x

Polecamy przeczytać

Polecany artykuł

Test Seat Leon 180 KM – sportowe ubranko Golfa?

26.06.2014, 12:46 przez Bogusław Korzeniowski

Moja przygoda z samochodami SEAT zaczęła się w roku 1990, gdy w Belgii jeździłem Seatami Ibiza i Malaga. Z tamtych czasów pamiętam: zwykły model popularny. A jak jest ćwierć wieku później?

Przedsiębiorstwo SEAT powstało 9 maja 1950 roku. Założycielami spółki byli: Narodowy Instytut Przemysłu (51%), korporacja sześciu banków (42%) oraz FIAT (7%). To właśnie FIAT udzielił licencji na swój pierwszy opracowany po II wojnie światowej model, noszący oznaczenie 1400. Jego produkcja pod nazwą SEAT 1400 ruszyła w 1953 roku w fabryce w Barcelonie. W 1957 roku uruchomiono produkcję drugiego modelu licencyjnego – słynnego niewielkiego modelu 600. Potem cały czas widzieliśmy ogromne zaangażowanie w produkcję wersji opartych na włoskich licencjach. Były więc m.in. wersje Marbella, Malaga, czy –zbudowany na licencji Fiata Ritmo- Ronda.  Pojazd ten stał się zaczątkiem własnej koncepcji. W roku 1984 narodziła się Ibiza. Warto też odnotować, ze w roku1980, FIAT sprzedał swoje udziały Narodowemu Instytutowi Przemysłu, przez co SEAT stał się całkowicie hiszpańskim producentem samochodów. Właśnie dzięki temu w roku 1986 koncern Volkswagena zakupił 51% udziałów w spółce, przejmując nad nią kontrolę. Udziały te zostały powiększone w krótkim czasie do 79%, by w latach 90. wzrosnąć do 99,99%.

Tak zaczęło się pasmo sukcesów

Początkowo zaprojektowano (bazując na Polo) nową Ibizę, a dobudowując jej kufer stworzono Cordobę (jako ciekawostkę warto pamiętać, że Polo Classic –będący tym samym modelem- produkowany był z Cordobą na jednej taśmie produkcyjnej). Kolejną inicjatywą było zaoferowanie Toledo, a wraz z jego drugą generacją, bazującego na tej samej płycie podłogowej, samochodu Leon. To był prawdziwy przełom.

Trzeba przyznać, ze Leon I (produkcja 1996-2006) był samochodem naprawdę pięknym. Powstał on wprawdzie na bazie Golfa IV (Toledo także), ale jego styl nie miał nic wspólnego z prostotą karoserii kompaktowego modelu z Wolfsburga.

W roku 2005 (produkcja do 2012) na rynek trafił Leon II (stworzony przez Waltera de Silva) który był zaczątkiem stylu całej gamy Seata. Stylista skupił się w nim na zaakcentowania sportowego stylu wersji kompaktowej.

Odmienna karoseria

W roku jesienią 2012 zobaczyliśmy trzecią generację Leona i …był to szok. Model nie miał nic wspólnego z delikatnością wersji „I” i zaokrągleniami generacji „II”. Wyraźnie zaznaczone i poprowadzone z techniczną precyzją linie nadają jednak karoserii nowego SEAT-a Leona niepowtarzalny wygląd. Widać tutaj zadziorność i kubistyczne linie płaszczyzn, ale mimo tego samochód demonstruje lekkość sylwetki i stylistyczną równowagę między sportowym modelem kompaktowym, a stonowanym modelem na dłuższe wycieczki. Jest to głównie zasługa poprowadzenia prostych linii w zarysie świateł przednich i tylnych, grilla, czy charakterystycznego rantu szyby w tylnej klapie. Stylistyczną kompilacją z tą formą są przetłoczenia na przednim i tylnym błotniku, które są… prostymi liniami. Dzięki temu uzyskano sportowe poszerzenie obręczy barkowej oraz przednich nadkoli, przy jednoczesnym zachowaniu stylu całego modelu.

