Nowa siedziba Amazona budzi wrogość wśród rdzennych mieszkańców RPA

Kapsztad – Na rozległym obszarze trawiastym z otwartym widokiem na malowniczą Górę Stołową w Kapsztadzie, grupa żółtych traktorów oczyściła wiele pod nowy komercyjny i mieszkaniowy rozwój o wartości 300 milionów dolarów, który wywołał kontrowersje w RPA nie tylko ze względu na swoją lokalizację, ale także dla swojego głównego najemcy: giganta technologicznego Amazon.

37-hektarowy teren, u zbiegu dwóch rzek, jest powszechnie uważany za obszar, na którym rdzenni mieszkańcy RPA po raz pierwszy walczyli z kolonialnymi najeźdźcami, a niektórzy rdzenni przywódcy uważają ten rozwój za świętokradztwo.

„Betonowe bloki siedziby Amazona na tej ziemi są skandaliczne i skandaliczne” – powiedział Tauriq Jenkins, który przewodzi około dwudziestu rdzennym grupom sprzeciwiającym się rozwojowi.

Ale nie wszyscy rdzenni przywódcy się z tym zgadzają. Kiedy prezydent Zanzel Khoisan spojrzał na budowę, zobaczył zwycięstwo swoich ludzi: deweloper zgodził się zbudować centrum dziedzictwa, w zasięgu wzroku biur Amazona, opowiadając historię tego, co niektórzy nazywają Ludami Pierwszych Narodów.

Wielkie firmy „niepokoiły Rdzennych Narodów”, powiedział pan Khoisan, a wiatr złapał go na polanie. „Więc może Amazon dostaje trochę edukacji”.

Przywódcy rdzennych grup w RPA toczą teraz zaciekłą walkę o przyszłość skrawka ziemi znajdującego się w „jednym z najbardziej znaczących historycznie miejsc w kraju”, jak mówi agencja, której zadaniem jest ochrona zabytków na Przylądku Zachodnim .

Bitwa, tocząca się również w sądzie, została naznaczona obelgami, oskarżeniami o sprzedaż i głębszymi dyskusjami o tym, kto może domagać się rdzennego dziedzictwa i przemawiać w imieniu społeczności. Społeczności tubylcze w Afryce Południowej zostały zdziesiątkowane na przestrzeni wieków poprzez ludobójstwo i apartheid – nie jest więc jasne, kto ma prawo przemawiać w imieniu rdzennej ludności.

Rozwój River Club, nazwany na cześć klubu golfowego znajdującego się wcześniej na tym terenie, spowodował rozłam w rządzie. Niektórzy politycy zjednoczyli się za projektem – The chwalił miasto Amazon wybrał Kapsztad jako swoją „bazę operacyjną na kontynencie afrykańskim” jako dobrodziejstwo gospodarcze. Ale urzędnicy lokalnych agencji ochrony środowiska i dziedzictwa zgłosili zastrzeżenia.

Oczekuje się, że sędzia z Western Cape High Court wkrótce orzeka w sprawie petycji przeciwników, którzy twierdzą, że budowę należy wstrzymać, ponieważ inwestycja nie jest zgodna z przepisami dotyczącymi dziedzictwa.

READ  Rosyjskie media państwowe: w przyszłym tygodniu w Azji Centralnej spotkają się chiński Xi i rosyjski Putin

Krytycy widzą również powtórkę znanego cyklu: interesy bogatych, w większości białych, popadają w sedno, podczas gdy zmarginalizowane społeczności kłócą się między sobą. Regionalny sąd ds. dziedzictwa skrytykował przywódców rządu za stosowanie polityki „dziel i rządź”.

Tożsamość rdzennej ludności RPA jest trudna do ustalenia. Dziesiątki tysięcy lat temu lud znany obecnie jako San powstał w czasach prehistorycznych, powiedział Michael de Jong, emerytowany profesor antropologii na Uniwersytecie Południowej Afryki. Khoi osiedlili się w kraju 2000 lat temu. Następnie, około 800 lat temu, czarni Afrykanie migrowali z innych części kontynentu do Afryki Południowej.

