Test Peugeot 5008 2.0 THP 150 KM - pogłaskać i przytulić

22.03.2018, 12:22 przez Dawid

Od jakiegoś czasu minivany stają się SUV-ami, zwłaszcza te z Francji. Po Renault Espace przyszła pora na 5008. I szczerze mówiąc Peugeot zrobił to dużo lepiej, bo od dawna nie jeździłem tak ładnym samochodem w środku, którego przeznaczenie jest typowo rodzinne.

Wszyscy obecnie jeżdżą SUV-ami. Jak klienci narzekali że są trochę za duże, to wymyślono crossovery. Jak miały za małe bagażniki lub zbyt małą liczbę miejsc, to nawet segment MPV miał przypominać uterenowione auto. Teraz nawet małe auta miejskie mogą być terenowe, tylko po co? Nie rozumiem tego fenomenu.

Patrząc na to jak wygląda 5008 można stwierdzić, że swoje zadanie słabo zrozumieli też francuscy projektanci. O ile moim zdaniem 3008 jest jednym z piękniejszych aut w swojej klasie, to jego większy brat wygląda koślawo. Zdecydowanie główną rolę gra tu tył auta, który wygląda jakby został doczepiony na siłę, ponieważ pionowa klapa bagażnika (otwierana automatycznie gestem) z szybą bardziej przypomina kombi niż opływowe kształty nowoczesnych samochodów.

Na szczęście przód samochodu to wizualny majstersztyk. Tutaj pionowy grill „robi robotę”, a nowoczesne reflektory dodają zadziorności samochodu. Nie gorsze są te z tyłu, które wyglądają jak pazury lwa. Najlepszą jednak ozdobą testowanego egzemplarza był lakier. Ten morski kolor w połączeniu z chromowanymi elementami nadwozia i dużymi felgami (18-cali) przykuwały wzrok ukrywając jednocześnie fikuśne kształty Peugeota 5008.

Frywolnie jest również po otwarciu wielkich drzwi (zasłaniają progi, więc się nie brudzą), gdy popatrzymy na deskę rozdzielczą. Wnętrze przypomina kokpit statku kosmicznego, a mała spłaszczona z obu stron kierownica przynosi na myśl grę komputerową. Brawo za odwagę, ponieważ wszystko wygląda fenomenalnie, a ambientowe podświetlenie tylko potęguje ten przekaz.

Materiały użyte do wykończenia, od plastików, po aluminium, skórę i zamsz idealnie się komponują. Wszystko wygląda bardzo elegancko i nieźle znosi zabrudzenia. Co ważne wszystkie urządzenia zwrócone są ku kierowcy, który jednak nie zawsze ma łatwe zadanie. Jest tu już zdecydowanie prościej niż w 308, ale nadal nie uświadczymy pokrętła od automatycznej, dwustrefowej klimatyzacji. Na szczęście poszczególne funkcje (nawigacja, audio, ustawienia) są dedykowane specjalnymi klawiszami fizycznymi, a resztą steruje się swoim własnym palcem po dużym dotykowym ekranie.

Oprócz tego, mam uwagi do drążka zmiany biegów, manualnej, sześciobiegowej skrzyni biegów. Jest po prostu zbyt duży i źle się nim steruje, a chromowane elementy w zimie trochę kłują w rękę. Przyzwyczaić się również trzeba do wirtualnych zegarów. Nie jest już to tak irracjonalne jak w 308 lub 208, ale trzeba mieć to na uwadze. Co ciekawe wskaźniki to tak naprawdę spory wyświetlacz, który może pokazywać nie tylko prędkość i obrotomierz, ale także na przykład mapę nawigacji.

Fajnych rzeczy umilających podróż w Peugeocie 5008 jest dużo więcej. Podgrzewanie przednich foteli lub ich masaże to tylko niektóre z nich. Duże okno dachowe rozświetla wnętrze, a o jego ładny zapach zadba specjalny rozpylacz. O kilku motywach wyglądu ekranów nawet nie wspomnę – jest po prostu bardzo, ale to bardzo nowocześnie. W tym wnętrzu nie można się nudzić.

W 5008 jest gdzie usiąść. Samochód jest aż 7-osobowy. I co najważniejsze posiada siedem oddzielnych foteli, oczywiście te 5 z tyłu się składa tworząc aż 2150 litrów przestrzeni. Przy 5 siedzeniach rozłożonych, bagażnik ma aż 780 litrów. Potężne wielkości przewozowe nie skutkują ciasnotą w środku. W Peugeocie 5008 siedzi się bardzo wygodnie i wysoko, a z żadnej strony nikomu nie brakuje miejsca. Aspekty minivana w tym SUV-ie XL jak najbardziej zostały zachowane!

Mniej zachwycająca jest niestety sama jazda 5008. Oczywiście jest on bardzo komfortowy i wygodny, a wysokie nadwozie dobrze radzi sobie ze wszystkimi drogowymi ubytkami, nie przenosząc przy tym wstrząsów do kabiny pasażerskiej. Z drugiej jedna strony to poczucie bezpieczeństwa waży półtora tony i ma niezbyt aerodynamiczne kształty.

W testowym modelu pod maską znajdował się 150-konny silnik diesla, co w połączeniu ze wspomnianą wcześniej wagą nie gwarantuje oszałamiających osiągów. Teoretycznie samochód rozpędza się do 206 km/h, a do setki przyśpiesza w niecałe 10 s, ale kompletnie tego nie czuć za kierownicą. Nie pomaga również przycisk sport na konsoli środkowej, który jedynie znacznie wyczula zachowanie pedału przepustnicy i zmienia podświetlenie środka na czerwony kolor. Dla porównania możecie przejrzeć test benzyniaka, którym jeździliśmy jakiś czas temu.

Z drugiej jednak strony jest to silnik oszczędny. Średnie spalanie z testu wyniosło ledwie ponad 6 litrów, a podróżowanie poza miastem spokojnie może obfitować w wyniki rzędu 4 litrów. Patrząc na możliwości ładunkowe samochodu i jego sylwetkę to naprawdę niesamowite osiągnięcie.

Co istotne w aucie nie pojawił się napęd 4x4. Jest jedynie asystent zjazdu oraz selektor, którym możemy wybrać podłoże, po którym się poruszamy. Opcja ta jest dodatkiem i raczej niewiele zmienia więc nie warto zaznaczać jej w konfiguratorze.

W jeździe może przeszkadzać jeszcze wspomniana kierownica. Dzięki kamerze cofania oraz tej 360 stopniowej, a także czujnikom parkowania, autem manewruje się łatwo. Jedynie płaski i sześciokątny wieniec kierownicy nie jest zbyt wygodny w obracaniu. Wygląda futurystycznie, ale to jednak często używany element auta, więc jego praktyczność też jest ważna.

I na koniec cena. Ile kosztuje Peugeot 5008? Cena startuje od 100 tyś zł. Testowy dobrze doposażony egzemplarz kosztuje około 150-160 tysięcy złotych. Sporo? Podobnie kosztował nowy Koleos i z tej dwójki wolałbym na masce zobaczyć znaczek lwa.

Konrad Stopa

Fot. Grzegorz Wawryszczuk

źródło: www.motopodprad.pl 

Dodaj komentarz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Marka:
Model:
ogłoszeń

Facebook

Najciekawsze oferty

Premiery

Aktualności

Copyright © 2018 CR PLUS Sp. z o.o.