Test BMW X4 M40i – SUV z osiągami mocarnego hot-hatcha

17.08.2017, 15:46 przez Dawid

Nie jest to najlepsze BMW na rynku. Nie jest to nawet prawie najlepsze BMW na rynku. Najładniejsze też nie jest. Po co, więc jest? Dobre pytanie. Przejechałem 1000 kilometrów w różnych warunkach, na wszystkich możliwych rodzajach dróg w Polsce, żeby się o tym dowiedzieć.

BMW X4 M40i nie należy do rodziny tych eMek, o których myślicie słysząc M1, M2, M3, M4 czy M5… Gdyby tak było, producent nazwałby go X4 M. Jednak mała to strata bo i tak jest bardzo szybkie, a dział M Performance porządnie przy nim pogrzebał – nie skończyło się tylko na doklejeniu kilku emblematów tu i tam. Oj nie. I choć nie ma 500 koni mechanicznych pod maską, jak to potrafią tego typu auta, a “tylko” skromne 360 gotowych do działania w każdym momencie, nadaje się do tego, żeby ruszyć łeb w łeb z Golfem R i… nie przegrać. Nadaje się też na trasę i do codziennego użytku, choć z pewnymi zastrzeżeniami.

Jakimi?

Gdy tylko dowiedziałem się, że na weekend w góry pojadę 360-konnym BMW, ucieszyłem się. Tym bardziej, że już miałem okazję poznać to auto (jeździłem X4 35d) i wiedziałem, że co jak co ale z wyjeżdżaniem pod górkę problemów mieć nie będę.

Wystarczyło jedno spojrzenie na to auto z zewnątrz i już wiedziałem, że nie będę też nim wzbudzał specjalnego zainteresowania. W czerwonym kolorze bez żadnych dodatków stylistycznych BMW nie wygląda ładnie. No może poza przodem, który dzięki wielkim “nerom”, obfitemu zderzakowi i światłom w technologii Full Led robi robotę. Reszta… Smutno to przyznać, ale X4 nie jest pociągające. X3 jest niestety o wiele ciekawsze stylistyczne, a zabieg zrobienia z niego coupe stylistom nie wyszedł. Może kolor uratowałby ten obraz? Widziałem X4 polakierowane na delikatny odcień metalizowanego niebieskiego. Było ciekawsze.

Szału nie ma też w środku, ale trzeba pochwalić X4 za kilka rzeczy. Po pierwsze design deski rozdzielczej i jej czytelność. Wskaźniki są klasyczne i chyba nigdy mi się nie opatrzą – do tego wszystko na nich widać. Środkowy panel z osobnymi przyciskami obsługującymi klimatyzację i radio oraz bardzo czytelnym i szybko obsługiwanym przez pokrętło i-Drive wyświetlaczem niestety odchodzi w zapomnienie, dlatego trzeba się cieszyć, że takie rozwiązania są jeszcze dostępne w tego typu autach na rynku! Bo wiecie, fajnie mieć dotykowe ekrany, ale przeklikiwanie się przez nie już fajne nie jest. Do tego efekt “wypalcowania”. Coś okropnego. A tutaj schludnie, ładnie, klasycznie, ale nowocześnie zarazem. Moim zdaniem o to właśnie chodzi.

Duży plus za ergonomię i pamięć o starych i dotychczasowych użytkownikach. Jeśli jeździłeś BMW 10 czy 20 lat temu to w tym po 3 minutach będziesz czuł się jak u siebie  domu. Fotele są wygodne, a gruba i dość wielka kierownica dobrze leży w dłoniach. I to by było na tyle. Użyte materiały są niestety adekwatne do ceny tego samochodu. Tam gdzie wzrok już nie sięga plastik jest wręcz tandetny. To co wydaje się być aluminiowe, takie nie jest, a całość negatywnych odczuć co do testowanego modelu spotęgowała u mnie dodatkowo skóra z jakimiś dziwnymi powiedziałbym odpustowymi przeszyciami. Ok, przecież można wybrać inny materiał, inną fakturę, więc zostawmy to.