Społeczności tubylcze rozpadały się przez wiele lat, więc bycie Aborygenem w RPA stało się raczej kwestią wprowadzania kultury i praktykowania tradycji niż udowadniania swojego pochodzenia. W ostatnich dziesięcioleciach odnowione zainteresowanie ludami tubylczymi na całym świecie pomogło w stworzeniu niezliczonych grup w RPA, które roszczą sobie prawa do dziedzictwa Pierwszych Narodów. Parlament uchwalił w 2019 r. ustawę, która umożliwi rdzennym grupom ubieganie się o oficjalne uznanie. Wiele osób twierdziło, że jest przywódcami Pierwszych Narodów.

60-letni Khoisan, który identyfikuje się jako przewodniczący Rady Kultury Gorenhaika, twierdzi, że Jenkins był pionierem w obserwatorium, na przedmieściu otaczającym to miejsce, stowarzyszeniu złożonym głównie z białych mieszkańców, którzy sprzeciwiają się rozwojowi. Powiedział również, że pan Jenkins w rzeczywistości nie był tubylcem, ale raczej mieszkańcem Zimbabwe i że jego sojusznikami była niewielka grupa „pozorców”.

„Wielu z nich prowadzi szefów z IQ poniżej temperatury pokojowej” – powiedział Khoisan.

41-letni Jenkins, znany jako Wysoki Komisarz Rady Tradycyjnej Rdzennej Gorengaikon Khoi Khoen, określił go jako rasistę. Powiedział, że pochodzi z RPA i został zaprzysiężony jako rdzenny przywódca, ale urodził się w Zimbabwe, ponieważ jego rodzice byli aktywistami żyjącymi tam na wygnaniu. Z kolei pan Khoisan, były dziennikarz i działacz walczący z apartheidem, został oskarżony o kierowanie „grupą wodzów kolesiów”, tworząc zamieszanie wokół tożsamości Pierwszych Narodów, aby pomóc deweloperowi.

Aborygeni przywódcy i badacze generalnie zgadzają się, że gdzieś w pobliżu strefy rozwoju, wciśniętej między rzekami Czarną i Lisbeck, Wojownicy Khoi walczyli z atakiem Portugalski odkrywca Francisco D’Almeida w 1510 r. podczas pierwszego oporu przeciwko kolonializmowi w RPA. Pierwsze kolonialne roszczenia do ziemi wystąpiły również na tym ogólnym obszarze przez holenderskiego osadnika Jana van Rijbeek pod koniec XVII wieku.

READ  Lindsey Graham: nazwanie Putina geniuszem przez Trumpa było „błędem”

W 1939 roku General Railroad Company zakończyła budowę siłowni przeznaczonej tylko dla białych pracowników na terenie dzisiejszego terenu budowy. W ostatnich latach było to prywatne pole golfowe i driving range.

Właściciel nieruchomości, Liesbeek Leisure Property Trust, ogłosił pod koniec 2015 r., że planuje tam budowę osiedla. Pan Jenkins po raz pierwszy zgłosił swoje obawy podczas publicznego spotkania z deweloperem na początku 2018 roku.

„To uciszenie bardzo potężnej historii wciąga nas w grzech pierworodny” – powiedział Jenkins o ewolucji na ziemi, gdzie kolonizatorzy atakowali rdzenną ludność.

W połowie 2019 r., po tym, jak urzędnicy regionalni oskarżyli dewelopera o niewłaściwe konsultowanie się z ludnością Rdzennych Narodów, rdzenni zwolennicy rozwoju pojawili się po raz pierwszy publicznie.

Pan Khoisan i jego sojusznicy utworzyli grupę o nazwie First Nations Group, która wspierała rozwój podczas publicznych przesłuchań i biuletynów.

Wynegocjowali umowę z deweloperem na budowę centrum dziedzictwa i mediów Pierwszych Narodów, prowadzonego przez rdzenną ludność, a także amfiteatru, ogrodu medycznego i oznakowania edukacyjnego.