Przysłowiową kropkę nad „i” są felgi (wykonane ze stopów lekkich) i światła. Felgi to pozornie pięcioramienne obręcze o ramionach idealnie komponujących się z zarysem nadwozia. Jednakże przy bliższym spojrzeniu felgi te okazują się rozbudowanymi  „wirnikami” w których umieszczono pięć szerszych ramion i pięć węższych, a dodatkowo ich struktura stwarza wrażenie powielenia widocznych obrazów.

W przypadku świateł, zastosowano światła dzienne włączające się automatycznie po uruchomieniu silnika. Ich charakterystyczny kształt, oczywiście jak cała sylwetka stworzony z linii prostych, jest wizytówką wyróżniającą SEAT-a na drodze..

Pisząc o karoserii nie można zapomnieć, iż Seat Leon jest kolejnym modelem -obok Golfa VII, Audi A3, czy Skody Octavia- który powstał z wykorzystaniem płyty MQB. Stąd też ma ona podobną sztywność (jest to odczuwalne szczególnie przy przejeździe przez dziury i nierówną nawierzchnię), a przy tym Leon jest lżejszy od poprzednika o ok. 90 kg.

Całkowicie nowe wnętrze

Tak jak w przypadku stylu karoserii, tak i wnętrze zostało całkowicie odnowione. Jest ono połączeniem sportowego stylu i ergonomii rodem z grupy VW. Za tym pierwszym przemawia minimalizacji przełączników i wskaźników. Stąd też konsola środkowa wygląda bardzo ubogo: tylko ekran dotykowy służący do zarządzania audio, nawigacją itd. i umieszczony poniżej panel klimatyzacji. Za ergonomią, przemawia zaś doskonałe dopracowanie i umiejscowienie wszystkich przełączników. Po prostu przyciski, kontrolki i przełączniki są dokładnie tam, gdzie podpowiada intuicja.

Oczywiście jak przystało na model mający sportowe aspiracje, we wnętrzu zadbano o odpowiednie ukompletowanie kokpitu. Stąd też za kierownicą umieszczono pletwy zmiany biegów w dwusprzęgłowej skrzyni DSG, kierownica ma charakterystyczny sportowy kształt i wyprofilowanie wieńca, a fotele mają odpowiednią konstrukcję i wykończenie, zapewniające mocne trzymanie na zakrętach, ale przy tym wygodną, komfortową jazdę na dłuższych dystansach.

Po bliższym poznaniu z prostym wyświetlaczem, okazuje się iż jest to rozbudowany system który umożliwi nam precyzyjne korzystanie z nawigacji, podłączenie bezprzewodowo smartfona i odbieranie rozmów, oraz wykorzystywanie plików muzycznych będących w jego pamięci.

Dodatkowo ekran ten obrazuje także system wspomagania parkowania. System ten wykorzystuje cztery ultradźwiękowe czujniki mierzące odległości auta od obiektów z przodu i z tyłu. Dzięki nim, można parkować jeszcze bezpieczniej i bardziej precyzyjnie.

Oczywiście pisząc o wnętrzu w samochodzie kompaktowym nie można zapomnieć o komforcie na tylnej kanapie i o wielkości bagażnika. Pod tym pierwszym względem rozstaw osi 2618 mm i szerokość karoserii gwarantują dużą wygodę dla dwóch dorosłych siedzących na tylnej kanapie, a w przypadku trzech dorosłych nie będzie wprawdzie dużego komfortu, ale też trudno mówić iż będą ściśnięci jak w wielu innych kompaktach. Przestrzeń ładunkowa wynosi zaś 380 litrów i można ją powiększyć, poprzez złożenie foteli tylnych, do 1220 litrów.

W drogę.