Testowany egzemplarz został dobrze wyposażony i doposażony. Od nadmiaru elektroniki aż się roi, ale trzeba przyznać, że wiele gadżetów się przydaje. Trzymanie zadanego pasa ruchu, ostrzeżenie o wyjechaniu poza ten pas czy aktywny tempomat to must have w tego typu aucie. Do tego świetne kamerki wokół samochodu, które pozwalają wjechać w każde, nawet najmniejsze miejsce parkingowe to rozwiązanie, które zdecydowanie warto zaznaczyć w cenniku. W prezentowanym egzemplarzu nie zabrakło też szyberdachu. Zatem zimny łokieć, rozwiana burza włosów (trzeba mieć włosy) i można jechać na POM.

A o radość z przejażdżki nie trudno, wystarczy odpalić silnik... i jak to brzmi! Dzięki tłumikowi, który wyposażono w inteligentne sterowanie przepustnic, system dwudrożnej recyrkulacji spalin w podwoziu oraz specjalny rezonator M Performance nie ważne czy ustawicie auto w spokojne “Eco Pro” czy “Sport +” ( o tym, że są tryby jazdy chyba nie muszę pisać?), gang silnika i niezwykle rasowe buczenie z dwóch rur wydechowych poprawi wam humor nawet po ciężkim dniu w pracy. Im bardziej sportowe ustawienia jazdy tym bardziej dźwięk staje się donioślejszy, a dodatkowo urozmaicają go liczne strzały z wydechu.

Oczywiście najważniejszą rzeczą, taką wisienką na torcie jest silnik, który w dzisiejszych czasach pomału staje się reliktem, choć wcale o nieprzestarzałe rozwiązania tu chodzi - pod tym względem BMW to majstersztyk. Chodzi oczywiście o pojemność i 6-rzędowy układ jednostki. Mamy tu bowiem do czynienia z 3-litrowym R6 z turbiną typu Twin-Scroll. To, jakie ten samochód gwarantuje emocje jest nie do opisania. Pierwsza setka w 4,9 sekundy, a prędkościomierz praktycznie nie zatrzymuje się do 250 km/h (nie jechałem tyle, ale do 200 km/h auto rozpędza się dosłownie w moment). Tylko pytanie po co takie osiągi w takim aucie? Szczerze mówiąc nie wiem…

Bo X4 M40i nie prowadzi się rewelacyjnie. Układ kierowniczy pracuje zbyt lekko, hamulce nie dają pewności, że zawsze zatrzymamy się na czas, a zawieszenie mimo twardych nastawów lubi się wychylić. Fizyki nie da się oszukać. To duży, masywny SUV. Co do spalania. W trasie udało mi się zejść do 9,3 l/100 km, w mieście spalanie podskoczyło do 12,5 l/100 km.

Chociaż jazda X4 M40i po autostradach jest wielką przyjemnością, a dźwięk silnika urzeka, to ja nie kupiłbym tego auta. Ani za cenę 400 tyś zł na jaką został wyceniony testowany egzemplarz, ani za o połowę mniejszą. Moim zdaniem po prostu nie warto. W tego typu aucie liczy się bowiem moc, elastyczność oraz moment obrotowy, ale niekoniecznie sportowe osiągi. Fajnie, że BMW pokazało, że potrafi zrobić SUV-a o dość specyficznym wyglądzie, który zrobi na światłach nie jedno hiper szybkie auto. Ja wziąłbym jednak diesla, choćby 190-konnego lub 252-konną benzynę w nadwoziu X3 (X4 rozczarowuje ilością miejsca w środku). A jeżeli szukacie sportu, to jest o wiele tańsze BMW M2. A za te pieniądze – Alfa Romeo Giulia Quadrofoglio.

Adam Gieras

źródło: www.motopodprad.pl 






Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Premiery


Aktualności

Copyright © 2017 CR PLUS Sp. z o.o.