Deweloper powiedział na swojej stronie internetowej, że grupa reprezentuje „znaczną większość starszych przywódców Khoi i San” i że rozwój ma poparcie „pokrewnych” narodów First Nations.

Podczas gdy przywódcy grupy mają silne referencje, żadna ze stron nie może twierdzić, że reprezentuje wszystkie plemiona Khoi lub inne marginalizowane społeczności tubylcze, powiedział w e-mailu Patrick Tariq Millett, czołowy badacz spraw tubylczych w RPA.

Ale Millet był sceptycznie nastawiony do zaangażowania dewelopera w uhonorowanie rdzennego dziedzictwa, nazywając to „procesem otwierania bram”, który można porzucić.

Jody Aufrichtig, jeden z programistów, powiedział, że od samego początku projektu stara się współpracować z rdzennymi mieszkańcami. Jako dowód dostarczył e-maila od Rona Martina, lidera Khoi i eksperta ds. dziedzictwa, z sierpnia 2016 r., w którym pan Martin podziękował Panu Overechteigowi za jego udział w kontaktach z personelem First Nations i zaoferował usługi konsultingowe dla R22 700 ( około 1500 dolarów).

READ  Aktualizacje na żywo: Xi Jinping z Chin w Hongkongu

Pan Martin powiedział w wywiadzie, że nie wykonywał prac konsultingowych i nie otrzymał żadnych płatności od pana Aufrichtiga.

Powiedział: „Wszelkie wnioskowanie, że my jako grupa lub lud Khoi jako całość sprzedaliśmy swoje dusze, aby wynaleźć osiem srebrników, jest absurdalne”. „Jesteśmy w tym z powodu czegoś znacznie większego. Chodzi o zachowanie narracji o dziedzictwie ludu Khoi i San”.

Amazon, który ma trzy centra danych w rejonie Kapsztadu, był wyraźnie cichy, ponieważ kontrowersje trwają, odmawiając komentowania tego lub innych relacji medialnych.

Departament Zarządzania Środowiskowego Kapsztadu odwołał się od zatwierdzenia przez inną agencję, ostrzegając, że inwestycja niesie ze sobą „znaczące skumulowane negatywne skutki i zagrożenia dla środowiska, w szczególności powodzie”.

Prowincjonalna agencja Heritage Western Cape powiedziała, że ​​rozwój To zaszkodziłoby wartości witryny Jako święte miejsce dla rdzennej ludności.

W trakcie debaty deweloper ostrzegł urzędników miejskich, że „może stracić Amazon jako zainteresowanego partnera w rozwoju” – powiedziała Marianne Neuudt, członkini rady miejskiej Kapsztadu. (Przedstawiciel dewelopera zaprzeczył w wywiadzie.)

Na koniec minister wojewódzki do spraw środowiska Projekt został zatwierdzony w lutym ubiegłego roku, argumentując, że deweloperzy, którzy zmieniali projekt ponad 250 razy, zrobili wystarczająco dużo, aby złagodzić ryzyko powodzi i podnieść wartość dziedzictwa. Pochwalił także plan rozwoju, aby przekształcić prywatny klub golfowy w park w większości publiczny. Ówczesny burmistrz Kapsztadu podpisał projekt w kwietniu ubiegłego roku.

„Aby wylądować tutaj, w Kapsztadzie, oznacza to cały świat” – powiedział o Amazon James Foss, członek rady miejskiej nadzorujący rozwój gospodarczy.

Dojście do tego punktu zepsuło długą walkę o uznanie rdzennych mieszkańców, powiedziała Cecile Le Fleur, szefowa Rady Narodowej Khoi i San, która została założona przez rząd ponad 20 lat temu w celu reprezentowania rdzennych interesów. Powiedział, że nie zajął żadnego stanowiska w sprawie rozwoju.

„Nie jestem szczęśliwy, gdy widzę, jak nasi ludzie są coraz bardziej podzieleni” – powiedział.

Lynsey wahadłowiec Przyczyniaj się do przygotowania raportów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.