Silnik zamontowany w testowym modelu to 1,8 TSI, czyli najmocniejszy „benzynowiec” stosowany w Leonie. Rozwija on moc 180 KM w zakresie 5100 -6200 obr/min i stały moment 250 Nm od 1250 – 5000 obr/min. W połączeniu z dwusprzęgłową skrzynią DSG jednostka ta pozwala rozpędzić, ważącego 1330 kg Leona, do 224 km/h, a przyspieszenie wynosi tylko 7, 5 sek. Dane katalogowe pokazują też, że przyspieszenie 0-80 km/h wynosi tylko 5,5 sek. Jest to więc prawdziwa rakieta na kołach.

Doskonałe wrażenie pojazd robi jednak nie tylko patrząc na dane katalogowe, ale również w czasie eksploatacji. Szczególnie dwa elementy podczas użytkowania wydają się podkreślać sportowy charakter. Pierwszy to zmiana SEAT Drive Profile pozwalająca wybrać jeden z czterech profilów jazdy, poprzez zmianę reakcji silnika, brzmienia silnika i wspomagania kierownicy. Drugi zaś to płetwy zmiany przełożeń, przy kierownicy, dzięki którym manewrowanie na krętej drodze jest banalnie proste. Dzięki nim ręce kierowcy mogą bez przerwy spoczywać na kierownicy, co przekłada się na pełną koncentrację oraz kontrolę nad pojazdem.

Jeżeli dodamy do tego, iż pojazd miał opony 225/45R17, a platforma MQB jest doskonale dopracowana pod względem działania sił bocznych, aż chciało się „deptać” gaz na ostrych zakrętach i pozostawiać jadących daleko z tyłu.

Warto też wspomnieć o jednym, dość zaskakującym, atucie tej wersji – paliwożerności. Okazuje się bowiem, że potwór mogący konkurować z wieloma wersjami sportowymi nie jest „nadmiernym pijakiem”. Owszem gdy „deptamy pedał gazu” i pokazujemy jakie przyspieszenie ze startu stojącego ma nasz Leon, to w baku robi się wir i spalanie jest duże, ale przy normalnej jeździe, jest ono zaskakująco małe. Na trasie z Warszawy do Krakowa wyniosło ono 6,5 l/100 km. Jest to wprawdzie więcej niż podają dane katalogowe (4,8 l/100 km), ale spójrzmy prawdzie w oczy który samochód z silnikiem 180 KM jadąc często z prędkością 140 km/h zadowoli się takim spalaniem.

W mieście w korkach i wolnym ruszaniu naprzód, zużycie paliwa wynosiło od 8 do 9 l/100 km (katalogowo 7,1 l/100 m).

Dla kogo?

Z pewnością jest to model dla osób lubiących sportowy styl. Jeżeli ktoś chciałby pokazać swą wyższość na innymi użytkownikami drogi to za 88 500 zł (manuał 1,8 TSI) lub 96 500 (DSG – 1,8 TSI) może to bez problemu uczynić.

Prezentowany na zdjęciach model FR oferowany jest jednak nie tylko z testowanym silnikiem 1,8 TSI, ale także 1,4 TSI (122 KM i 140 KM), oraz wersjami diesel. Biorąc zaś pod uwagę, iż 1,4 TSI to wersje znacznie tańsze (nie mają jednak ukompletowania ze skrzynią DSG), Leon FR z tym silnikiem może być atrakcyjnym modelem o sportowym wyglądzie i sportowych osiągach, ale częściej używanym jako klasyczny pojazd rodzinny. Warto bowiem pamiętać, że jest to także wygodny pojazd dla pasażerów jadących z tyłu.

No i jeszcze jedno… Płyta MQB sprawia, że wszystkie podzespoły napędowe i jezdne są rodem z Volkswagena. Można więc przyjąć, iż jest to opakowany w sportowy strój Golf

Bogusław Korzeniowski

Podobne artykuły

Aktualności
SEAT Leon za 426 zł miesięcznie
brak komentarzy
Porównanie OC AC
Ubezpieczenie OC AC Seat Leon
brak komentarzy

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Artykuły polecane

Premiery

Aktualności

Copyright © 2018 CR PLUS Sp. z o.o.