszenie 10,1 sek., a przy tym spalanie średnie 6,1 l/100 km (wersja testowa spaliła 7,2 l/100 km) i duży komfort jazdy. Wprawdzie skrzynia biegów nie jest to najnowsze osiągnięcie jakim jest skrzynia dwusprzęgłowa i w stosunku do wersji manualnej zapewnia gorsze przyspieszenia i spalanie (dane katalogowe dla wersji manualnej to odpowiednio 8,8 sek i 5,1 l/100km), ale przełączanie biegów następuje płynnie i bez szarpnięć, a dodatkowo przyspieszenia wystarczały, aby pozostawić w tyle innych użytkowników dróg. Tak więc, mimo iż wielu dziennikarzy narzeka na „słabe osiągi” wersji z automatem, ja uważam go za komfortowe i dobre rozwiązanie.

Wyposażenie?

Prezentowany model to wersja wyposażeniowa Sport Chic, która w wersji z silnikiem 2,0 HDI 163 KM i automatyczną skrzynią biegów kosztuje 127 900 zł. W wyposażeniu tym mamy wszystkie elementy komfortu jak: reflektory biksenonowe, nawigacja i komputer pokładowy, ekran wielofunkcyjny 7 cali i kamera cofania, Dach Cockpit (trzyczęściowy dach panoramiczny z niezależnymi roletami elektrycznymi), elektrycznie sterowane fotele przednie z tapicerką skórzaną,
fotel kierowcy z funkcją masażu są wyposażeniem standardowym itp. Jednymi dodatkami jakie możemy dokupić to lakier metalizowany lub perłowy (2700 zł lub 3400 zł) i system HiFi DENON (2400 zł). Poza tym pojazd ma wszystkie elementy komfortu jakie możemy wymarzyć.

Dla kogo?

Z całą pewnością nie jest to alternatywa dla rodzinnego modelu Passat, C5, Insignia czy Mondeo. W stosunku do tych modeli jest bowiem znacznie mniej użyteczny. Dotyczy to zarówno przestrzeni bagażowej, zagospodarowania wnętrza (np. brak podstawek na kubki z napojem), jak i komfortu na tylnej kanapie. Pojazd bowiem ma styl modelu sportowego i przez to -w stosunku do Citroena C5- jest wewnątrz bardziej zwarty. Jest to zatem model, który zamiast wymagań samochodu rodzinnego ma spełniać wymagania drugiego, ekstrawaganckiego samochodu w rodzinie. Niestety jak na warunki polskie jest na to stanowczo za drogi. Jednakże gdzie indziej upatruję jego sukces. Model jest fantastyczną propozycją jako wersja służbowa dla kadry kierowniczej. W tym wypadku bowiem walory rodzinne tracą swe pierwszorzędne znaczenie. Samochód musi być jedynie duży, komfortowy i podkreślać znaczenie firmy i jadącego nim pracownika. Tego zaś Citroenowi DS5 odmówić nie można. To prawdziwa bogini motoryzacji. Zresztą litery „d” i „s” wymówione razem tworzą wyraz „deesse”. To zaś po francusku znaczy właśnie bogini…

Bogusław Korzeniowski

Podyskutuj o tym modelu na forum: Citroen DS5 2.0 HDI 163 KM 

Podobne artykuły

Testy samochodów
Test DS3 - maluch z charakterkiem
brak komentarzy
Testy samochodów
Test: Citroen DS4 - przerost ambicji nad treścią
brak komentarzy

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Artykuły polecane

Premiery

Aktualności

Copyright © 2019 CR PLUS Sp. z o.o.